Leszek Samborski: Wąwóz Olduvai

Zawsze wiedziałem, że pierwsi ludzie wywodzą się z południowo-wschodniej Afryki i rozprzestrzenili się na całą Afrykę, a potem na Azję i Europę. Teraz wiem...

Samborski: Od Zanzibaru do Ngorongoro cz. 14

Czy jest na świecie jakieś miejsce, gdzie nie ma Polaków, żywych lub umarłych? Jestem przekonany, że nie ma. Walczyli za wiele narodów i ginęli. No...

Leszek Samborski: Od Zanzibaru do Ngorongoro cz. 13 – Jezioro Natron

W północnej Tanzanii, tuż przy granicy z Kenią jest bardzo nietypowe jezioro o nazwie Natron. Alkaliczna woda jeziora ma pH nawet do 10.5 jest...

Leszek Samborski: Lake Manyara National Park i Tarangire National Park

Jak już wcześniej wspomniałem, obszar Kilimandżaro jest naszpikowany wieloma atrakcjami. Niektóre z nich są tak blisko siebie - jak na przykład Narodowe Parki Lake...

Leszek Samborski: Od Zanzibaru do Ngorongoro cz. 11

Kilimandżaro Po trzech dniach pobytu w masajskiej wiosce Ngosiyo, pełnych wrażeń, doświadczeń i tajemnic nadszedł kolejny dzień. Jak już wcześniej wspomniałem, doba w Tanzanii zaczyna się...

Od Zanzibaru do Ngorongoro (cz. 10)

Masajowie Masajowie to autochtoni półkoczowniczej grupy etnicznej w Afryce. Mieszkają w południowej części Kenii i północnej Tanzanii. Zdecydowanie wyróżniają się spośród innych mieszkańców tych krajów....

Leszek Samborski: Zanzibar – cz.9 – Zabijanie kozy (tylko dla czytelników o...

Tej nocy długo nie mogłem zasnąć. Kiedy już w końcu zasnąłem, śniło mi się, że skaczę tak jak Masajowie. Skaczę tak wysoko, że dosięgam...

March Break

Waciakowa: Panie Doktorze, coś nie bardzo się czuję. Nie to od razu, żeby jakaś korona czy coś takiego, ale jakaś taka nie bardzo jestem. -...

Leszek Samborski: Od Zanzibaru do Ngorongoro cz.8

Podróż do Ngosiyo Po dziesięciu dniach pobytu w Vanilla House przyszedł czas na wyjazd do Tanzanii lądowej. Znowu znalazłem się w porcie Zanzibar, z którego wypłynęliśmy...

Leszek Samborski: Od Zanzibaru do Ngorongoro cz.7

Lukmann Restaurant Po zwiedzeniu cel niewolników pod Anglikańską Katedrą jesteśmy zbulwersowani, zmęczeni i chorzy. Idziemy wtedy do baru zwanego Lukmann Restaurant. Jak tam trafić? Koniec języka...