Audytorzy weszli do „wysokozabezpieczonych” obiektów CBSA bez identyfikacji. Znaleźli numery paszportów podróżnych i otwarte szafy z dokumentami

 Zespół audytorów Kanadyjskiej Agencji Służb Granicznych (CBSA) bez kart dostępu i bez widocznej identyfikacji wszedł na piętra oznaczone jako bezpieczne, przejrzał poufne papiery i natrafił na dane osobowe podróżnych — w tym numery paszportów — zostawione przy drukarkach. Nikt ich  nie zatrzymał. Tak wynika z wewnętrznego audytu bezpieczeństwa fizycznego agencji, który w środę nagłośniła organizacja Canada Proud.

Audyt objął okres od 1 kwietnia 2022 r. do 30 września 2025 r. Zespół przejrzał ponad 300 dokumentów, przeprowadził ponad 75 wywiadów i odwiedził 18 obiektów w Ontario, regionie stołecznym, Kolumbii Brytyjskiej i Quebecu. CBSA zarządza ponad tysiącem placówek: lotniskami, przejściami lądowymi, centrami pocztowymi, magazynami i biurami. Około 16 tys. pracowników agencji ma do czynienia z informacjami i mieniem wartymi miliardy dolarów.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Kluczowy fragment raportu dotyczy „spacerów kontrolnych”. Audytorzy — bez zapowiedzi, bez kart i bez odznak CBSA — dostali się na wszystkie sprawdzane piętra bezpieczne i zwykłe. Wpuszczali ich pracownicy albo wchodzili metodą „piggybacking”, czyli wślizgiwali się za osobą z uprawnieniami. Na sześciu piętrach o podwyższonym zabezpieczeniu ktoś zapytał o tożsamość tylko raz. Na dziewięciu piętrach niestrzeżonych — dwa razy.

Przy drukarkach leżały dokumenty finansowe oraz papiery z danymi podróżnych: imionami, datami przekroczenia granicy, numerami paszportów i datami urodzenia. W części pomieszczeń audytorzy mogli swobodnie przeglądać dokumenty o klauzuli Protected B i Protected C w szafach, które ktoś zostawił otwarte. Nikt ich nie zaczepił. Dwa razy zastali też odblokowane, puste stanowiska komputerowe.

Raport podkreśla, że „brak odpowiedniej ochrony bezpieczeństwa fizycznego może mieć poważne konsekwencje”.

To nie jedyne luki. Spośród 410 obiektów uznanych za krytyczne aż 312 (75 proc.) nie miało aktualnej oceny zagrożeń i ryzyka (TRA) albo ta ocena była starsza niż pięć lat. Z 180 zaleceń wydanych po wcześniejszych ocenach ryzyka w latach 2022–2025 potwierdzono wdrożenie zaledwie 44, czyli 25 proc. Reszta albo nie została zrealizowana, albo agencja nie potrafiła tego udowodnić. Przyczyny: brak pieniędzy, trudności konstrukcyjne i brak jasnego systemu priorytetów.

Na dziewięciu z 18 skontrolowanych miejsc kamery CCTV nie pokrywały kluczowych stref (np. pasa kontroli towarowej albo pomieszczeń z zajętym towarem) albo dawały obraz tak słaby, że był praktycznie bezużyteczny. Problemy były też z inwentaryzacją oficjalnych pieczęci granicznych — narzędzi, którymi funkcjonariusze stemplują dokumenty wjazdowe. Część zapisów w systemie nie zgadzała się ze stanem faktycznym.

Kierownictwo CBSA przyjęło wszystkie zalecenia. Część usterek w 18 skontrolowanych obiektach już naprawiono, resztę wpisano do planu prac. Agencja powołuje się na inwestycje w alarmy, oświetlenie, ogrodzenia, drzwi, okna oraz wymianę kamer i systemów kontroli dostępu. Nowe procedury śledzenia ocen ryzyka i inwentaryzacji pieczęci mają być gotowe etapami do czerwca 2026 r. i marca 2027 r. CBSA zapowiada też coroczne przeglądy zgodności.

Instytucja, która ma chronić granicę, nie potrafiła przez kilka lat domknąć szaf, drukarek i drzwi. Audytorzy pokazali, że da się wejść, wziąć papier i wyjść.