Uniwersytet York w Toronto ogłosił nabór na prestiżowe, dożywotnie stanowisko profesora w dziedzinie sztucznej inteligencji i sztuki. Oferta dotyczy Canada Research Chair (Tier 2) w rankingu Assistant lub Associate Professor na Wydziale Sztuk, Mediów, Performansu i Projektowania (AMPD). Stanowisko ma ruszyć od lipca 2027 roku lub wcześniej. Nabór jest jednak zamknięty dla większości kwalifikowanych badaczy przede wszystkim dla białych mężczyzn
Oficjalne ogłoszenie precyzuje: „Rozpoznając niedoreprezentowanie kobiet i mniejszości płciowych wśród posiadaczy Canada Research Chair, to stanowisko jest otwarte wyłącznie dla kwalifikowanych badaczy, którzy w formularzu Affirmative Action wskazują, że identyfikują się jako kobiety lub gender non-conforming (np. genderfluid, nonbinary, Two-Spirit, trans man, trans woman)”. Rekrutacja odbywa się w ramach programu Affirmative Action uniwersytetu, opierającego się na specjalnych programach przewidzianych w Ontario Human Rights Code. Termin składania aplikacji upływa 18 listopada 2026 roku. Kandydat musi posiadać doktorat lub równoważne kwalifikacje (w tym MFA/MA z istotnym dorobkiem) w obszarze związanym z AI i technologiami kreatywnymi.
Program Canada Research Chairs jest finansowany ze środków federalnych i służy wzmacnianiu badań naukowych w Kanadzie. Instytucje uczestniczące mają obowiązek osiągania celów equity opartych na strukturze populacji Kanady – docelowo około 50,9 proc. stanowisk CRC dla kobiet i grup „gender equity-seeking” do końca 2029 roku. York University, podobnie jak inne uczelnie, realizuje te cele poprzez ograniczone nabory.
Krytycy wskazują, że takie ogłoszenie podważa zasadę merytokracji w dziedzinie, w której decyduje kompetencja, a nie deklarowana tożsamość. Sztuczna inteligencja to obszar globalnej rywalizacji, w którym Stany Zjednoczone i Chiny przyciągają najlepszych specjalistów bez względu na płeć czy samoidentyfikację. Ograniczenie puli kandydatów do osób spełniających kryterium tożsamościowe zmniejsza szansę na wybór najsilniejszego badacza. Samoidentyfikacja nie podlega weryfikacji – wystarczy zaznaczyć odpowiednią rubrykę w formularzu. W efekcie stanowisko finansowane z pieniędzy podatników może zostać obsadzone nie według kryteriów naukowych, lecz według kategorii administracyjnych.
Kanada nie należy do światowych liderów w badaniach nad sztuczną inteligencją. Wielu absolwentów i specjalistów z kanadyjskich uczelni, w tym z silnych programów inżynieryjnych, wybiera pracę w USA. Polityki, które systematycznie wykluczają część kwalifikowanych kandydatów z kluczowych stanowisk badawczych, nie sprzyjają odwróceniu tego trendu. Program CRC powstał, by podnosić poziom badań. Gdy rekrutacja zaczyna się od filtra tożsamościowego, a nie od dorobku naukowego i potencjału, efekt jest odwrotny.
Takie praktyki są legalne w ramach specjalnych programów Ontario Human Rights Code, które mają „wspierać grupy znajdujące się w niekorzystnej sytuacji”. Jednak w dziedzinach opartych na ścisłych kompetencjach technicznych i twórczych argument o historycznej niedoreprezentacji coraz częściej zderza się z pytaniem o cenę, jaką płaci się za realizację celów liczbowych. W sytuacji, gdy globalna konkurencja w AI przyspiesza, priorytetowe traktowanie samoidentyfikacji nad kwalifikacjami pozostaje decyzją polityczną, a nie naukową.



































































