Tuesday, June 28, 2022

Mar­cin Bara­niec­ki: Dys­kret­ny “urok” sta­ro­ści (37)

Pamiętam, że wszyscy naokoło pukali się w czoło i przewidywali, że w ciągu godziny wrócę do domu zmarznięty jak sopel lodu, ale to mnie...

Mar­cin Bara­niec­ki: Popro­szę duży winiak (14)

-Widzisz Wiciunia - z tym Sobolem to ja się znałam jeszcze za okupacji i wiem, że on niejednego Żyda do getta wpakował. To wiem...

Mar­cin Bara­niec­ki: Popro­szę duży winiak (8)

Witek widział ich w „Dziedzilli” i przed oczami stawał mu trup zabitego w Sochaczewie sołdata, który napastował jego Ziutkę. Te same kałmuckie gęby z...

Igrasz­ki ze sta­ro­ścią (3)

Zachwycałem się tym, że możemy się spotkać na przykład we wtorek, o pierwszej w południe na lunch! Wtorek! Normalny dzień pracy, gdy wszyscy gonią,...

Mar­cin Bara­niec­ki: KAPO (24)

Mimo pozornego spokoju i pogodzenia się z sytuacją nie było dobrze. Tereska daleka był od tamtej, dawnej, wesołej i zadziornej dziewczyny, która potrafiła dać...

Książ­ka Bab­ci (15) Opel 1938: ide­al­ny, prak­tycz­ny samo­chód lekarza

Z czasem właścicielka Solca, Zosia Dzianottowa, zaliczała się do naszych najbliższych przyjaciół. Zawsze mogliśmy na siebie wzajemnie liczyć, została chrzestną matką Jolanty i do...

Mar­cin Bara­niec­ki: Dys­kret­ny “urok” sta­ro­ści (27)

A kiedyś dodał: -Ty to masz szczęście! Też bym tak chciał! Kiedyś - gdy obaj byliśmy jeszcze w szkołach - on w zawodówce na ul. Żywnego,...

Mar­cin Bara­niec­ki: TRYPTYK PODKARPACKI: Kocia wia­ra (12)

        Wtedy też, na swoje dawne gospodarstwa wrócili ich prawdziwi gospodarze. Sąsiedzi patrzyli, coś mruczeli, plotkowali, ale to już był inny czas i nie było...

Książ­ka Bab­ci (17) Pol­ska zaata­ko­wa­na przez nazi­stow­skie Niem­cy od zacho­du i...

Ale wracajmy do naszej pełnej przygód podróży. Tam w Rudnie odbyło się wielkie bombardowanie, bo na Wieprzu jest aż siedem mostów. Siedzieliśmy w jakiejś...

Książ­ka Bab­ci (26) Teatr dzie­cię­cy jak za daw­nych lat

Tryb życia bardzo uregulowany pozwalał na spacery z dziećmi, grę w siatkówkę i gimnastykę pod okiem fachowych instruktorów o godz. 6 rano. Miałam czas...