Sąd odtajnił nowe dokumenty w sprawie Project South

Toronto — Sąd odtajnił w tym tygodniu kolejne fragmenty akt śledztwa Project South, jednej z największych spraw o korupcję policyjną w historii Kanady. Z dokumentów wynika, że funkcjonariusze Toronto Police Service mieli sprzedawać sobie nawzajem kokainę, przekazywać mundury zorganizowanej przestępczości i ujawniać dane osobowe, które — według śledczych — posłużyły do planowania zamachów.

Sprawa wróciła na pierwsze strony gazet 17–18 września 2026 r., gdy sędzia Sądu Najwyższego Ontario Laura Bird uchyliła część zakazu publikacji dotyczącego wniosku o nakazy przeszukania (tzw. Information to Obtain). Media — w tym CBC, The Globe and Mail i Toronto Star — mogą teraz opisać nagrania z podsłuchów i obserwacji z 2025 roku. Część szczególnie obciążających transkryptów nadal objęta jest zakazem publikacji, by nie naruszyć prawa oskarżonych do rzetelnego procesu.

Skąd wzięło się śledztwo

Project South rozpoczęło się w czerwcu 2025 r. York Regional Police udaremniły wówczas próbę zamachu na starszego funkcjonariusza więziennego z Toronto South Detention Centre. Przed domem celu pojawił się uzbrojony napastnik; auto zamachowców zderzyło się z radiowozem zaparkowanym na podjeździe. Aresztowano trzech podejrzanych o spisek zabójstwa.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Śledztwo poszło wstecz. Okazało się, że konstabl Timothy Barnhardt z Toronto Police miał wcześniej — poza służbą — sprawdzić tablicę rejestracyjną tego samego funkcjonariusza w policyjnej bazie i przekazać dane cywilowi Brianowi Da Costie. To Da Costa, według oskarżenia, miał rozprowadzić informacje dalej. Tożsamość celu zamachu nadal objęta jest zakazem publikacji.

Z akt wynika też, że śledczy podejrzewali, iż zlecenie mogło pochodzić od Gurpreeta Singha, osadzonego w tym samym areszcie i oskarżonego w USA o udział w sieci przemytu kokainy wiązanej z Ryanem Weddingiem, byłym olimpijczykiem aresztowanym w Meksyku. Ani Singh, ani była partnerka Singha pracująca jako strażniczka więzienna nie zostali oskarżeni w Project South. Są to podejrzenia z dokumentów policyjnych, nie wyroki.

W lutym 2026 r. ogłoszono zarzuty wobec 27 osób, w tym siedmiu czynnych funkcjonariuszy Toronto Police i jednego emerytowanego. Główną postacią jest konstabl Timothy Barnhardt (19 lat służby, 12. posterunek), przeciwko któremu postawiono najwięcej zarzutów: korupcję, nadużycie zaufania, nieuprawnione korzystanie z komputerów, handel mundurami, handel narkotykami i pomoc zorganizowanej przestępczości. Barnhardt pozostaje w areszcie.

Pozostali oskarżeni policjanci to m.in. konstabl Saurabjit Bedi, sierżanci Robert Black i Carl Grellette oraz konstable Elias Mouawad, John Madeley Jr. i Derek McCormick, a także emerytowany konstabl John Madeley Sr. McCormick przyznał się w lipcu 2026 r. do nadużycia zaufania i kradzieży telefonów z posterunku; dostał 10-miesięczny wyrok w zawieszeniu. Pozostałe sprawy idą wprost do procesu w Sądzie Najwyższym. Siedmiu funkcjonariuszy zawieszono bez pensji.

Kluczowym cywilem jest Brian Da Costa. Policja zarzuca mu przekupywanie funkcjonariuszy, handel narkotykami (przy aresztowaniu zabezpieczono ok. 77 kg marihuany i fentanyl), handel mundurami i udział w sieci powiązanej z nielegalnymi punktami sprzedaży konopi. Da Costa dostał kaucję 1,5 mln dolarów z zakazem kontaktu m.in. z Singhiem.

Żaden z zarzutów wobec Barnhardta, Bediego i Da Costy nie został jeszcze rozpoznany przez sąd.

Co mówią nowe nagrania

Sąd pozwolił opisać pięć szczególnie wyrazistych wątków z podsłuchów.

Kokaina między policjantami. We wrześniu i październiku 2025 r. śledczy zarejestrowali, jak Barnhardt kupuje kokainę od konstabla Bediego na parkingu w Brampton. Bedi miał potem pytać, czy „wygląda jak najebany”, bo jedzie do przedszkola. Barnhardt odparł: „Załóż okulary, masz… jak to się mówi… cocaine eyes”. W grudniu Bedi miał zażywać kokainę na parkingu 12. posterunku przed służbą.

Mundury w bagażniku. Pod koniec października 2025 r. Da Costa miał zapłacić Barnhardtowi gotówką za rzeczy z bagażnika Jeepa: spodnie, kurtki podoficerskie, czapki. Barnhardt wyliczał rozmiary. Da Costa mówił, że „może z tego wyciągnie parę dolarów”. Obaj mają zarzut handlu mundurami Toronto Police.

Dane za pieniądze. Według ITO Barnhardt regularnie sprzedawał Da Costie wyniki nielegalnych przeszukań baz. Śledczy piszą, że funkcjonariusz „wyraźnie stwierdził, że nie obchodzi go, czy komuś stanie się krzywda”. Adresy i tablice miały trafiać do grup wykorzystywanych przy wymuszeniach, kradzieżach i strzelaninach w południowym Ontario.

Saloniki i nielegalne sklepy z marihuaną. Barnhardt i Bedi mieli planować sieć nielegalnych punktów z konopiami oraz erotycznych salonów masażu. Bedi mówił o „dziewczynach”, które „chcą tylko ochrony”, a oni biorą swój udział. Barnhardt miał szukać lokali, ostrzegać przed kontrolami i organizować łapówki dla policji i inspektorów. Da Costa żartował o darmowych usługach; Barnhardt miał odparować, że będzie tam codziennie.

Śledczy wiążą Project South z siecią Ryana Weddinga — kanadyjskiego snowboardzisty oskarżonego w USA o kierowanie międzynarodowym przemytnikiem kokainy. Zbieżność osób i kontaktów nie oznacza, że wszyscy oskarżeni w Project South należeli do tej samej organizacji; to hipoteza śledztwa.

W lutym 2026 r. Criminal Intelligence Service of Canada opublikowała raport, według którego trzy czwarte najgroźniejszych grup przestępczych w kraju próbowało infiltrować sektor publiczny, w tym policję. Raport wymienia mafię i gangi motocyklowe jako grupy szczególnie aktywne w korumpowaniu funkcjonariuszy. Project South stał się natychmiastowym przykładem tego ostrzeżenia.

Sędzia Bird napisała w uzasadnieniu odtajnienia akt, że „waga publicznej kontroli w tej sprawie nie może być przeceniona”. Najbardziej niepokojące jest — dodała — to, że York Regional Police natrafiła na korupcję przypadkiem, śledząc zamach, a nie w wyniku wewnętrznej kontroli Toronto Police. „Zaufany funkcjonariusz może prowadzić szeroko zakrojoną działalność przestępczą i pozostać niewykryty”.

 Toronto Police Service zawiesiła oskarżonych bez wynagrodzenia. Szef służby Myron Demkiw zapowiadał wewnętrzne konsekwencje; rada nadzorcza policji odpierała na razie żądania pełnego publicznego śledztwa.