OTTAWA / TORONTO — Kanadyjska Agencja Bezpieczeństwa Transportu Lotniczego (CATSA) zamierza wprowadzić rozwiązania biometryczne na stanowiskach kontroli bezpieczeństwa przed wejściem na pokład. Chodzi o rozpoznawanie twarzy, a według raportu cytowanego przez Blacklock’s Reporter także o skanery odcisków palców. Horyzont czasowy: do 2031 r.
W oświadczeniu przekazanym redakcji CATSA nie zaprzeczyła planom. Agencja napisała: „Władza wdroży rozwiązania biometryczne na kontroli przedodlotowej, by poprawić efektywność”.
Informacja pojawiła się w dniu, gdy Holly Doan z Blacklock’s Reporter — serwisu znanego z pracy na dokumentach parlamentarnych i wnioskach o dostęp do informacji — opublikowała artykuł „Would Fingerprint Travelers”. Twierdzi w nim, że propozycja wynika z raportu złożonego w Parlamencie.
Co już działa, a co jest dopiero w planach
CATSA od kilku lat testuje biometrię twarzy. W kwietniu 2025 r. zakończono próbę na lotnisku Vancouver (YVR). 28 listopada 2025 r. ruszyła druga — na Toronto Pearson (YYZ). Chodzi o system BPSS Biometrics: pasażer zamiast karty pokładowej ma pokazać twarz przy bramce. Agencja opisuje to jako element „innovation roadmap” i współpracy z Transport Canada oraz branżą lotniczą.
Odciski palców i tęczówka oka są już standardem — ale dla personelu, nie dla podróżnych. Program Restricted Area Identity Card (RAIC) od lat wpuszcza pracowników lotnisk do stref zastrzeżonych po weryfikacji biometrycznej. W 2023/24 CATSA wymieniła czytniki na nowsze urządzenia dualne (odcisk lub tęczówka).
W dokumentach korporacyjnych CATSA konsekwentnie pisze o „eksplorowaniu” i „wdrażaniu” sztucznej inteligencji, analityki i biometrii w kontroli, nadzorze i szkoleniach. Ma też 10-letnią mapę drogową technologii screeningu. To właśnie ten horyzont — mniej więcej do 2031 r. — pokrywa się z datą podaną przez Blacklock’s.
Przed senacką komisją finansów przedstawiciele CATSA mówili wprost o „modernizacji systemów kontroli i systemów biometrycznych”.
Lotniska chcą iść dalej
Kanadyjska Rada Lotnisk (Canadian Airports Council) i linie lotnicze od 2025 r. lobbują w Ottawie za zmianą przepisów, żeby pasażerowie mogli korzystać z cyfrowego dowodu tożsamości i rozpoznawania twarzy zamiast paszportu i karty pokładowej. Argument: Kanada zostaje w tyle za innymi krajami, a największe porty (Pearson, Trudeau) inwestują miliardy w modernizację terminali. Pearson testuje już bramki e-gate z weryfikacją twarzy we współpracy z Air Canada.
Biometria twarzy i odcisków to dane szczególnie wrażliwe. W sierpniu 2025 r. Biuro Komisarza ds. Ochrony Prywatności Kanady wydało nowe wytyczne dla firm i organizacji przetwarzających takie dane: cel musi być uzasadniony, zgoda — zwykle wyraźna, system — zaprojektowany z myślą o prywatności.
CATSA nie opublikowała jeszcze pełnego, publicznego opisu tego, jak miałoby wyglądać powszechne skanowanie pasażerów: czy będzie dobrowolne, czy dane będą przechowywane, z kim udostępniane (CBSA, RCMP, linie, lotniska), jak długo. Obecne próby twarzy są opisane jako element usprawnienia przepływu, nie jako nowy obowiązkowy rejestr.
Odciski palców Kanadyjczycy i obcokrajowcy oddają już przy wizach, zezwoleniach na pracę i studiach oraz przy części kontroli granicznej CBSA. Rozszerzenie tego na codzienną kontrolę bezpieczeństwa na lotnisku krajowym to jednak inna skala.
Testy twarzy już trwają na dwóch największych lotniskach. Termin „do 2031” pasuje do oficjalnej, 10-letniej mapy technologicznej.
Czy pasażerowie będą musieli przykładać palec, czy wystarczy spojrzeć w kamerę — i czy będą mieli realną alternatywę — tego publiczne dokumenty CATSA jeszcze nie rozstrzygają. To właśnie ten detal Blacklock’s wydobył z materiału parlamentarnego. Dalsze szczegóły pojawią się, gdy agencja opublikuje pełniejszą wersję planu lub gdy Transport Canada zmieni przepisy o weryfikacji tożsamości na kontroli.






































































