Maja Chwalińska w finale Roland Garros 2026 – co się wydarzyło i o co tyle szumu wokół „zachowania wobec Rosjanki”.
Maja Chwalińska,. która ma 24 lata, i w rankingu WTA jest na 114 miejscu dokonała historycznego wyczynu – dotarła do finału French Open. To jeden z największych sukcesów w historii polskiego tenisa w erze open (pierwsza kwalifikantka w finale RG od bardzo dawna).
W półfinale 4 czerwca) Maja pokonała Rosjankę Dianę Sznaider Mecz był bardzo zacięty i wyrównan
W pierwszym secie Chwalińska prowadziła, potem tie-break – odrobiła straty i wygrała 7:6(4). W drugim secie przełamała w kluczowym momencie (przy stanie 5:4) i zamknęła mecz własnym serwisem.
Chwalińska grała bardzo mądrze, taktycznie – dużo drop shotów, wolei, lobów i świetnej obrony. Nie próbowała „przebić” potężniejszej fizycznie rywalki, tylko ją męczyła i zmuszała do błędów.
Po ostatniej piłce, kiedy Maja wygrała gem serwisowy, Diana Sznaider podbiegła do siatki, gdzie czekała Chwalińska. Rosjanka bardzo elegancko i z klasą podziękowała Mai za mecz i najprawdopodobniej życzyła powodzenia w finale. To zachowanie zostało nagrane przez kamery Roland Garros i błyskawicznie rozeszło się po polskich mediach i social mediach.
W kontekście napięć polsko-rosyjskich wiele osób spodziewało się chłodniejszego, bardziej formalnego lub nawet sztywnego uścisku dłoni co podobnie jak zdarza się czasem z ukraińskimi zawodniczkami wobec Rosjanek lub Białorusinek.
Tymczasem Sznaider zachowała się bardzo sportowo i z szacunkiem – nie tylko podała rękę, ale podbiegła i wyraźnie podziękowała. Na konferencji prasowej też miała bardzo pozytywne słowa o Mai:„Ona zagrała niewiarygodnie. Zdecydowanie zasłużyła dzisiaj na zwycięstwo i na to, by być w finale.”
W polskim internecie sporo osób chwali to jako przykład, że „to tylko sport” i że można zachować klasę nawet w przegranej. Niektórzy kontrastują to z innymi sytuacjami z ostatnich lat.
Maja sama zachowała się profesjonalnie i spokojnie – po prostu spokój i klasa.
Co dalej? Finał z Mirrą Andriejewą
W finale w sobotę Chwalińska zagra z inną Rosjanką – Mirrą Andriejewą (19 lat, 8. rozstawiona). Andriejewa w swoim półfinale rozgromiła Martę Kostjuk 6:1, 6:3.



































































