Tak jak ów dostawiający się do wszystkich pań Jian Ghomeshi. Warto przypomnieć, że w 2014 roku wybuchła afera w CBC. Dotyczyła bardzo popularnego prezentera audycji „Q” – Jiana Ghomeshi, który seksualnie napastował wiele pracowniczek (i nie tylko pracowniczek) studia CBC. Córka mojej znajomej żartowała, że Ghomeshi napastował seksualnie wszystkie panie, które spotkał na swojej drodze – tylko nie ją – i czuła się z tego powodu wykluczona. Zgadzam się, to był głupi żart.
A ja czułam się podobnie wykluczona, gdy moja koleżanka zwierzała mi się, że jej mąż dostawiał się do wszystkich bab. Do wszystkich? No nie, bo do mnie nie. Nie, wcale nie czułam się pominięta. A potem sobie przypomniałam, jak szczypał mnie w boczki podczas tańca, jak szczypiąc te boczki kierował tańcem tak, byśmy znaleźli się (niby przypadkiem) w ciemnym, niewidocznym rogu parkietu, jak przy powitaniach i pożegnaniach przytulał się całym ciałem, a czasem nawet zdawało mi się, że się ocierał. Brr… Co za fagas.
I wtedy dopiero uzmysłowiłam sobie, że pochodził z takiej kulturowej warstwy społecznej, gdzie takie zachowanie było nie tylko tolerowane, ale wręcz dobrze widziane. Tak po chamsku zaczepiać panie, szczypać je po boczkach, klepać po tyłku, wylewnie się przytulać…
No cóż, niektóre panie to akceptowały, chyba nawet lubiły. Szczególnie te, które w niewybredny sposób flirtowały, nawet z żonatymi facetami. A potem mówiły: „To tylko flirt”. Ostry flirt? Kurza twarz.
Co to ma wspólnego z istną epidemią oddawania medali – polskich i ukraińskich? Nawet nie wiedziałam, że było tylu odznaczonych z jednej i z drugiej strony. Na całe szczęście osobiście mam z tymi medalami spokój. Nie mogę niczego oddać, bo nigdy żadnego medalu od Ukraińców nie dostałam.
Dlaczego więc mam z tym problem? Bo w ferworze litanii wzajemnych zwrotów zapomina się o istocie rzeczy. Zamiast koncentrować się na przyczynie, zajmujemy się objawami. Tak jak przy zażywaniu środków przeciwbólowych – zamiast leczyć przyczynę bólu, uśmierza się jedynie zjawisko wtórne, czyli sam ból.
To nie o zwrot Orderu Orła Białego chodzi. Chodzi o zrozumienie, dlaczego Zełenski uhonorował jedną z ukraińskich formacji wojskowych tytułami bohaterów UPA. Zrobił to, bo zamierzał wykluczyć Polskę ze swoich bezpośrednich uzgodnień z Niemcami. Wiedział, gdzie nas boli. Znowu staliśmy mu na drodze. Nie pierwszy to raz. Chodziło o wykluczenie Polski i polskich firm z kontraktów przy odbudowie Ukrainy. Cel został osiągnięty.
Niedawna konferencja o charakterze biznesowym w Gdańsku straciła na rozmachu i znaczeniu. Sama obecność pana Pawła Kowala (KO), premiera Tuska i Ursuli von der Leyen nie wystarczyła, by nadać jej wysoką rangę. Prezydent Nawrocki nie został zaproszony (sic!), a prezydent Zełenski nie przyjechał. Chyba ci obecni na konferencji wiedzą coś więcej niż my – wiedzą, że to oni będą odbudowywać Ukrainę. Czy wojna się już skończyła? Czy to jest takie samo sterowanie przyszłością, jak konferencja wielkich mocarstw (Churchill, Roosevelt, Stalin) w Teheranie w 1943 roku? Już wtedy nas sprzedali komunistom. Okazuje się, że strategia wojny i pokoju jest kierowana biznesem. A my myśleliśmy inaczej? Dla nas wciąż hasło „Za wolność naszą i waszą” przyświeca jak gwiazda.
Za waszą – tak, ale naszą musimy wywalczyć sobie sami.
Tym, którzy się tym interesują, nie są obce problemy z zapłatą polskiej firmie za wykonaną pracę przy oczyszczalni ścieków dla miasta Lwowa. Jeden międzynarodowy trybunał za drugim wydaje orzeczenia na rzecz polskiego biznesu, a mer Lwowa mówi: nie i koniec – nie zapłacę. To także jest forma manipulacji. Po takim doświadczeniu biznesowym która polska firma podejmie ryzyko? No chyba że niemiecka. I o to właśnie chodzi.
A tak poza tym – nie wiedziałam, że wojna Rosji z Ukrainą się skończyła. Nic o tym nie słyszałam, ale skoro już dzieli się odbudowę Ukrainy, to ktoś musi coś więcej wiedzieć. Chodzi o to, kto wyrwie więcej.
I tutaj ponownie wracamy do naszej (nie)słynnej wartości „Za wolność waszą i naszą”.
W waszej wam pomożemy, ale naszej?
Ciekawe, jak długo jeszcze będzie trwało to wzajemne oddawanie i odbieranie medali między Polakami a Ukraińcami? Przecież to wcale nie o medale chodzi.
Jeśli spojrzymy na całą sprawę z szerszej perspektywy, widać wyraźnie, o co chodzi. Chodzi o wykluczenie Polski. Ukraina (i to nie pierwszy raz w historii) próbuje ugrać swoje interesy bezpośrednio z Niemcami, Francją czy Wielką Brytanią.  Pisałam o tym w numerze 24 „Gońca”, że Polska stoi na przeszkodzie wielowiekowej przyjaźni i bezpośredniej współpracy Rosji z Niemcami, ale także Ukrainy z Niemcami. Jak więc obejść obecność Polski? Jednym ze sposobów jest klasyczne wywołanie kryzysu. I z tym właśnie mamy do czynienia.
Chodzi o to, by stworzyć taką sytuację, w której to Polacy się obrażą – i wtedy zrzucić winę na nich.
Manipulacja
Manipulacja to psychologiczne oddziaływanie, które ma na celu nakłonienie innej osoby lub grupy do działania, myślenia lub odczuwania w sposób pożądany przez manipulatora. Odbywa się to w sposób ukryty, najczęściej poprzez zatajanie prawdziwych intencji, wykorzystywanie słabości (np. empatii) czy wprowadzanie w błąd – tyle na ten temat ma do powiedzenia sztuczna inteligencja.
A ja jako socjolog mogę dodać, że manipulatorzy korzystają z usług specjalistów od psychologii grupowej, psychologów behawioralnych czy historyków, aby sprowokować pożądane dla nich zachowania. Służy im do tego wiele sprawdzonych metod. Ponieważ społeczeństwo znajduje się w nieustającym kotle zmian, metody manipulacji również ulegają ewolucji. I przykre to, co powiem, ale te metody – nawet jeśli uważamy, że im nie ulegamy – wpływają na nas, zmieniając nasze opinie, zachowania i wybory.
Jeszcze do niedawna ludzi zmieniających swoje poglądy określano jako wichrowatych, zmiennych, niestałych. Moja babcia mówiła o dziadku, że jest jak chorągiewka, bo ilekroć poszedł na wiec, wracał z innymi przekonaniami politycznymi. Dodatkowo wypierał się poprzednich poglądów, kiedy mu wypominała, co niedawno sądził. Stanowczo zaprzeczał:
– Ja? Nigdy tak nie sądziłem!
Rozejrzyjcie się dookoła, a może i przyjrzyjcie się sami sobie – jak często nasze poglądy są zmienne. „Tylko krowa nie zmienia swoich poglądów?” To powiedzenie jest dosadną odpowiedzią na zarzuty o zmianę postawy.
Jedną z najczęstszych metod stosowanych w manipulacjach jest wywołanie poczucia winy, a następnie wymierzenie kary. Jeśli wiem, jak kogoś sprowokować, by zrobił to, co jest mi na rękę, to zrobię coś złego, a tym samym sprowokuję ukaranie mnie za złe postępowanie. Tylko że to „złe postępowanie” było celową prowokacją, mającą na celu wywołanie kary. Po ukaraniu można się obrazić. I o to właśnie chodzi – o wywołanie tego obrażenia, czyli zerwanie kontaktów.
A świat kręci się dalej po swojemu. Wojna między Iranem a Stanami Zjednoczonymi nie zakończyła się jeszcze podpisaniem rozejmu, Ukraina nadal broni się przed Rosją, Izrael nasila ataki na Liban i tak dalej, i tak dalej. A my? My spokojnie 1 lipca świętujemy Dzień Kanady (Canada Day). To tak niedawno, bo dopiero w 1867 roku powstała Kanada. Wprost nie chce się wierzyć, że to dopiero 159 lat temu.
Alicja Farmus
Millbridge, 29 czerwca 2026
PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU