Sunday, September 25, 2022

Mar­cin Bara­niec­ki: Dys­kret­ny “urok” sta­ro­ści (41)

-Proszę bardzo. Paczka leżała na samym spodzie przykryta moimi brudnymi rzeczami. Celnik grzebał w nich przez chwilę a potem odsunął plecak z pewnym obrzydzeniem i...

Mar­cin Bara­niec­ki: Dys­kret­ny “urok” sta­ro­ści (40)

Sumienie to jest twój najwyższy sędzia, który zawsze mówi ci prawdę. W głębi swojego sumienia - rozumiesz - w jego najskrytszym miejscu - rozmawiasz...

“Dys­kret­ny urok sta­ro­ści” — odc. 40

Rano zbudziłem się z głową jak ceber i zaraz po śniadaniu poszliśmy z Jokke do zapowiedzianej supersauny. Nie wiem doprawdy czy to był taki...

Mar­cin Bara­niec­ki: Dys­kret­ny “urok” sta­ro­ści (39)

O egzekutorach wiedziało się mało i raczej nie mówiło, bo w mojej ocenie władza sama nie była pewna jakie w tej kwestii przyjąć stanowisko. Wujek...

Mar­cin Bara­niec­ki: Dys­kret­ny “urok” sta­ro­ści (38)

A jednak był jakiś okręt czy prom, który odpływał z Gdańska na Westerplatte i my - to znaczy mój ojciec, moje rodzeństwo i ja...

Mar­cin Bara­niec­ki: Dys­kret­ny “urok” sta­ro­ści (37)

Pamiętam, że wszyscy naokoło pukali się w czoło i przewidywali, że w ciągu godziny wrócę do domu zmarznięty jak sopel lodu, ale to mnie...

Mar­cin Bara­niec­ki: Dys­kret­ny “urok” sta­ro­ści (36)

Pytała dużo o Polskę i jaki jest komunizm bo ona uważa, że to chyba musi być fantastyczne jeśli wszystko jest wspólne, i że ona...

Mar­cin Bara­niec­ki: Dys­kret­ny “urok” sta­ro­ści (35)

Tymczasem pokład coraz bardziej pustoszał. Stałem oparty o burtę i patrzyłem na fale. Całe szczęście czułem się całkiem dobrze, ale kołysało coraz silniej i...

Mar­cin Bara­niec­ki: Dys­kret­ny “urok” sta­ro­ści (34)

Jokke opowiadał o swoich skandynawskich wycieczkach i robił to tak dobrze, że chciało się słuchać i chociaż dziewczyny próbowały tańczyć i oderwać chłopaków od...

Mar­cin Bara­niec­ki: Dys­kret­ny “urok” sta­ro­ści (33)

W parę dni potem siedzieliśmy już na motorze - Zbyszek za kierownicą, ja w koszu a przed nami wiła się otwarta droga a ja...