Kijów, 25 sierpnia 2026 r. – Ukraińskie władze po raz kolejny kategorycznie zdementowały doniesienia o przygotowaniach do obowiązkowej mobilizacji kobiet. Zarówno Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RNBO), jak i komisja parlamentarna ds. bezpieczeństwa narodowego, obrony i wywiadu oświadczyły, że nie ma żadnych projektów ustaw, wewnętrznych dyskusji ani planów wprowadzenia takiego mechanizmu.
Andrij Kowalenko, szef Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji, napisał w Telegramie, że „w Ukrainie nie przeprowadza się i nie planuje się przeprowadzać przymusowej mobilizacji kobiet. Ukrainki mogą wstępować do Sił Obrony wyłącznie dobrowolnie”. Dodał, że temat ten jest obecnie wykorzystywany przez rosyjską propagandę, która „pasożytuje” na wypowiedziach niektórych ukraińskich ekspertów i byłych urzędników.
Komisja Rady Najwyższej potwierdziła, że w jej aktualnym programie legislacyjnym nie ma miejsca na przymusowy pobór kobiet. Kobiety mogą dołączać do wojska wyłącznie na zasadzie kontraktu ochotniczego.
Temat wrócił do publicznej debaty po wypowiedziach byłego ministra obrony Ołeksija Reznikowa oraz byłego specjalnego wysłannika Donalda Trumpa Keitha Kellogga, którzy sugerowali, że w dłuższej perspektywie obowiązek wojskowy powinien dotyczyć także kobiet. Pojawiły się też petycje internetowe wzywające do objęcia służbą kobiet bez dzieci. Rosyjskie media, w tym agencja TASS, zaczęły pisać o „ukrytej mobilizacji”, szczególnie medyczek i farmaceutek.
Ukraińskie służby podkreślają, że te wypowiedzi nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska władz.
Zgodnie z ukraińskim prawem (ustawa o obowiązku wojskowym i służbie wojskowej) obowiązkowej mobilizacji podlegają wyłącznie mężczyźni. Kobiety z wykształceniem medycznym lub farmaceutycznym muszą się zarejestrować w ewidencji wojskowej, ale nawet one nie mogą być powołane bez własnej zgody. Służba kobiet pozostaje całkowicie dobrowolna.
Wcześniejsze błędy w systemie „Oberih” (błędne wpisywanie kobiet na listy „uchylających się”) zostały uznane za usterki techniczne i nie oznaczają zmiany polityki.
Według danych Ministerstwa Obrony na początku 2026 r. w Siłach Zbrojnych Ukrainy służyło ponad 75 tys. kobiet, z czego około 5,5 tys. na stanowiskach bojowych. Ich liczba wzrosła o około 40 proc. od początku pełnoskalowej inwazji. W niektórych jednostkach, np. w brygadzie „Chartija”, udział kobiet jest wyraźnie wyższy niż średnia. Pojawiają się też jednostki specjalistyczne, takie jak żeńskie załogi dronów FPV („Harpies”).
Władze podkreślają, że ten wzrost wynika z dobrowolnego zaciągu, a nie z przymusu.




































































