Pierre’a Poilievre’a w programie Straight Up z Marcem Patrone w Juno  News ostrzega przed „unikalnym sojuszem” premiera Marka Carney’a z Unią Europejską i żąda jasnych odpowiedzi, co to konkretnie oznacza dla suwerenności Kanady.

Carney od kilku dni mówi, że nie chce pełnego członkostwa w UE, tylko „unikalnego sojuszu” / „unikalnego sojuszu bezpieczeństwa i gospodarczego”. Wall Street Journal wcześniej pisał o rozmowach na temat statusu „członka stowarzyszonego”.

16 września, Ursula von der Leyen w orędziu o stanie Unii w Strasburgu (Carney siedział w pierwszym rzędzie jako gość honorowy) poszła dalej. Zaproponowała, żeby Kanada stała się pierwszym „członkiem stowarzyszonym” UE. Były owacje na stojąco i uściski. Von der Leyen mówiła o „Sojuszu na rzecz przyszłości”, wspólnej przestrzeni dobrobytu i bezpieczeństwa gospodarczego.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Szczegóły są niejasne. W traktatach UE nie ma statusu „członka stowarzyszonego”.   Szczyt Kanada–UE w Montrealu pod koniec października ma być początkiem konkretnych rozmów.

Konserwatywny lider  Pierre Poilievre w Juno News i w swoich wypowiedziach (m.in. na X) stawia sprawę ostro:

  • Kanadyjczycy, a nie instytucje europejskie, powinni decydować o granicach, imigracji, podatkach i prawie.
  • Popiera wolny handel z Europą i sojusz NATO – nic więcej.
  • „Żadnych podatków UE, żadnych unijnych ustaw, żadnej unijnej polityki otwartych granic”.
  • Obawia się, że sojusz z UE może oznaczać unijne regulacje, biurokrację i politykę migracyjną.
  • Zarzuca Carneyowi brak przejrzystości i „tajne negocjacje”, o których Kanadyjczycy dowiadują się z zagranicznej prasy.
  • Powtarza: „Nigdy nie będziemy 51. stanem USA. I nigdy nie będziemy 28. państwem UE”.

W wywiadzie dodał też, że po rozmowach z Amerykanami jest umiarkowanie optymistyczny co do powrotu wolnocłowego handlu  z USA i że Kanada potrzebuje konkretów (szybsze pozwolenia na inwestycje, zmiany podatkowe), a nie kolejnych szczytów.

Konserwatyści (m.in. Michelle Rempel Garner) ostrzegają szczególnie przed „wzmocnioną mobilnością pracy” i ewentualnym importem unijnej polityki migracyjnej.

Carney powtarza, że Kanada nie oddaje suwerenności Brukseli i że to ma zwiększyć, a nie zmniejszyć niezależność kraju wobec USA. Rząd wita propozycję von der Leyen jako „unikalne, pozytywne podejście”.

Po drugiej stronie bariera jest realna: część stolic UE jest sceptyczna wobec specjalnego traktowania Kanady, a sama koncepcja „członkostwa stowarzyszonego” nie ma jeszcze ram prawnych. To na razie gest polityczny w odpowiedzi na Trumpa, a nie gotowy traktat.

 Carney szuka kotwicy w Europie po zderzeniu z Waszyngtonem. Poilievre mówi, że kotwica nie może oznaczać oddania kontroli nad granicami, podatkami i prawem. Na razie nikt nie przedstawił precyzyjnego dokumentu, co taki sojusz miałby obejmować.