Monday, April 12, 2021

Książka Babci (5)

Kontynuujemy druk nigdzie nieopublikowanych wspomnień - zapisu dziejów jednej polskiej rodziny, wyimka polskich losów. Tragiczna historia naszych ziem, w wielu wypadkach przerwała ciągłość międzypokoleniowych...

Marcin Baraniecki: TRYPTYK PODKARPACKI: Kocia wiara (7)

Rozdział 5 Kokunicha Było już koło Gromnicznej i nowy, 1949 rok, dobrze się zdołał na świecie zadomowić, gdy nagle, ku zdumieniu wszystkich, wróciła do swojej chałupy...

Książka Babci (4)

Kontynuuejemy druk nigdzie nieopublikowanych wspomnień - zapisu dziejów jednej polskiej rodziny, wyimka polskich losów. Tragiczna historia naszych ziem, w wielu wypadkach przerwała ciągłość międzypokoleniowych...

Marcin Baraniecki: TRYPTYK PODKARPACKI: Kocia wiara (6)

W miarę zbliżania się gości, zdjął szerokim, staroświeckim ruchem kapelusz i trzymał go przy piersi. Pani Dornicka wyciągnęła rękę, a pan Ullman uścisnął ją z...

Książka Babci (3)

Z babcią Antoniną wędrowałyśmy, ja i siostra, kilkakrotnie na odpust „Podniesienia Krzyża” do Mogiły, przypadający 14 września. Tramwaj wtedy dojeżdżał tylko do dworca, dalej...

Marcin Baraniecki: TRYPTYK PODKARPACKI: Kocia wiara (5)

-Dajcie już spokój - lepiej nie gadajcie, żeby was tak jak Kokunichę nie zabrali.  Wielga się osoba z tej naszej Kokuczki zrobiła. Oficyjerem jest...

Książka Babci (2)

Kontynuujemy  druk nigdzie nieopublikowanych wspomnień - zapisu dziejów jednej polskiej rodziny, wyimka polskich losów. Tragiczna historia naszych ziem, w wielu wypadkach przerwała ciągłość międzypokoleniowych...

Marcin Baraniecki: TRYPTYK PODKARPACKI: Kocia wiara (4)

I właśnie w taki czas zaszło coś, czego nikt jeszcze na wsi nie znał, a co miało się odbić szerokim i bolesnym echem wśród...

Książka Babci (1)

Rozpoczynamy druk nigdzie nieopublikowanych wspomnień - zapisu dziejów jednej polskiej rodziny, wyimka polskich losów. Tragiczna historia naszych ziem, w wielu wypadkach przerwała ciągłość międzypokoleniowych...

Marcin Baraniecki: TRYPTYK PODKARPACKI: Kocia wiara (3)

Robota przy odbudowie wsi była pilna, bo do zimy było tylko dwa miesiące, a brakowało właściwie wszystkiego. Wszyscy byli gotowi pracować dzień i noc,...