Trump nie stworzył naszego zadłużenia, barier handlowych ani bałaganu mieszkaniowego. Zrobiliśmy to sami.
Kanadyjczycy mają dziś sporo powodów do niepokoju: od rachunków za żywność i kosztów mieszkania, przez zadłużenie rządu, po coraz trudniejsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Te sprawy mogą wydawać się niepowiązane. Nie są. Kanada wchodzi w okres, w którym musi być bardziej konkurencyjna, produktywna i odporna gospodarczo. Tymczasem zbyt wiele przeszkód, które nas hamują, jest naszym własnym dziełem.
Nie kontrolujemy Donalda Trumpa. Możemy natomiast kontrolować to, co robimy sobie samym.
Zacznijmy od rachunku za zakupy. Canada’s Food Price Report 2026 szacuje, że rodzina czteroosobowa wyda w tym roku na żywność 17 571 dolarów — niemal o 1000 dolarów więcej niż w zeszłym roku. Ceny żywności są teraz o 27 procent wyższe niż pięć lat temu.
Powodów wzrostu cen żywności jest wiele: pogoda, ceny surowców, wynagrodzenia i koszty transportu. Ale polityki rządu też mogą podnosić koszty prowadzenia biznesu. Dobrym przykładem są bariery w handlu międzyprowincyjnym.
Po dekadach rozmów o znoszeniu wewnętrznych barier handlowych rządy wreszcie zaczęły robić pewne postępy, ale znaczące ograniczenia wciąż pozostają. Różne prowincjonalne przepisy, wymagania licencyjne i inne restrykcje mogą utrudniać i drożeć prowadzenie działalności ponad granicami prowincji.
Zastanówmy się nad tym przez chwilę. Kanada toczy zaciętą wojnę handlową ze swoim największym partnerem handlowym, a jednocześnie w niektórych przypadkach nadal utrudnia Kanadyjczykom handel z innymi Kanadyjczykami. Jak to ma sens?
I to nie jedyne koszty, jakie rządy nakładają na obywateli. Jest stare powiedzenie, że rządy wydają pieniądze, a sektor prywatny za to płaci. Jak większość starych powiedzeń, przetrwało, bo jest w nim sporo prawdy.
Analiza Canadian Federation of Independent Business wykazała, że zatrudnienie w federalnej służbie publicznej wzrosło o 36 procent między 2013 a 2023 rokiem. W tym samym dziesięcioleciu zatrudnienie w sektorze prywatnym wzrosło o 13 procent, a populacja Kanady o 15 procent. Arytmetyka nie jest skomplikowana. Rząd nie może rosnąć szybciej niż prywatna gospodarka, która ostatecznie płaci jego rachunki.
Choć urzędnicy wykonują wiele niezbędnych usług, podatnicy muszą za nie płacić. I nie chodzi tylko o rosnącą liczbę pracowników sektora publicznego. Stanowiska rządowe wiążą się też ze świadczeniami, o jakich większość pracowników sektora prywatnego może tylko pomarzyć.
Badanie Fraser Institute z 2025 roku dotyczące pracowników sektora publicznego i prywatnego wykazało, że 86,7 procent pracowników rządowych było objętych zarejestrowanymi planami emerytalnymi, w porównaniu z 21,8 procent pracowników sektora prywatnego. Pracownicy rządowi przechodzili też na emeryturę średnio o 2,2 roku wcześniej.
Potem jest zadłużenie rządu. Fraser Institute szacuje, że rządy federalny i prowincjonalne wydały łącznie 94,4 miliarda dolarów na obsługę długów w latach 2025–26. W zależności od prowincji daje to od 1845 do 3348 dolarów na osobę. Same odsetki od długu federalnego miały wynieść 54 miliardy dolarów — niemal tyle, ile wynosi Canada Health Transfer w wysokości 54,7 miliarda dolarów, czyli główny transfer Ottawy do prowincji i terytoriów na opiekę zdrowotną.
Zastanówmy się, co to oznacza. Każdy dolar wydany na odsetki to dolar, którego nie można przeznaczyć na opiekę zdrowotną, infrastrukturę, obronność, ulgi podatkowe czy cokolwiek innego, czego Kanada może pilnie potrzebować, jeśli kłopoty handlowe ze Stanami Zjednoczonymi będą się utrzymywać. A licznik odsetek nigdy nie przestaje tykać.
Mieszkalnictwo to kolejny przykład poważnego problemu, który sami sobie pogorszyliśmy. Badanie Canada Mortgage and Housing Corporation z 2023 roku szacowało, że Kanada będzie potrzebować 3,5 miliona dodatkowych mieszkań do 2030 roku — poza tymi, których budowę już się przewiduje — aby przywrócić dostępność mieszkań do poziomu ostatnio widzianego około 2004 roku.
Skąd one się wezmą? Rządy lubią ogłaszać programy mieszkaniowe, ale nie da się rozwiązać niedoboru mieszkań, gdy gminne przepisy zagospodarowania przestrzennego, opóźnienia w zatwierdzeniach, opłaty deweloperskie i inne przeszkody sprawiają, że domy buduje się wolniej i drożej.
Potrzebujemy więcej bliźniaków, szeregowców, niskich bloków i innego tak zwanego „brakującego środka” w już zabudowanych dzielnicach. To oznacza, że samorządy będą musiały podjąć pewne politycznie trudne decyzje. Nie ma magicznego programu rządowego, który uchyli prawo popytu i podaży.
Co prowadzi mnie do kwestii, która może przyćmić wszystkie inne: relacji Kanady ze Stanami Zjednoczonymi. Najnowsza runda negocjacji z administracją Trumpa pokazała, jak trudne stały się te relacje. Ostatnie spory wykraczają poza cła i obejmują rolnictwo, kanadyjską politykę kulturalną, wymagania językowe i inne od dawna istniejące drażliwe punkty.
Kanadyjczycy są zrozumiale sfrustrowani zmieniającymi się żądaniami Trumpa. Ja też. Ale frustracja to nie strategia gospodarcza. Stany Zjednoczone są zdecydowanie naszym najważniejszym partnerem handlowym i ta rzeczywistość gospodarcza się nie zmieni.
Mamy więc dwa zadania. Pierwsze: zdecydowanie i inteligentnie bronić interesów Kanady w Waszyngtonie. Drugie: wzmacniać Kanadę w kraju.
To oznacza wreszcie poważne potraktowanie wewnętrznych barier handlowych. Oznacza kontrolę zadłużenia, zanim jeszcze więcej pieniędzy podatników zniknie w płatnościach odsetkowych. I oznacza pozwolenie Kanadyjczykom na budowę milionów mieszkań, których desperacko potrzebujemy.
Żadna z tych rzeczy nie wymaga zgody Donalda Trumpa.
Zbyt długo kanadyjskie rządy zachowywały się tak, jakby nasza niezwykle korzystna relacja gospodarcza ze Stanami Zjednoczonymi była dana raz na zawsze. Już nie jest.
Nawigowanie relacji z Ameryką Trumpa to jak pływanie kajakiem przez bystrza pełne skał. Będziemy potrzebować odwagi, kreatywności i bardzo ostrożnego sterowania. Ale zanim wpłyniemy w te bystrza, powinniśmy przynajmniej przestać wiercić dziury we własnym kajaku.
Gwyn Morgan jest emerytowanym liderem biznesu i byłym dyrektorem pięciu globalnych korporacji. Wnosi dekady doświadczenia menedżerskiego do analizy kanadyjskiej gospodarki, polityki energetycznej i rządów federalnych.
za @Troy Media





































































