Od września 2026 roku część zajęć na Wydziale Prawa im. Henry’ego N.R. Jackmana Uniwersytetu Toronto (University of Toronto) będzie odbywać się bez laptopów. Prowadzący wybranych kursów zachęcają studentów do robienia notatek ręcznie – piórem lub ołówkiem – argumentując, że taki sposób pracy sprzyja głębszemu myśleniu, większemu zaangażowaniu w dyskusję i bardziej krytycznej analizie materiału.
Inicjatywa nie jest całkowitym zakazem. Decyzja należy do poszczególnych wykładowców, którzy mają różne style nauczania i w różnym stopniu korzystają z technologii. Jak podkreśla wice-dziekan Richard Stacey w komunikacie do studentów, głównym problemem nie jest rozpraszanie uwagi, lecz sam akt szczegółowego przepisywania wykładu na klawiaturze. Zdaniem władz wydziału uniemożliwia on studentom głębokie przemyślenie treści, udział w dyskusji i formułowanie własnych argumentów.
Badania, na które powołuje się uczelnia, wskazują, że pisanie ręczne zmusza do spowolnienia tempa, selekcji informacji i podejmowania decyzji o tym, co naprawdę warto zanotować. Stacey przyznaje, że notowanie ręczne jest wolniejsze, ale właśnie ten rytm pozwala „przetwarzać informacje krytycznie w czasie rzeczywistym i dokonywać wyższych-rzędowych wyborów analitycznych”. Dziekan Christopher Essert dodaje, że misją wydziału jest intelektualna transformacja studentów – nauczenie ich myślenia jak prawnicy, uważnego i kolektywnego rozumowania o prawie. Coraz większe obawy budzi też wykorzystanie zaawansowanych narzędzi AI podczas zajęć.
W klasach bez laptopów studenci będą mogli nadal korzystać z tabletów, pod warunkiem że notują ręcznie rysikiem, a nie klawiaturą. Aby zmniejszyć presję związaną z notowaniem, prowadzący zobowiązani są zapewnić studentom alternatywne źródło materiałów – generowane przez AI notatki, rotacyjną listę studentów-notujących, slajdy, notatki prelegenta lub inny zapis treści zajęć. Ma to pozwolić uczestnikom skupić się na myśleniu i dyskusji, a nie na mechanicznym przepisywaniu.
Silny sprzeciw studentów
Reakcja studentów jest zdecydowanie negatywna. Students’ Law Society przeprowadziła ankietę wśród prawie 30 proc. społeczności studenckiej (208 odpowiedzi). Około 76–78 proc. respondentów uznało, że polityka nie przyniesie korzyści ich edukacji prawniczej, a podobny odsetek uważa, że nie będzie skuteczna. Wcześniejsze wyniki wskazywały nawet na 85-procentowy sprzeciw.
Studenci podkreślają przede wszystkim, że decyzję o sposobie uczenia się podjęto za nich. Jako dorośli ludzie na studiach zawodowych od lat wypracowali własne metody notowania i nauki. „Najczęściej pojawiającym się zarzutem nie było samo pisanie ręczne, lecz fakt, że to nie studenci decydują” – stwierdziło Students’ Law Society. Podnoszone są też kwestie dostępności – nie wszyscy mogą wygodnie pisać ręcznie przez dłuższy czas.
Students’ Law Society zapowiada dalsze rozmowy z władzami wydziału. Informacja o tym, które konkretnie kursy będą „laptop-free”, pojawi się wraz z sylabusami we wrześniu.
Debata na Uniwersytecie Toronto wpisuje się w szerszy trend wśród czołowych amerykańskich i kanadyjskich szkół prawa, które coraz częściej ograniczają laptopy i AI w salach wykładowych, próbując przywrócić głębsze zaangażowanie intelektualne. Czy ręczne notowanie rzeczywiście wykształci lepszych prawników, pokaże dopiero praktyka. Na razie studenci najwyraźniej woleliby sami decydować, czym i jak notować.




































































