Paryż/Londyn, 22–23 sierpnia 2026 r.
Koalicja 102 byłych francuskich i brytyjskich dyplomatów opublikowała w sobotę otwarty list, w którym wzywa prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz premiera Wielkiej Brytanii Andy’ego Burnhama do wspólnego nałożenia sankcji na Izrael. Sygnatariusze ostrzegają, że polityka izraelskiego rządu w okupowanych terytoriach palestyńskich grozi trwałym zniweczeniem perspektyw powstania państwa palestyńskiego. List ukazał się w „Le Monde” pod znaczącym tytułem nawiązującym do tezy, że „Palestyna niknie na naszych oczach”.
Autorzy piszą, że Francja i Wielka Brytania – jako stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ – mają szczególny obowiązek egzekwowania prawa międzynarodowego. Podkreślają, że oba kraje odegrały historyczną rolę w kształtowaniu Bliskiego Wschodu, a w 2025 roku uznały oficjalnie państwo Palestyny. Teraz – zdaniem dyplomatów – to uznanie musi zostać przełożone na konkretne działania.
Sygnatariusze opisują sytuację w Strefie Gazy, gdzie około dwóch milionów Palestyńczyków zostało ściśniętych na około 30 proc. zniszczonego terytorium. Ludzie ci, jak piszą, cierpią głód, brakuje im leków i dachu nad głową. Od momentu wejścia w życie tzw. zawieszenia broni zginęło ponad 1200 Palestyńczyków (niektóre źródła podają liczbę zbliżoną do 1285).
W Jerozolimie Wschodniej i na pozostałym obszarze Zachodniego Brzegu Jordanu dyplomaci wskazują na systematyczne wyburzanie domów palestyńskich oraz przemoc osadników, która odbywa się przy przyzwoleniu armii i policji izraelskiej. Takie działania określają mianem czystki etnicznej. Politykę „okupacji i zniszczenia” rozciągają także na Liban (gdzie zrównano z ziemią wiele wiosek) oraz Syrię.
Jednocześnie list wyraźnie potępia atak Hamasu z 7 października 2023 roku, nazywając go „ohydnymi zbrodniami”. Autorzy dodają jednak, że „nic nie usprawiedliwia systematycznej polityki niszczenia Gazy i jej ludności”.
Byli dyplomaci formułują zestaw wspólnych działań, które – ich zdaniem – Paryż i Londyn powinny podjąć:
- pełne respektowanie orzeczeń Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości oraz Międzynarodowego Trybunału Karnego,
- zawieszenie unijnego układu stowarzyszeniowego z Izraelem oraz brytyjsko-izraelskiego porozumienia handlowego i partnerskiego z powodu naruszeń zapisów dotyczących praw człowieka,
- wstrzymanie transferów broni do i z Izraela oraz zawieszenie dwustronnej współpracy wojskowej,
- całkowity zakaz handlu z izraelskimi osiedlami (obejmujący towary, inwestycje, ubezpieczenia i usługi finansowe),
- zakaz nabywania przez obywateli Francji i Wielkiej Brytanii nieruchomości na okupowanych terytoriach palestyńskich,
- zapewnienie nieograniczonego dostępu pomocy humanitarnej do Gazy za pośrednictwem UNRWA i innych agencji ONZ, a także gwarancje dostępu dla dziennikarzy, dyplomatów i parlamentarzystów,
- jasne ostrzeżenie firm, które mogłyby angażować się w finansowanie lub budowę kontrowersyjnego projektu osiedleńczego E1 na wschód od Jerozolimy – projektu, który niedawno skrytykowały m.in. Francja, Wielka Brytania i Włochy.
Sygnatariusze podkreślają, że tylko konsekwentne egzekwowanie odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości pozwoli obu rządom odeprzeć zarzuty o stosowanie podwójnych standardów.
Wśród 52 francuskich sygnatariuszy znaleźli się m.in. Yves Aubin de la Messuzière i Denis Bauchard (byli dyrektorzy departamentu Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu w Quai d’Orsay), Bernard Bajolet (były ambasador w Algierii i Jordanii) oraz Frédéric Desagneaux (były konsul generalny w Jerozolimie).
Po stronie brytyjskiej (50 osób) podpisali się m.in. Sir Jeremy Greenstock i Sir Emyr Jones Parry – byli stałe przedstawiciele Wielkiej Brytanii przy ONZ – a także Sir Vincent Fean, były konsul generalny w Jerozolimie. Wielu sygnatariuszy pełniło wysokie funkcje na Bliskim Wschodzie: w Egipcie, Iranie, Bahrajnie, Syrii, Turcji, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej czy Katarze.
Apel pojawia się w momencie rosnącego napięcia wokół rozbudowy osiedli. Kilka dni wcześniej Francja, Wielka Brytania, Włochy i kilka innych państw europejskich skrytykowały publikację izraelskich przetargów dotyczących projektu E1, oceniając, że jeszcze bardziej oddala on perspektywę pokoju.
List byłych dyplomatów stanowi jedną z najbardziej zdecydowanych i jednolitych inicjatyw tego typu ze strony byłych przedstawicieli dwóch kluczowych mocarstw europejskich. Autorzy nie ukrywają, że ich celem jest wywarcie presji na rządy Macrona i Burnhama, by te – po formalnym uznaniu Palestyny – przeszły od deklaracji do konkretnych środków prawnych i gospodarczych.































































