Boeing 787-8 Dreamliner Polskich Linii Lotniczych LOT, który w środę wieczorem miał wystartować z Toronto do Warszawy, nie opuścił lotniska Pearson. Usterkę jednego z elementów instalacji elektrycznej wykryto już podczas kołowania. Maszyna wróciła na stanowisko postojowe, a po kilku godzinach bezskutecznych napraw rejs odwołano. Na lotnisku utknęło ponad 200 pasażerów.

Chodzi o rejs LO42 wykonywany samolotem o znakach SP-LRD. Maszyna wcześniej tego samego dnia przyleciała z Warszawy jako LO41. Planowy odlot do Polski miał nastąpić około godz. 19.20 czasu lokalnego. Zamiast tego załoga przerwała kołowanie i zawróciła na płytę.

Mechanicy pracowali przy samolocie kilka godzin. Przez ten czas pasażerowie pozostawali na pokładzie. Gdy okazało się, że usterki nie da się szybko usunąć, lot odwołano, a podróżnych skierowano z powrotem do hali odlotów. Relacjonowali później w RMF FM, że czekali już około siedmiu godzin i początkowo nie dostali konkretnego planu dalszej podróży.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

LOT oficjalnie potwierdził przebieg zdarzenia.

„Samolot typu Boeing 787-8 Dreamliner, o znakach SP-LRD, wykonujący rejs LO42 z Toronto do Warszawy, zawrócił na stanowisko postojowe z powodu wykrytej usterki. Pomimo podjętych prac nie udało się jej wyeliminować, w związku z czym rejs został odwołany” – oświadczył rzecznik przewoźnika Krzysztof Moczulski.

Dodał, że służby naziemne są w kontakcie z pasażerami i organizują dla nich alternatywne połączenia do Polski.

„Przepraszamy pasażerów za niedogodności związane z odwołaniem rejsu – bezpieczeństwo operacji lotniczych, pasażerów i załóg jest naszym największym priorytetem” – podkreślił Moczulski.

Według tablicy odlotów w Toronto start najpierw przesuwano – z 19.20 aż na 2.20 w nocy – a dopiero potem rejs skreślono. W czwartek, 17 września, w rozkładzie figurowały kolejne połączenia LOT-u do Warszawy: LO42 o 19.20 oraz LO46 o 22.20. Przewoźnik nie potwierdził jednak publicznie, że to właśnie tymi samolotami wrócą wszyscy poszkodowani z odwołanego LO42. Organizacja zastępczego rejsu jest utrudniona, bo szerokokadłubowe maszyny na transatlantyckich trasach latają w napiętym grafiku.

Incydent wpisuje się w serię problemów z Dreamlinerami LOT-u w ostatnich miesiącach. Pod koniec maja 2026 r. Boeing 787-9 lecący z Warszawy do Tokio zawrócił po ponad dwóch godzinach lotu z powodu awarii lewego silnika.

W lutym Dreamliner na trasie Warszawa–Punta Cana zawrócił w rejonie Poznania; przed lądowaniem zrzucił paliwo, a pasażerom podstawiono zastępczą maszynę.

W grudniu inny 787-8 LOT-u (SP-LRB) został uszkodzony na lotnisku w Miami przez pojazd obsługi naziemnej i przez wiele tygodni stał na Florydzie.

W środę wieczorem i w nocy ze środy na czwartek na Pearsonie liczyło się przede wszystkim to, kiedy ponad dwieście osób poleci  do kraju. Linie zapewniają, że szukają miejsc w kolejnych rejsach. Na razie nie podano  jak długo SP-LRD pozostanie uziemiony w Toronto.

 

Źródła: komunikat PLL LOT, relacje RMF FM, Fly4free.pl, Wprost, Interia, Fakt, Flightradar24.