W ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin pod koniec lipca 2026 roku do hiszpańskiej enklawy Ceuta na afrykańskim wybrzeżu wtargnęło według różnych szacunków od 50 do 60 tysięcy osób, głównie młodych mężczyzn z Maroka. To największy tego typu incydent w historii współczesnej Hiszpanii i jedno z najpoważniejszych naruszeń zewnętrznej granicy Unii Europejskiej w ostatnich latach.
Co się wydarzyło?
30 i 31 lipca 2026 roku tłumy ludzi przekroczyły granicę, płynąc wokół falochronów Tarajal i Benzú, idąc wzdłuż linii brzegowej lub używając dętek i prowizorycznych środków. Część z nich przeszła przez lądowe punkty graniczne. Liczba osób, które dostały się do Ceuty (miasto liczące normalnie około 85 tysięcy mieszkańców), osiągnęła według ministra spraw wewnętrznych Hiszpanii około 50 tysięcy, a według prezydenta autonomicznego miasta Juana Jesúsa Vivasa nawet 60 tysięcy.
W wyniku chaosu, utonięć i stratowania zginęło według różnych źródeł od 41 do co najmniej 57 osób. Tysiące ludzi spały na ulicach i w parkach, a lokalne służby zostały całkowicie przeciążone. Do końca 31 lipca ponad 48 tysięcy osób dobrowolnie wróciło do Maroka. Hiszpański rząd wysłał dodatkowe siły policji i wojska, a premier Pedro Sánchez osobiście pojawił się w Ceucie, nazywając zdarzenie „naruszeniem integralności terytorialnej Hiszpanii”.
Jakie były przyczyny?
Bezpośrednim impulsem stało się orzeczenie hiszpańskiego Sądu Najwyższego z 29 czerwca 2026 roku. Trybunał uznał, że tzw. „hot returns” (natychmiastowe zawracanie) nie mogą być stosowane wobec osób, które próbują dostać się do Ceuty lub Melilli drogą morską – w takich przypadkach obowiązuje zwykła procedura imigracyjna. Sieci przemytnicze i media społecznościowe szybko rozpowszechniły uproszczoną interpretację wyroku, że kto dotrze do Hiszpanii drogą morską, nie może być od razu odesłany.
Hiszpański rząd i premier Sánchez obwiniają przede wszystkim mafie przemytnicze o rozpowszechnianie dezinformacji. Marokańskie władze z kolei wskazują na organizacje przestępcze i twierdzą, że nie zachęcały do przekraczania granicy. Analitycy i część hiszpańskiej opozycji zwracają jednak uwagę na tło polityczne: niedawną wizytę Sáncheza w Algierii i poprawę relacji Madrytu z Algierem – głównym rywalem Maroka w sporze o Saharę Zachodnią. Podobny, choć mniejszy, mechanizm obserwowano już w maju 2021 roku, gdy relacje hiszpańsko-marokańskie były napięte.
Dodatkowym czynnikiem przyciągającym była polityka hiszpańskiego rządu – w tym zapowiedziana wcześniej w 2026 roku duża regularizacja nieudokumentowanych migrantów.
Hiszpania nadal pozostaje pełnoprawnym członkiem strefy Schengen. Żadne formalne decyzje o wykluczeniu kraju nie zapadły i takie wykluczenie nie jest prostą procedurą.
Włoska premier Giorgia Meloni publicznie wezwała jednak do zawieszenia Hiszpanii w Schengen, argumentując, że kraj nie chroni zewnętrznej granicy Unii. Włochy ogłosiły także tymczasowe zawieszenie swobodnego przepływu osób z Hiszpanią (w tym ograniczenia w ruchu lotniczym i morskim). Pod podobnymi wezwaniami podpisali się m.in. politycy z Finlandii, Szwecji, Danii i Austrii. Francja wzmocniła kontrole na swojej granicy z Hiszpanią.
Europejska Komisja zaoferowała wsparcie Frontexu, ale podkreśliła, że tymczasowe przywracanie kontroli wewnętrznych jest możliwe tylko jako środek ostateczny i wymaga uzasadnienia. Ceuta i Melilla i tak podlegają specjalnym zasadom – osoby, które się tam znajdują, nie mogą automatycznie swobodnie poruszać się po reszcie strefy Schengen.
Sytuacja na miejscu została w dużej mierze opanowana dzięki współpracy hiszpańsko-marokańskiej i masowym powrotom. Rząd w Madrycie zapowiedział budowę dodatkowych barier (m.in. linii boi) i zaostrzenie procedur. Opozycja (Partia Ludowa i Vox) oskarża jednak administrację Sáncheza o wieloletnią politykę przyciągania migracji, która doprowadziła do utraty kontroli.
Incydent w Ceucie po raz kolejny pokazał, jak krucha jest zewnętrzna granica Unii Europejskiej i jak szybko lokalny kryzys może wywołać napięcia między państwami członkowskimi w sprawie zasad Schengen.
🚨#BREAKING: The Moroccan Muslims who have invaded the small Spanish city of Ceuta are now BREAKING INTO STORES by the HUNDREDS.
Police are completely overwhelmed.
Migrants can be seen running from one store to the next, grabbing items and running.
WHERE IS THE MILITARY?!!!!! pic.twitter.com/NjqQAI4zgD
— Matt Van Swol (@mattvanswol) July 31, 2026
ESTO ES MUY GRAVE. Me llegan estas imágenes de cómo las autoridades marroquíes vacían camiones llenos de jóvenes cerca de la frontera con Ceuta.
Quien no quiera ver que se trata de una operación perfectamente preparada por el régimen, es que es ciego. pic.twitter.com/YpxFAaF7Wb
— Taleb Alisalem (@TalebSahara) July 30, 2026


































































