Lider Alternative für Deutschland (AfD) Alice Weidel zareagowała ostro na decyzję koncernu ArcelorMittal o zakończeniu produkcji stali surowej w Duisburgu. W wpisie na platformie X z 4 września 2026 r. określiła to jako „kolejny cios w lokalizację przemysłową Niemiec” i obciążyła winą koalicję CDU/CSU–SPD oraz Ursulę von der Leyen.
Koncern zamierza do września/października 2027 r. zamknąć hutę, ciągarkę ciągłą i walcownię kęsów w dzielnicy Ruhrort. Działać ma tylko walcownia drutu, która będzie przerabiać kęsy sprowadzane z innych zakładów grupy (m.in. Hamburga) oraz od zewnętrznych dostawców.
Obecnie w Duisburgu pracuje ok. 800 osób. Około 550 stanowisk – czyli mniej więcej dwie trzecie załogi – ma zniknąć.
Bezpośrednim powodem jest wygaśnięcie wieloletniej umowy na dostawy ciekłego surówki z Thyssenkrupp Steel (ok. 750 tys. ton rocznie od 1997 r.). ArcelorMittal wypowiedział kontrakt już w grudniu 2024 r., argumentując znacznym wzrostem kosztów, w tym opłat za CO₂. Próby znalezienia tańszych źródeł surówki się nie powiodły. Firma wskazuje także na słaby popyt, niskie wykorzystanie mocy, ograniczone możliwości eksportu i wysokie ceny energii.
Duisburg pozostaje największym skupiskiem hutnictwa w Europie. Kolejna redukcja mocy produkcyjnych wpisuje się w serię trudności niemieckiego przemysłu ciężkiego.
Weidel, współprzewodnicząca AfD i szefowa frakcji w Bundestagu, od miesięcy oskarża rząd kanclerza Friedricha Merza oraz politykę klimatyczną UE o deindustrializację Niemiec. W jej narracji „zielona polityka transformacyjna” – wysokie koszty energii, system handlu emisjami i cele redukcji CO₂ – czyni produkcję stali w kraju nieopłacalną.
Internauci w komentarzach pod wpisem wiążą decyzję ArcelorMittal z szerszym trendem: upadłościami, przenoszeniem produkcji za granicę i rosnącym bezrobociem.
































































