W środę wieczorem premierzy kanadyjskich prowincji i terytoriów uczestniczyli w telekonferencji z premierem Markiem Carneyem, podczas której usłyszeli aktualizację w sprawie intensywnych negocjacji handlowych z administracją Donalda Trumpa. Jednym z kluczowych elementów, o które poprosił Carney, było przywrócenie amerykańskich alkoholi na półki prowincjonalnych sklepów monopolowych. Premier Nowej Fundlandii i Labradoru Tony Wakeham oświadczył publicznie, że wszyscy premierzy wyrazili zgodę na ten gest dobrej woli. Nie wszyscy jednak potwierdzili to otwarcie, a w niektórych prowincjach pojawiają się wyraźne zastrzeżenia.

Historia sięga początku 2025 roku. Po nałożeniu przez Stany Zjednoczone ceł na kanadyjskie towary (w tym stal, aluminium i inne produkty) większość prowincji — z wyjątkiem Alberty i Saskatchewan, które później złagodziły stanowisko — wycofała z półek wina, whisky, bourbon i inne alkohole pochodzące z USA. Decyzja miała charakter retorsyjny i była elementem szerszej odpowiedzi Kanady na politykę taryfową Trumpa.

Skutki były odczuwalne po obu stronach granicy. Kanadyjskie importy amerykańskich alkoholi spadły o około 81 proc. w okresie od marca 2025 do lutego 2026 (z ok. 718 mln do 137 mln dolarów). Dla amerykańskich producentów — zwłaszcza z Kalifornii, Kentucky i Tennessee — oznaczało to utratę ważnego rynku. Administracja Trumpa wielokrotnie wskazywała blokadę alkoholi jako jeden z głównych „irytujących elementów” w relacjach handlowych, obok systemu zarządzania podażą produktów mlecznych oraz kwestii samochodowych.

W niektórych prowincjach (m.in. Nowej Fundlandii i Labradorze, Manitobie, Nowej Szkocji) pod koniec 2025 roku zdecydowano się sprzedać zalegające zapasy, a część zysków przekazać na cele charytatywne, w tym banki żywności. Nowe zamówienia jednak w większości przypadków nie wracały.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Według Wakehama Carney podczas środowej rozmowy przedstawił stan negocjacji i wyraził przekonanie, że porozumienie jest w zasięgu ręki. Poprosił prowincje, by jako znak dobrej wiary przywróciły amerykańskie alkohole na półki. „Wszyscy się zgodziliśmy” — stwierdził premier Nowej Fundlandii i Labradoru, dodając, że w jego prowincji na półkach pozostało jeszcze około 400 tys. dolarów wartości amerykańskich zapasów, a decyzja o dalszym zamawianiu należy do Newfoundland and Labrador Liquor Corporation.

Premier Quebecu Christine Fréchette już w środę i czwartek podkreślała, że decyzja należy wyłącznie do Quebecu. Prowincja sama zdecyduje, czy i kiedy amerykańskie alkohole wrócą do sklepów Société des alcools du Québec (SAQ). Fréchette odbyła w czwartek dłuższą rozmowę z Carneyem, podczas której uzyskała wyjaśnienia dotyczące warunków wstępnego porozumienia. Zaznaczyła, że będzie analizować, czy umowa przynosi realne korzyści dla Quebecu — zwłaszcza w sektorach leśnym, aluminiowym i przetwórczym — oraz czy chroni system zarządzania podażą (mleko, drób, jaja). Dopiero po takiej ocenie podejmie decyzję.

Z kolei premier Manitoby Wab Kinew przyznał, że Carney mocno naciskał na prowincje w tej sprawie, sugerując, iż bez przywrócenia alkoholi porozumienie może nie dojść do skutku. Kinew nie ogłosił jeszcze formalnej zgody Manitoby, ale jasno dał do zrozumienia swoje stanowisko wobec konsumentów:

„Kiedy postawimy amerykańskie alkohole z powrotem na półkach Liquor Mart, Kanadyjczycy, zostawcie je tam. Wydawajcie pieniądze na kanadyjskie produkty, które dają pracę ludziom w naszym kraju i pochodzą z administracji, która respektuje Kanadę”.

Inni premierzy zajęli bardziej ostrożne stanowiska. Premier Nowej Brunszwiku Susan Holt oświadczyła, że nie zobowiąże się do restockowania, dopóki nie zobaczy finalnego tekstu umowy. Premier Nowej Szkocji Tim Houston i premier Wyspy Księcia Edwarda Rob Lantz wskazali, że są gotowi działać w duchu porozumienia, jeśli finalne warunki będą akceptowalne. Ontario (z LCBO — jednym z największych nabywców alkoholi na świecie) do czwartkowego popołudnia nie wydało jednoznacznego publicznego oświadczenia.

Nawet jeśli alkohole wrócą na półki, wielu konsumentów deklaruje, że ich nie kupi. W relacjach medialnych pojawiają się wypowiedzi osób, które mówią o „złym posmaku” pozostawionym przez politykę Trumpa i o tym, że przez ostatnie miesiące odkryły dobre kanadyjskie i lokalne alternatywy. Premier Kinew nie jest w tym odosobniony — część polityków i ekspertów przewiduje, że nawet po formalnym zniesieniu blokady popyt na amerykańskie wina i whisky może pozostać ograniczony.

Dane z Manitoby pokazują, że po wcześniejszych wyprzedażach zapasów sprzedaż kanadyjskich alkoholi utrzymała się na podwyższonym poziomie. Podobne obserwacje pojawiają się w innych prowincjach. Analitycy wskazują, że jeśli konsumenci konsekwentnie będą omijać amerykańskie produkty, sieci monopolowe (LCBO, SAQ, Liquor Mart itp.) naturalnie ograniczą zamówienia.

Przywrócenie alkoholi jest elementem szerszego pakietu. Negocjacje toczą się w cieniu groźby 50-procentowych ceł, które Trump czasowo zawiesił. Strona amerykańska domagała się m.in. złagodzenia kanadyjskich ograniczeń w dostępie do rynku alkoholi, kwestii mlecznych oraz regulacji samochodowych. Carney prezentuje porozumienie jako sposób na zabezpieczenie kanadyjskich interesów przy możliwie najniższych taryfach.

Decyzje prowincji mają znaczenie praktyczne: dystrybucja alkoholi w Kanadzie leży w kompetencjach prowincjonalnych, więc Ottawa nie może po prostu „nakazać” powrotu produktów na półki. Stąd prośba premiera o dobrowolne działanie jako element pakietu.

Na razie sytuacja pozostaje dynamiczna. Finalne porozumienie miało zostać domknięte w ciągu kilku dni. Do momentu jego ogłoszenia i potwierdzenia przez poszczególne prowincje amerykańskie alkohole w większości miejsc nadal formalnie nie wracają, a nawet jeśli wrócą — część Kanadyjczyków już zapowiada, że zostawi je na półce.