Putin zapewnia, że Rosja nie planuje ataku na Europę i deklaruje gotowość do odbudowy relacji. Jednocześnie ostrzega i zapowiada dalsze zbrojenia.
18 września 2026 roku, podczas posiedzenia Wojskowo-Przemysłowej Komisji na Kremlu, Władimir Putin powtórzył tezę, że Rosja nie ma żadnych agresywnych zamiarów wobec Europy i państw europejskich. Dodał, że Moskwa jest gotowa do współpracy oraz do odbudowy stosunków z europejskimi sąsiadami.
Wystąpienie odbyło się w dniu, gdy omawiano projekt nowej Państwowej Programu Uzbrojenia i program rozwoju kompleksu obronno-przemysłowego.
Putin oskarżył część europejskich przywódców o to, że otwarcie deklarują przygotowania do wojny z Rosją. Jego zdaniem robią to, by ratować spadające notowania i ukryć „porażki polityki gospodarczej i społecznej”, a także by uzasadnić „niepomierne wydatki” związane z wojną na Ukrainie. Głównym argumentem Zachodu ma być — jak stwierdził — rzekome zagrożenie ze strony Rosji.
Krytykował też rozszerzanie NATO, które — jego słowami — „puchnie”, wychodzi poza region euroatlantycki i wchodzi już w inne regiony świata.
Szczególnie ostro Putin odniósł się do niedawnych manewrów na Morzu Bałtyckim. Stwierdził, że ich celem było m.in. opracowanie przejęcia statków cywilnych. Zarzucił Europejczykom hipokryzję: mówią o obronie prawa międzynarodowego, a sami ćwiczą abordaż jednostek cywilnych. Porównał to z ich obawami o sytuację w Cieśninie Ormuz i Bab el-Mandeb.
Ćwiczenia, o które chodzi, to m.in. Livex 2 w ramach MARSEC EU 26 (15–17 września, Zatoka Fińska). Fińska Straż Graniczna, policja, służby ratownicze, siły zbrojne i polski statek SG-301 ćwiczyły abordaż lodołamacza Polaris — w scenariuszu ochrony infrastruktury podwodnej (kable, rurociągi), a nie „pirackiego” przejmowania statków handlowych. Organizatorzy opisują to jako odpowiedź na serię uszkodzeń kabli i rurociągów na Bałtyku po 2022 roku. Kreml przedstawia te same manewry jako przygotowanie do blokady rosyjskiej żeglugi.
Tło jest realne: od 2024–2026 państwa bałtyckie i UE coraz częściej kontrolują i zatrzymują jednostki tzw. floty cieni, a Rosja odpowiada eskortą wojenną, uzbrojeniem statków cywilnych i groźbami retorsji.
Deklaracjom o braku agresji towarzyszyła lista priorytetów nowej Państwowej Programu Uzbrojenia:
- wzmocnienie triady jądrowej jako absolutnego priorytetu i gwarancji suwerenności (Putin podał, że w Wojskach Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego poziom nowoczesnego uzbrojenia wynosi 92 proc.);
- rozwój obrony powietrznej i przeciwrakietowej;
- bezzałogowe systemy robotyczne;
- broń precyzyjna;
- dokończenie konstelacji satelitarnej;
- technologie cyfrowe i sztuczna inteligencja.
Putin w tym samym wystąpieniu oskarżył władze w Kijowie o dyktaturę, korupcję i używanie Ukraińców jako „mięsa armatniego”, a europejskich liderów — o instrumentalne wykorzystywanie konfliktu.
Część europejskich przywódców w ostatnich dniach ostrzegała przed możliwymi incydentami z dronami lub pociskami balistycznymi. NATO publicznie powtarza, że nie widzi „natychmiastowego” zagrożenia atakiem na sojuszników, ale nie bagatelizuje presji.





































































