Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (27)

Tym razem było podobnie i podobnie jak Elza i mama wtedy, tak i teraz, tym razem Renia z mamą, rzuciły się na chłopca z...

Dyskretny urok starości (24)

Zaraz po przyjeździe do Tarifa wpadliśmy w taką piaskową wichurę. Nawet ulice były zawiane malutkimi wydmami piasku, w którym zakopywało się nasze auto. Z Tarify...

Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (22)

Zuza z Leonem przyjeżdżali co miesiąc z pieniędzmi za  dzierżawę. Zwykle zostawali na kolacji, opowiadali o  bazarze, plotkach i  handlu. To były złote czasy...

Marcin Baraniecki: Dyskretny “urok” starości (27)

A kiedyś dodał: -Ty to masz szczęście! Też bym tak chciał! Kiedyś - gdy obaj byliśmy jeszcze w szkołach - on w zawodówce na ul. Żywnego,...

Dyskretny “urok” starości (22)

Gibraltar!         Maurowie przybyli tu na początku ósmego wieku - za czasów naszego kruszwickiego króla Popiela - tego, którego potem...

Dyskretny urok starości (23)

        Jedliśmy dobry obiad. Ostatecznie trzeba było jakoś uczcić ten gibraltarski pobyt.         Znowu wróciłem myślą do mojej dawnej podróży i...

Poproszę duży winiak (1)

Po paru tygodniach szukania pracy i coraz bardziej beznadziejnej włóczęgi  po warszawskich ulicach zaczepił się wreszcie u węglarza, który pozwolił mu rozładowywać węgiel. Zapłatą...

Dyskretny “urok” starości odcinek 26

W czasie lekcji angielskiego rozmowy na ten temat nie wchodziły w rachubę, a poza lekcjami pan Kapusta nigdy nie wspominał żeby kogoś miał. -Sam jestem...

Marcin Baraniecki: Dyskretny “urok” starości (33)

W parę dni potem siedzieliśmy już na motorze - Zbyszek za kierownicą, ja w koszu a przed nami wiła się otwarta droga a ja...

Baraniecki: Poproszę duży winiak (3)

Nie było Zochny, nie było pana Konstantego i w sumie nic go nie cieszyło, ale po jakimś czasie doszedł do siebie, bo młodość ma...