Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (17)

Na razie nie wiedział co by to miało być, ale nie wątpił, że wcześniej czy później się dowie. Najgorsze było  czekanie na to „uderzenie”. Stare,...

Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (16)

Na początku Elza słuchała dość spokojnie, ale nagle wstała wolno od stołu, podeszła do niego i bardzo blisko popatrzyła mu w oczy. Była jak...

Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (15)

To byli ci, którzy już  nigdy nie mieli się cieszyć swoimi rodzinami i wiosennym słońcem. I tym bardziej czuł, że są mu bliscy. To był...

Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (14)

-Widzisz Wiciunia - z tym Sobolem to ja się znałam jeszcze za okupacji i wiem, że on niejednego Żyda do getta wpakował. To wiem...

Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (13)

Sprawa wyjaśniła się za przyczyną poszarpanej broszury czy ulotki, która kursowała po bazarze i przechodziła z rąk do rąk. Kto ją napisał nie wiedziano, ale...

Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (12)

W tym stanie rzeczy Witek postanowił spotkać  się z Sobolem. Mama Aniela nie była przeciwna, ale zalecała ostrożność i rozwagę. -To jest, Wiciunia, inny świat i...

Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (11)

-Masz mieć na niego oko - ciągnął kapitan - słuchaj wszystkiego co mówi, z kim i kiedy przychodzi, co i ile pije. Zawsze go...

Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (10)

Kierownik sali, pan Żelazko też przestrzegał, ale w sprawach miłości co takie przestrzegania mogą w ogóle znaczyć?! Witka aresztowano w styczniu 1946. Nagle. Bez żadnego...

Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (9)

-Tak jak przed wojną - entuzjazmował się Witek, gdy wysiadał na rogu Marszałkowskiej i Wilczej. Wrócił do pustego mieszkania i od razu oczyma wyobraźni ujrzał...

Marcin Baraniecki: Poproszę duży winiak (8)

Witek widział ich w „Dziedzilli” i przed oczami stawał mu trup zabitego w Sochaczewie sołdata, który napastował jego Ziutkę. Te same kałmuckie gęby z...