Agre­sja wobec Pola­ków na Litwie przy­bie­ra groź­ny wymiar, zagra­ża­ją­cy bez­pie­czeń­stwu publicz­ne­mu, a co gor­sza, życiu i zdro­wiu Pola­ków. Kil­ka dni temu, w jed­nym z naj­więk­szych litew­skich mediów jakim jest Del­fi TV, w pro­gra­mie „Roz­mo­wa z Daivą Žeimy­tė-Bilie­nė”, Arūnas Valin­skas, nota­be­ne były mar­sza­łek litew­skie­go Sej­mu (!) nawo­ły­wał do fizycz­nej roz­pra­wy z litew­ski­mi Pola­ka­mi, któ­rzy wspie­ra­ją Akcję Wybor­czą Pola­ków na Litwie-Zwią­zek Chrze­ści­jań­skich Rodzin. Mówiąc o Pola­kach i ich lide­rze Wal­de­ma­rze Toma­szew­skim, użył skan­da­licz­nych i peł­nych nie­na­wi­ści słów: „Takich na ogół powin­no się roz­strze­li­wać po jed­nym na rok, zaczy­na­jąc od nie­go”. To nie­bez­piecz­ne sło­wa, któ­re nie mogą pozo­stać bez odpo­wied­niej reakcji.

Uwa­ga: Pod arty­ku­łem dwa urzę­do­we pisma w tej spra­wie wice­mar­szał­ka Sej­mu RP Pio­tra Zgorzelskiego

Valin­skas nawo­łu­je do zabi­ja­nia Polaków

Reklama

Nawo­ły­wa­nie w tele­wi­zji zna­ne­go przed­sta­wi­cie­la show biz­ne­su do roz­pra­wie­nia się z Pola­ka­mi na Litwie i ich lide­rem oraz zachę­ca­nie do zabój­stwa, o czym świad­czą sło­wa: „Takich na ogół powin­no się roz­strze­li­wać po jed­nym na rok, zaczy­na­jąc od nie­go”, to akt nie­na­wi­ści na tle naro­do­wo­ścio­wym, to kse­no­fo­bia, dla któ­rej nie może być miej­sca w prze­strze­ni publicz­nej. Powin­na natych­miast zostać potę­pio­na przez dzien­ni­kar­kę, kie­row­nic­two tele­wi­zji, lide­rów poli­tycz­nych oraz media. Do akcji od razu powin­na przy­stą­pić pro­ku­ra­tu­ra i orga­ny ści­ga­nia, i to z urzę­du. Tak zadzia­ło­by się w każ­dym praw­dzi­wie demo­kra­tycz­nym pań­stwie, ale nie na Litwie, tu zapa­dła cisza. Bo oprócz reak­cji AWPL-ZChR i jej lide­ra, któ­ry od razu sta­nął w obro­nie swo­ich Roda­ków, co w tej sytu­acji jest zro­zu­mia­łe, resz­ta mil­czy. To nie­do­pusz­czal­ne zacho­wa­nie, ponie­waż stwa­rza wra­że­nie przy­zwo­le­nia na jaw­ną dys­kry­mi­na­cję Pola­ków oraz na mowę skraj­nej nie­na­wi­ści wobec nich, z fizycz­ną agre­sją włącz­nie. A prze­cież dzia­ła­nia Valin­ska­sa to wię­cej niż skan­dal, to prze­stęp­stwo, któ­re musi być potę­pio­ne i ści­ga­ne przez pro­ku­ra­tu­rę, a on sam powi­nien sta­nąć przed wymia­rem spra­wie­dli­wo­ści i ponieść za swo­je czy­ny suro­wą karę dla przy­kła­du, jako ostrze­że­nie dla tych wszyst­kich, któ­rzy w przy­szło­ści chcie­li­by go naśla­do­wać. Tu potrzeb­ny jest jasny sygnał, rów­nież wspól­no­ty mię­dzy­na­ro­do­wej, że dla zacho­wa­nia peł­ne­go nie­na­wi­ści nie ma miej­sca we współ­cze­snym świe­cie, a zwłasz­cza w Unii Euro­pej­skiej. Trze­ba to uczy­nić dopó­ki nie jest za póź­no. Pamię­taj­my, że w latach trzy­dzie­stych w Niem­czech pewien arty­sta malarz rów­nież nawo­ły­wał w restau­ra­cjach i na wie­cach do roz­pra­wie­nia się z jed­nym naro­dem, co było dalej wie­my wszy­scy. Ludzi sie­ją­cych nie­na­wiść i pogar­dę wobec innych nale­ży zatrzy­my­wać na począt­ku ich sza­lo­nej dro­gi, zanim odda­dzą pierw­szy strzał. Valin­skas mówi języ­kiem wcze­sne­go Hitle­ra, a na to zgo­dy być nie może ani na Litwie, ani w Euro­pie, któ­rej Litwa jest prze­cież czę­ścią. Pro­pa­go­wa­nie nie­na­wi­ści o cha­rak­te­rze dys­kry­mi­na­cyj­nym obej­mu­ją­ce pod­że­ga­nie do agre­sji, wro­go­ści i sto­so­wa­nia prze­mo­cy powin­no być ści­ga­ne zgod­nie z prze­pi­sa­mi art. 19 ust. 3 oraz art. 20 ust. 3 Mię­dzy­na­ro­do­we­go Pak­tu Praw Oby­wa­tel­skich i Poli­tycz­nych. Nie­ste­ty, aktyw­ność Valin­ska­sa w ostat­nim cza­sie to nie jest jedy­ny przy­pa­dek ata­ku na pol­ską spo­łecz­ność na Wileńsz­czyź­nie, to raczej kon­ty­nu­acja anty­pol­skiej reto­ry­ki ludzi powią­za­nych ze śro­do­wi­skiem landsbergistów.

Mowa nie­na­wi­ści Tapinasa

Kil­ka tygo­dni temu ultra­li­be­ral­ny dzien­ni­karz i cele­bry­ta Andrius Tapi­nas, mówią­cy w spra­wach pol­skich języ­kiem nie­na­wi­ści, podob­nie jak Valin­skas, a wcze­śniej Vytau­tas Lands­ber­gis, wezwał do dzia­łań prze­ciw­ko Pola­kom na Wileńsz­czyź­nie w związ­ku z wybo­ra­mi sej­mo­wy­mi. Tapi­nas sam ujaw­nił w mediach, że zamie­rza w spo­sób zor­ga­ni­zo­wa­ny znie­chę­cać do gło­so­wa­nia na pol­ską par­tię po to, aby ta nie zna­la­zła się w par­la­men­cie. W tym celu pro­wa­dził kam­pa­nię oszczerstw, pomó­wień, dez­in­for­ma­cji i mani­pu­la­cji. To kla­sycz­ny przy­pa­dek dys­kry­mi­na­cji oraz mowy nie­na­wi­ści na tle naro­do­wo­ścio­wym. Dzia­ła­nia Tapi­na­sa to bez wąt­pie­nia hanieb­ne pod­że­ga­nie do prze­mo­cy i nie­na­wi­ści wobec Pola­ków poprzez upo­wszech­nia­nie nie­praw­dzi­wych i nie­zwe­ry­fi­ko­wa­nych infor­ma­cji oraz wezwa­nie do okre­ślo­nych anty­pol­skich dzia­łań. Są to zacho­wa­nia ści­ga­ne w pań­stwach demo­kra­tycz­nych przez pro­ku­ra­tu­rę. Przy oka­zji dopu­ścił się on rów­nież poważ­ne­go naru­sze­nia zasad neu­tral­no­ści i obiek­tyw­no­ści dzien­ni­kar­skiej. O iro­nio, Tapi­nas i Valin­skas nie tyl­ko są aktyw­ni w mediach pry­wat­nych, ale też pro­wa­dzą pro­gra­my w tele­wi­zji państwowej.

Rażą­ce naru­sze­nie pra­wa wyborczego

Jego postę­po­wa­nie wska­zu­je tak­że na rażą­ce naru­sze­nie prze­pi­sów pra­wa wybor­cze­go, gdyż aktyw­na agi­ta­cja (a w tym przy­pad­ku oszczer­cza kam­pa­nia wymie­rzo­na w kon­kret­ne­go uczest­ni­ka wybo­rów) powin­na mieć umo­co­wa­nie w prze­pi­sach i pro­ce­du­rach wybor­czych, wyma­ga przej­rzy­stej spra­woz­daw­czo­ści i wyka­za­nia źró­deł finan­so­wa­nia. Nad tymi pro­ble­ma­mi będą musia­ły się pochy­lić sto­sow­ne insty­tu­cje i orga­ny pań­stwo­we. W tej spra­wie AWPL-ZChR zło­ży­ła skar­gę do Głów­nej Komi­sji Wybor­czej (GKW) i sze­re­gu innych insty­tu­cji w kon­tek­ście sze­ro­ko zakro­jo­nej kam­pa­nii litew­skie­go dzien­ni­ka­rza, któ­ry wzy­wał do dzia­łań prze­ciw­ko pol­skiej par­tii w wybo­rach sej­mo­wych. Zro­bił to poprzez publi­ka­cję kli­pu rekla­mo­we­go, dostar­cze­nie do skrzy­nek miesz­kań­ców spe­cjal­nie wyda­nej gaze­ty (nakład 300 tys. egzem­pla­rzy, to tak jak­by w Pol­sce wydać bez­praw­nie 5 milio­nów egzem­pla­rzy reklam w trak­cie wybo­rów) czy stwo­rze­nie spe­cjal­ne­go oszczer­cze­go pro­fi­lu w mediach spo­łecz­no­ścio­wych, w spo­sób zor­ga­ni­zo­wa­ny znie­chę­cał też do gło­so­wa­nia na pol­ską par­tię po to, aby nie zna­la­zła się ona w Sej­mie. Tapi­nas popeł­nił cały sze­reg naru­szeń, któ­rych dopusz­czo­no się pod­czas tej kon­tro­wer­syj­nej kam­pa­nii prze­ciw­ko AWPL-ZChR. Naj­istot­niej­sze z nich to nie­ozna­ko­wa­nie rekla­my poli­tycz­nej, nie­wska­za­nie źró­dła finan­so­wa­nia, co jest naj­po­waż­niej­szym naru­sze­niem zasad pro­wa­dze­nia kam­pa­nii wybor­czej. Ponad­to do kam­pa­nii wyko­rzy­sta­no środ­ki maso­we­go prze­ka­zu, któ­re nie były zare­je­stro­wa­ne jako uczest­nik kam­pa­nii wybor­czej. Są to wystar­cza­ją­ce powo­dy do unie­waż­nie­nia wybo­rów w okrę­gu wie­lo­man­da­to­wym, gdyż anty­pol­skie, bez­praw­ne kse­no­fo­bicz­ne dzia­ła­nia noszą­ce zna­mio­na dys­kry­mi­na­cji na tle naro­do­wo­ścio­wym mia­ły w kon­se­kwen­cji real­ny wpływ na osta­tecz­ny wynik minio­nych wybo­rów par­la­men­tar­nych na Litwie i są rażą­cym naru­sze­niem pra­wa wyborczego.

Anty­pol­skie dzia­ła­nia kon­ser­wa­ty­stów i ich sprzymierzeńców

Na prze­strze­ni ostat­nich 30 lat noto­wa­li­śmy na Litwie wie­le dzia­łań wymie­rzo­nych prze­ciw­ko Pola­kom na Litwie. Naj­bar­dziej pamięt­ne to roz­wią­za­nie samo­rzą­dów Wileńsz­czy­zny na począt­ku lat 90., prze­ję­cie zie­mi pol­skich wła­ści­cie­li poprzez nie­do­rzecz­ną i nie­spo­ty­ka­ną nigdzie na świe­cie pro­ce­du­rę „prze­no­sze­nia zie­mi”, czy­li prze­pi­sy umoż­li­wia­ją­ce fak­tycz­ną litew­ską kolo­ni­za­cję Wileńsz­czy­zny (na tym nie­cnym pro­ce­de­rze sko­rzy­sta­ła m.in. rodzi­na Lands­ber­gi­sa), wie­lo­krot­ne pró­by ogra­ni­cza­nia pol­skie­go szkol­nic­twa (m.in. zmia­ny w usta­wie oświa­to­wej z 2011 r., prze­ciw­ko któ­rym maso­wo pro­te­sto­wa­ło pol­skie śro­do­wi­sko na Litwie orga­ni­zu­jąc wie­ce, straj­ki, zbie­ra­jąc ponad 60 tysię­cy pod­pi­sów pod pro­te­stem zło­żo­nym w pre­zy­den­tu­rze). Rów­nież zmia­ny w pra­wie wybor­czym były wymie­rzo­ne w Pola­ków, jak choć­by wpro­wa­dze­nie 5‑procentowego pro­gu wybor­cze­go dla par­tii mniej­szo­ści naro­do­wych, co jest nie­chlub­nym wyjąt­kiem w ska­li całej Euro­py, a tak­że zmia­ny okrę­gów wybor­czych pole­ga­ją­ce na przy­łą­cza­niu nie­któ­rych pol­skich gmin do obwo­dów litew­skich, przez co nastę­po­wa­ły nie­ko­rzyst­ne dla Pola­ków zmia­ny skła­du naro­do­wo­ścio­we­go wybor­ców. Nato­miast przed wybo­ra­mi samo­rzą­do­wy­mi w 2007 roku przy­wód­ca litew­skich kon­ser­wa­ty­stów, par­tii skraj­nie nacjo­na­li­stycz­nej, Vytau­tas Lands­ber­gis wzy­wał do „histo­rycz­ne­go zwy­cię­stwa nad Pola­ka­mi na Wileńsz­czyź­nie” i zachę­cał do licz­ne­go mel­do­wa­nia się w rejo­nie wileń­skim, aby poprzez zmia­ny w skła­dzie naro­do­wo­ścio­wym pod­czas gło­so­wa­nia, odsu­nąć AWPL od wła­dzy w pod­wi­leń­skim samo­rzą­dzie. To była zupeł­nie nie­wy­obra­żal­na i skan­da­licz­na inge­ren­cja w wol­ny pro­ces wybor­czy, a do tego pogwał­ce­nie przez litew­skie­go poli­ty­ka pra­wa, zarów­no trak­ta­tu z Pol­ską, jak też umów mię­dzy­na­ro­do­wych w tym Kon­wen­cji Ramo­wej Rady Euro­py o ochro­nie mniej­szo­ści naro­do­wych. Oba akty praw­ne zaka­zu­ją jakie­go­kol­wiek wpły­wa­nia na zmia­ny demo­gra­ficz­ne na tere­nach zamiesz­ka­łych przez mniej­szo­ści naro­do­we. Podob­nych anty­pol­skich dzia­łań łamią­cych pra­wo mię­dzy­na­ro­do­we było na prze­strze­ni lat zresz­tą jesz­cze dużo wię­cej. Jak widać w śla­dy Vytau­ta­sa Lands­ber­gi­sa poszedł Andrius Tapi­nas, ale dopie­ro Arūnas Valin­skas poprzez nawo­ły­wa­nie do strze­la­nia i zabi­ja­nia Pola­ków prze­mie­nił mowę nie­na­wi­ści w nie­bez­piecz­ny „prze­mysł” pogar­dy wobec pol­sko­ści i Pola­ków na Litwie. W tej spra­wie nie­zbęd­na jest zde­cy­do­wa­na reak­cja orga­ni­za­cji i insty­tu­cji mię­dzy­na­ro­do­wych, ale też pol­skiej amba­sa­dy w Wil­nie, wszak dba­nie o Pola­ków jest usta­wo­wym obo­wiąz­kiem pol­skiej dyplo­ma­cji. Anty­pol­skie sza­leń­stwo nale­ży zatrzy­mać jak najszybciej.

Dr Bogu­sław Rogal­ski, politolog
Eks­pert ds. międzynarodowych

Na pod­sta­wie www.Prawy.pl i ks Isa­ko­wicz-Zale­ski Blog

Link do ory­gi­na­łu tek­stu: http://l24.lt/pl/opinie-i-komentarze/item/349670-skandaliczna-mowa-nienawisci-wobec-polakow-na-litwie-i-brak-reakcji-ambasady

Link do ory­gi­na­łu nagra­nia, gdzie Valin­skas nawo­łu­je do zabi­ja­nia Pola­ków na Litwie: https://www.youtube.com/watch?v=dVP36EPLCsE


War­sza­wa, dn. 17.10.2020r. 

Sz. P.

Vik­to­ras PRANCKIETIS

Mar­sza­łek Sej­mu Repu­bli­ki Litewskiej

 

Sza­now­ny Panie Przewodniczący!

Piszę do Pana pełen wia­ry w trwa­łość przy­jaź­ni mię­dzy Rzecz­po­spo­li­tą Pol­ską i Repu­bli­ką Litew­ską. Łączy nas roz­wi­ja­ją­ca się współ­pra­ca gospo­dar­cza, kul­tu­ral­na  i tury­stycz­na, któ­ra roz­kwi­ta na fun­da­men­cie histo­rycz­nych wię­zi oraz dzi­siej­szych dobrych stosunków.

Przed naszy­mi kra­ja­mi jest sze­reg wyzwań, tak we wza­jem­nych rela­cjach, jak i w poli­ty­ce wewnętrz­nej. A jed­nym z nich jest wal­ka z mową nie­na­wi­ści, któ­ra na nie­spo­ty­ka­ną dotąd ska­lę sze­rzy się we współ­cze­snych spo­łe­czeń­stwach. Tym więk­szą odpo­wie­dzial­ność za sło­wa pono­si­my my poli­ty­cy i tym wię­cej powin­ni­śmy ocze­ki­wać od sie­bie, jak i innych lide­rów opi­nii, któ­rzy swo­imi wypo­wie­dzia­mi kształ­tu­ją poglą­dy, posta­wy czy nawet dają przy­zwo­le­nie na działanie.

Dla­te­go ze smut­kiem przy­ją­łem wystą­pie­nie Arūna­sa Valin­ska­sa – byłe­go prze­wod­ni­czą­ce­go Sej­mu Litwy, któ­ry kil­ka dni temu w pro­gra­mie publi­cy­stycz­nym powie­dział, że poli­ty­cy tacy jak Wal­de­mar Toma­szew­ski, lider repre­zen­tu­ją­cej Pola­ków par­tii Akcja Wybor­cza Pola­ków na Litwie – Zwią­zek Chrze­ści­jań­skich Rodzin, powin­ni być rozstrzeliwani.

O ile zawsze będę wspie­rał pra­wo do kry­ty­ki, jako pod­sta­wę demo­kra­tycz­ne­go, wol­ne­go pań­stwa, o tyle uwa­żam, że jej gra­ni­cą jest nawo­ły­wa­nie do prze­mo­cy. Nawet, a może przede wszyst­kim, gdy mowa o naj­więk­szym poli­tycz­nym adwer­sa­rzu.  Z prze­ko­na­nia­mi czy poli­ty­ką par­tii lub jej poli­ty­ków moż­na się nie zga­dzać, ale sło­wa nawo­łu­ją­ce do roz­pra­wy fizycz­nej nigdy nie powin­ny paść, tym bar­dziej w kra­jach tak doświad­czo­nych demo­na­mi prze­mo­cy, jak nasze.

Zwra­cam się w tej spra­wie do Pana Prze­wod­ni­czą­ce­go w prze­ko­na­niu, że w gorą­cym wybor­czym okre­sie, wypo­wiedź pana Valin­ska­sa do Pana nie dotar­ła. Nie­mniej uwa­żam, że jest ona na tyle bul­wer­su­ją­ca, że moim obo­wiąz­kiem jest zwró­ce­nie na nią uwa­gi Pana Prze­wod­ni­czą­ce­go. 

 Z wyra­za­mi należ­ne­go szacunku

 Piotr Zgorzelski

Wice­mar­sza­łek Sej­mu  Rze­czy­po­spo­li­tej Polskiej

War­sza­wa, dn. 17.10.2020r. 

Sz. P.

Zbi­gniew RAU

Mini­ster Spraw Zagranicznych

Rze­czy­po­spo­li­tej Polskiej

 

Sza­now­ny Panie Ministrze!

Zwra­cam się do Pana w spra­wie skan­da­licz­nej wypo­wie­dzi byłe­go prze­wod­ni­czą­ce­go Sej­mu Litwy – Arūna­sa Valin­ska­sa, któ­ry kil­ka dni temu w jed­nej z litew­skich sta­cji tele­wi­zyj­nych, mówiąc o Wal­de­ma­rze Toma­szew­skim, powie­dział: „Takich na ogół powin­no się roz­strze­li­wać po jed­nym na rok, zaczy­na­jąc od nie­go”.   To nie­bez­piecz­ne sło­wa, któ­re nie mogą pozo­stać bez odpo­wied­niej reakcji.

Panie Mini­strze!

Wal­de­mar Toma­szew­ski jest lide­rem par­tii poli­tycz­nej Akcja Wybor­cza Pola­ków na Litwie – Zwią­zek Chrze­ści­jań­skich Rodzin, któ­ra repre­zen­tu­je inte­re­sy Pola­ków miesz­ka­ją­cych na Litwie. Sło­wa Valin­ska­sa nie tyl­ko prze­kro­czy­ły dopusz­czal­ne gra­ni­ce kry­ty­ki poli­tycz­nej, ale sta­ły się też nie­bez­piecz­nym precedensem.

Jako poseł i Wice­mar­sza­łek Sej­mu Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej, zwra­cam się do Pana o potwier­dze­nie, że Amba­sa­dor RP w Wil­nie oraz Mini­ster­stwo Spraw Zagra­nicz­nych pod­ję­ło w tej spra­wie ade­kwat­ne dzia­ła­nia. Zwra­cam się o udziel­nie infor­ma­cji, na czym te dzia­ła­nia pole­ga­ły i jaki odnio­sły skutek.

Wie­rzę bowiem, że jako Mini­ster Rzą­du RP odpo­wie­dzial­ny za rela­cje mię­dzy­na­ro­do­we, zajął Pan odpo­wied­nie sta­no­wi­sko w tej spra­wie i zako­mu­ni­ko­wał je wła­dzom Repu­bli­ki Litewskiej.

 

 Z wyra­za­mi należ­ne­go szacunku

 Piotr Zgorzelski

Wice­mar­sza­łek Sej­mu         Rze­czy­po­spo­li­tej Polskiej