W kwietniu 2026 roku ukraiński minister obrony Mychajło Fiodorow podczas spotkania w formacie Ramstein podziękował Polsce (obok Niemiec, Holandii i Hiszpanii) za wsparcie w postaci pocisków do systemów Patriot w ramach programu PURL (Priority Ukraine Requirements List). Ukraina otrzymała wtedy nową partię około 30 pocisków PAC-3. Niemcy przekazały jawnie 5 sztuk ze swoich zapasów, Hiszpania planowała PAC-2, a liczba z Polski nie została ujawniona.
Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej w odpowiedzi na pytania mediów i interpelację poselską (czerwiec 2026) ani nie potwierdziło, ani nie zaprzeczyło przekazaniu pocisków. Powołało się na klauzulę tajności – szczegóły wsparcia dla Ukrainy, stany magazynowe i plany zakupów są niejawne ze względów bezpieczeństwa państwa. MON zapewniło jedynie, że Polska udziela Ukrainie szerokiego wsparcia wojskowego (dwustronnie i wielostronnie) i że program Wisła (dla polskiej armii) realizowany jest zgodnie z planem.
Polska ma obecnie ograniczone zasoby – tylko dwie baterie Patriot w pełnej gotowości operacyjnej (faza I programu Wisła, ok. 208 pocisków PAC-3 MSE dostarczonych do końca 2025). Kolejne dostawy (faza II – sześć baterii i ponad 600 pocisków) są planowane na lata 2026–2029. Przekazywanie własnych pocisków byłoby więc decyzją obciążającą własną obronę powietrzną. Polska mogła także przekazać Ukrainie swoje sloty na produkcję antyrakiet w amerykańskich fabrykach, przez co Ukraina może szybciej dostać te pociski.
Wychodzi, że w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot.
Były one zakupione przez Polskę od USA w celu budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej, o którym od lat słyszycie w… https://t.co/0c0QgKNJwI
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 4, 2026





























































