Wła­ści­ciel nie­wiel­kich skle­pów i firm w Toron­to i regio­nie Peel twier­dzą, że to nie­spra­wie­dli­we, że kaza­no im zli­kwi­do­wać sprze­daż w pomiesz­cze­niach, pod­czas gdy skle­py wiel­ko­po­wierzch­nio­we mogą sprze­da­wać wszel­kie­go rodza­ju towa­ry — od odzie­ży po książ­ki i gadże­ty tech­nicz­ne — jeśli sprze­da­ją jed­no­cze­śnie — jak Wal­mart czy Cost­co — ofe­ru­ją arty­ku­ły spożywcze.

Deta­li­ści uzna­ni za “nie­istot­nych”  zosta­li zmu­sze­ni do zamknię­cia drzwi w ponie­dzia­łek, aby zasto­so­wać się do dyrek­tyw pro­win­cji i to w momen­cie kie­dy wkra­ca­my w okres świą­tecz­ny, naj­bar­dziej kry­tycz­ny dla sprzedaży.

Obu­rze­nie podzie­la Kana­dyj­ska Fede­ra­cja Nie­za­leż­nych Biz­ne­sów (CFIB) .

„Doug Ford  pod­pi­sał wyrok śmier­ci na tysią­ce firm” — stwier­dził Dan Kel­ly, pre­zes i dyrek­tor gene­ral­ny CFIB.

Orga­ni­za­cja ape­lu­je do rzą­du Onta­rio o dosto­so­wa­nie prze­pi­sów, tak aby małe fir­my mogły obsłu­gi­wać do trzech klien­tów w pomiesz­cze­niu i odzy­skać część zarob­ków pod koniec tego trud­ne­go roku.

Popro­szo­ny o wyja­śnie­nie, dla­cze­go wiel­ko­po­wierzch­nio­wi sprze­daw­cy nie ogra­ni­cza­ją się do sprze­da­ży tyl­ko towa­rów uzna­nych za nie­zbęd­ne, tak jak w Mani­to­bie, Onta­rio Pre­mier Doug Ford powie­dział w ponie­dzia­łek, że „było­by to logi­stycz­nym koszmarem”.

„Mają pod­sta­wo­we pro­duk­ty roz­rzu­co­ne po całym skle­pie, a ponad­to w jaki spo­sób je moni­to­ru­ją, ogra­ni­cza­jąc wcho­dze­nie tam ludzi?

„A co do Mani­to­by, po roz­mo­wie z dyrek­to­rem gene­ral­nym Wal­mart Cana­da wiem, że stwa­rza im tam ogrom­ne problemy”.

 

 

1 KOMENTARZ