Waszyngton, 4 listopada 2026 – Demokraci odzyskali kontrolę nad obiema izbami amerykańskiego Kongresu w wyborach pośrednich, zadając Partii Republikańskiej i prezydentowi Donaldowi Trumpowi jedną z najcięższych porażek od dekad. Według projekcji Associated Press, CNN, The Economist i innych mediów, partia zdobyła większość w Senacie i Izbie Reprezentantów, a także odzyskała kilka gubernatorstw w tradycyjnie republikańskich stanach.
Demokraci mają obecnie około 54 miejsc (przyrost netto o siedem), podczas gdy Republikanie dysponują ok. 44. Do odzyskania większości wystarczyły im cztery miejsca – zdobyli znacznie więcej. Najbardziej spektakularne zwycięstwa odnieśli w głęboko czerwonych stanach.
James Talarico pokonał prokuratora generalnego Kena Paxtona w Teksasie, stając się pierwszym demokratycznym senatorem z tego stanu od 1988 roku. W Kansas Adam Hamilton odebrał mandat Rogerowi Marshallowi – to pierwszy demokratyczny senator z Kansas od 1932 roku. Annie Andrews wygrała w Karolinie Południowej, kończąc niemal trzydziestoletnią dominację republikanów. Kolejne flipy odnotowano w Iowa, Ohio (Sherrod Brown), Karolinie Północnej i Maine, gdzie Troy Jackson pokonał wieloletnią senator Susan Collins. Demokraci obronili też kluczowe stany, m.in. Michigan (Abdul El-Sayed) i Georgię.
Dwa wyścigi – w Alasce i Mississippi – pozostają jeszcze nierozstrzygnięte, ale nie zmieniają już układu sił.
W Izbie Reprezentantów Demokraci mają już ok. 222–228 mandatów (przyrost ok. 25 miejsc), a prognozy wskazują, że ostateczna liczba może przekroczyć 230. Flipów dokonano także w dystryktach, które w 2024 roku Trump wygrał dwucyfrową przewagą.
Na szczeblu stanowym Demokraci odebrali republikanom gubernatorstwa m.in. w Teksasie (Gina Hinojosa, pierwsza latynoska gubernator stanu, pokonała Grega Abbotta), Georgii, Iowa i Ohio.
Exit polle wskazują, że głównym czynnikiem była gospodarka. Zdecydowana większość wyborców uznała koszty życia za kluczowy temat i obwiniła politykę Trumpa – w tym cła oraz skutki wojny z Iranem – za wysoką inflację i ceny paliwa. Popularność prezydenta spadła do poziomu ok. 38 proc., a oceny jego działań w gospodarce były jeszcze niższe. Część wyborców latynoskich i czarnych, którzy w 2024 roku przesunęli się w stronę Trumpa, wróciła do Demokratów.
Trump przez tygodnie namawiał wyborców, by głosowali tak, „jakby był na karcie wyborczej”. Po ogłoszeniu wyników napisał na Truth Social: „Nie byłem na karcie i gdybym był, wygralibyśmy w landslide”. Zapewnił jednocześnie, że akceptuje rezultaty i jest gotów współpracować z Demokratami.
Przejęcie obu izb Kongresu oznacza, że Demokraci będą mogli skutecznie blokować agendę Trumpa, utrudniać zatwierdzanie nominacji i prowadzić śledztwa wobec administracji. Kończy to republikańską „trifectę” z 2024 roku. Dla Trumpa to poważne osłabienie pozycji na ostatnie dwa lata kadencji.
Wyniki wciąż się aktualizują, zwłaszcza w Izbie Reprezentantów, ale kierunek jest jednoznaczny: wyborcy wymierzyli Republikanom surową karę, sięgającą nawet ich tradycyjnych bastionów.



































































