Huti przejęli całe zachodnie wybrzeże Jemenu i strategiczną wyspę Perim w cieśninie Bab al-Mandab. W ciągu kilku dni września 2026 r. Iran-backed rebelianci Ansar Allah (Huti) przeprowadzili błyskawiczną ofensywę, która zmieniła układ sił nad Morzem Czerwonym. Siły wspierane przez Arabię Saudyjską wycofały się z portu Mokha, Dhubabu i wysp. Jednocześnie Huti zdobyli amerykański sprzęt porzucony przez wycofujące się oddziały, a prezydent Donald Trump odrzucił dwukrotną prośbę następcy tronu Arabii Saudyjskiej o bezpośrednie uderzenia lotnicze USA.

Wojna w Jemenie, trwająca od 2014 r., przez lata była w dużej mierze zamrożona po rozejmie z 2022 r. Eskalacja zbiegła się z wojną USA i Izraela z Iranem, która wybuchła pod koniec lutego 2026 r. Iran zablokował cieśninę Ormuz, przez którą tradycyjnie szła znaczna część saudyjskiego eksportu ropy. Rijad przerzucił eksport na Morze Czerwone. Huti, sojusznicy Teheranu, wykorzystali moment.

Błyskawiczna ofensywa na wybrzeżu Tihama

Ofensywa rozpoczęła się na początku września. 4 września Huti uderzyli w prowincji Taiz i dystrykcie Hayis w muhafazie Al-Hudajda. Użyli rakiet, dronów i dużych zgrupowań piechoty. Celem było przełamanie linii sił rządowych i zbliżenie się do portu Mokha oraz cieśniny Bab al-Mandab.

10 września rebelianci zdobyli Mokhę – ostatni większy port na zachodnim wybrzeżu kontrolowany przez siły lojalne wobec międzynarodowo uznanego rządu Jemenu i gen. Tareqa Saleha (National Resistance Forces). Świadkowie relacjonowali, że bojownicy wkraczali do miasta, skandując „śmierć Ameryce, śmierć Izraelowi”. Siły rządowe ogłosiły „reorganizację” i wycofały się na południe, w kierunku Dhubabu.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Następnie Huti zajęli Dhubab – ostatnie większe miasto na wybrzeżu, które bezpośrednio wychodzi na cieśninę i wyspę Perim (Majjun/Mayyun). 11 września źródła rządowe i saudyjskie potwierdziły, że rebelianci kontrolują już całe zachodnie wybrzeże Jemenu oraz wyspy Perim, Zuqar i część archipelagu Hanish.

Perim leży pośrodku Bab al-Mandab, jednej z najważniejszych cieśnin świata. Przez nią przechodzi znacząca część handlu między Azją a Europą (Kanał Sueski) oraz – po zablokowaniu Ormuzu – saudyjski eksport ropy. Huti zyskali możliwość bezpośredniego zagrożenia żegludze z pozycji lądowych i wyspiarskich. Cena ropy Brent skoczyła powyżej 105 dolarów za baryłkę.

Źródła jemeńskie, irańskie i regionalne podały Reuterowi, że ofensywę kierowali oficerowie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Iran miał polecić Hutim eskalację ataków na Arabię Saudyjską i obiecać dodatkowe uzbrojenie oraz kadrę. Huti równolegle uderzyli rakietami i dronami w saudyjskie instalacje naftowe na południu królestwa, raniąc dziesiątki osób.

Saudyjska koalicja odpowiedziała nalotami, w tym na lotnisko w Mokhie. Siły rządowe twierdziły o lokalnych postępach w Al-Dżaufie i Maribie, ale na wybrzeżu poniosły poważną klęskę.

Amerykański sprzęt w rękach Huti

Przy zdobyciu Mokhy Huti przejęli porzucony przez wycofujące się oddziały amerykański pojazd Oshkosh M-ATV (Mine-Resistant Ambush Protected). Filmy i zdjęcia pokazywały bojowników pozujących przy opancerzonym wozie w porcie i magazynach. Pojazd ten, zaprojektowany do ochrony przed minami i IED, stanowi zaawansowany sprzęt pola walki. Relacje mówią też o innych porzuconych transporterach MRAP i uzbrojeniu.

Huti systematycznie zestrzeliwali też amerykańskie drony MQ-9 Reaper (koszt ok. 30 mln dolarów za sztukę). Od 2023–2024 r. zestrzelili ich wiele nad Jemenem; w czasie szerszego konfliktu 2026 r. straty Reaperów były jeszcze większe. Zestrzelone maszyny dają dostęp do technologii i podzespołów.

Amerykańska marynarka wielokrotnie przechwytywała irańskie transporty broni dla Huti (komponenty rakiet, drony, karabiny). Huti jednak korzystają zarówno z dostaw z Iranu, jak i ze sprzętu zdobytego na polu walki od przeciwnika uzbrojonego przez Zachód.

Trump odmawia Rijadowi bezpośrednich uderzeń

10 września następca tronu Arabii Saudyjskiej Mohammed bin Salman (MBS) dwa razy dzwonił do prezydenta Donalda Trumpa. Najpierw poinformował o wycofywaniu się sojuszniczych sił jemeńskich, kilka godzin później formalnie poprosił o amerykańskie naloty na pozycje Huti.

Trump odmówił. Administracja nie planowała w tym momencie bezpośredniej interwencji kinetycznej przeciw Hutim. Priorytetem pozostawał Iran i ochrona cieśniny Ormuz – otwarcie drugiego frontu w Jemenie było niepożądane. Zamiast tego USA zgodziły się na przekazanie Arabii Saudyjskiej wywiadu i danych do namierzania celów. W królestwie przebywało już ok. 200 amerykańskich żołnierzy w rolach doradczych i łącznikowych. Dowódca CENTCOM, adm. Brad Cooper, poleciał do Rijadu na konsultacje.

Oficjalne stanowisko brzmiało: Stany Zjednoczone chronią własne interesy (swobodę żeglugi na Morzu Czerwonym), a partnerzy regionalni mają prowadzić główną kampanię. Rijad od lipca 2026 r. twierdził, że poradzi sobie z Hutimi samodzielnie, ale tempo ofensywy zmusiło do apelowania o pomoc.

Konsekwencje

Kontrola Huti nad Bab al-Mandab – w połączeniu z irańską blokadą Ormuzu – oznacza, że dwa kluczowe szlaki eksportu energii z Zatoki Perskiej znalazły się pod presją sił wrogich USA i Arabii Saudyjskiej. Huti zyskali bazę do ataków na statki, minowania i użycia łodzi-dronów bliżej szlaków. Saudyjski eksport ropy przez Morze Czerwone stał się bardziej narażony.

Sytuacja pozostaje dynamiczna. Saudyjskie naloty trwają, a Huti ogłosili, że żegluga jest „bezpieczna”, jednocześnie utrzymując presję na statki powiązane z Arabią Saudyjską. Cieśnina Bab al-Mandab, zwana czasem „Bramą Łez”, stała się kolejnym punktem zapalnym szerszej wojny na Bliskim Wschodzie.