Sarah Choujounian (pełne imię w dokumentach często Sarah Anahid Choujounian Abulu) to była pielęgniarka praktyczna (Registered Practical Nurse – RPN) z Ontario, która stała się jedną z najbardziej znanych postaci wśród kanadyjskich pracowników ochrony zdrowia krytykujących politykę pandemiczną.
Choujounian pracowała jako RPN ponad dekadę, głównie w domach opieki długoterminowej i z dziećmi niepełnosprawnymi. Była też działaczką związkową (chief steward). W 2020 roku, jako jedna z pierwszych aktywnych pielęgniarek, publicznie krytykowała lockdowny, izolację seniorów, testy PCR, maski, makazy i szczepionki mRNA. Wystąpiła m.in. na antylockdownowym wiecu w październiku 2020. Współzałożyła Nurses Against Lockdowns, które później przekształciło się w Canadian Frontline Nurses. W styczniu 2021 pojechała na wydarzenie w Waszyngtonie (Global Frontline Nurses). Po powrocie media i regulator zaczęły intensywnie się nią interesować – pojawiły się oskarżenia o szerzenie dezinformacji i „teorie spiskowe”.
College of Nurses of Ontario (CNO) wszczął dochodzenie. Formalne postępowanie dyscyplinarne rozpoczęło się w marcu 2023.
Główne zarzuty dotyczyły dwunastu publicznych oświadczeń (wypowiedzi, postów, udostępnień) z okresu pandemii. Panel uznał je za niedokładne, fałszywe i/lub wprowadzające w błąd albo zachęcające do nieprzestrzegania środków zdrowia publicznego. Tematyka obejmowała m.in.:
- krytykę testów PCR jako narzędzia diagnostycznego,
- bezpieczeństwo i skuteczność szczepionek COVID,
- nakazy i lockdowny,
- alternatywy (np. witamina D, hydroksychlorochina),
- inne kwestie (w tym udostępnienia wypowiedzi innych osób, m.in. dr. Rogera Hodkinsona).
Rozprawa w sprawie odpowiedzialności (liability hearing) trwała 28 dni rozłożonych na prawie dwa lata (pierwotnie planowano ok. 7 dni). Panel mocno ograniczył jej obronę:
- ograniczył opinię ekspertów obrony (dr. Stephen Pelech z UBC i dr. Byram Bridle),
- całkowicie uniemożliwił zeznania dr. Davida Speichera jako eksperta,
- wykluczył część literatury naukowej, którą chciała przedstawić.
Strona College’u spędziła dużo czasu na próbach dyskwalifikacji świadków. Choujounian uważa, że to College przedłużył postępowanie, a potem obciążył ją kosztami.
13 marca 2026 panel wydał decyzję o odpowiedzialności: uznał dwie zarzuty professional misconduct za udowodnione.
6 lipca 2026 zapadła decyzja o karze i kosztach:
- natychmiastowe odwołanie rejestracji (revocation of certificate of registration),
- nagana (reprimand),
- koszty w wysokości 297 976,40 CAD płatne w ciągu 24 miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia.
Decyzja o karze została wydana bez pisemnego uzasadnienia (bez written reasons). Choujounian i jej prawnicy podkreślają, że to wyjątkowo surowa i nieproporcjonalna kara, zwłaszcza że wszystkie wypowiedzi miały charakter publiczny, poza relacją pielęgniarka–pacjent.
5 sierpnia 2026 złożono zawiadomienie o apelacji do Ontario Divisional Court. Główne zarzuty apelacyjne
- Niesprawiedliwe ograniczenie dowodów obrony i ekspertów.
- Błędna ocena 12 oświadczeń (według niej wiele z nich zostało później potwierdzonych przez dane i badania).
- Przekroczenie kompetencji regulatora – czy CNO może sankcjonować wolność słowa poza kontekstem klinicznym i relacją z pacjentem.
- Brak należytego uwzględnienia prawa do wolności wypowiedzi z sekcji 2(b) Karty Praw i Wolności.
- Nadmierna, nieproporcjonalna kara wydana bez uzasadnienia.
Apelacja wymaga przygotowania obszernego akt, transkryptów (bardzo kosztownych przy 28-dniowej rozprawie), researchu prawnego i reprezentacji. Stąd zbiórki i apele o wsparcie (m.in. strona sarah4freedom.com).
College wszczął kolejne postępowania dyscyplinarne przeciwko niej za późniejsze wypowiedzi – m.in. krytykę medycznej „tranzycji” u nieletnich i ideologii genderowej, w tym odniesienia do jej własnych doświadczeń z młodości. To osobne sprawy, które toczą się równolegle lub są planowane.
Dla zwolenników (w tym posła Dereka Sloana, który nagłośnił sprawę) jest to kluczowy precedens dotyczący:
- wolności słowa regulowanych zawodów medycznych,
- prawa pielęgniarek do bycia adwokatami pacjentów i kwestionowania polityki publicznej,
- zgody na terapie medyczne,
- granic władzy regulatorów zawodowych, którzy mogą de facto odbierać środki do życia za publiczną krytykę.
Obecnie sprawa jest na etapie apelacji do sądu – jeszcze nie rozstrzygnięta.




































































