Głos z Nieba a sprawa polska

        Wiele osób po przeczytaniu takiego tytułu może zapytać się o co tu chodzi. Co to takiego jest ten głos z nieba? Wbrew pozorom głos z nieba to nie tylko jakiś odosobniony incydent w historii ludzkości ale wręcz wielopasmowa infostrada, przez którą Pan Bóg komunikuje się z nami, swoimi stworzeniami.

        Na początku było słowo, tak zaczyna się Pismo Święte i definiuje zarazem najważniejszą arterię komunikacyjna przez którą dociera do nas głos z Nieba. To słowa zawarte w Piśmie Świętym są dla wierzących źródłem wiary i wiedzy o Panu Bogu.

        Spisane słowo, to był tylko początek boskiego dialogu z nami. Jeśli zajrzymy do Księgi Rodzaju to dowiemy się że Pan Bóg rozmawiał z Adamem i Ewą przechadzając się z nimi w rajskim ogrodzie. Z biegiem lat kiedy człowiek zaczął brnąć w swoich grzechach i powstawała przepaść między Panem Bogiem a nami grzesznikami. Jednak Pan Bóg nie ustawał w próbach nawrócenia nas. Posłużył się patriarchami i prorokami ale te relacje między niebem i ludźmi nie były już tak bezpośrednie jak rozmowy w raju.

Poniżej kontynuacja tekstu

        Gdy Pan Bóg chciał nam coś ważnego oznajmić lub chciał kimś pokierować wysyłał swoich archaniołów i aniołów. Najbardziej znaczącym dla ludzkości spotkaniem archanioła z człowiekiem była wiadomość jaka Archanioł Gabriel zakomunikował Najświętszej Maryi Pannie o tym że zostanie Matką Syna Bożego.

        Kiedy inne środki napominania ludzkości zawiodły Pan Bóg zesłał swojego Syna, aby nas nauczał i nawracał. Po Wniebowstąpieniu Pana Jezusa łączność z Panem Bogiem stała się bardziej intymna i osobista. Doświadczyły jej niezliczone rzesze świętych i wizjonerów, Mieli oni okazję poprzez prywatne objawienia rozmawiać z Panem Jezusem, Matka Przenajświętsza ale też z aniołami i tymi spośród nas którzy już od nas odeszli i zasiedli w Królestwie Niebieskim.

        Na przestrzeni wieków były to liczne objawienia ale w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano ich szczególnie wiele. Czyżby to był znak że czas się wypełnia i to co musi się stać jest już bliskie?

 Prywatne objawienia cudzoziemców które dotyczyły Polski

        Przekazywane z nieba słowa mają w większości uniwersalny charakter i są skierowane do wszystkich ludzi na całej ziemi. W rzadkich przypadkach adresatami boskich przekazów są konkretne państwa czy też narody. Polska i Polacy należą do tej nielicznej, uprzywilejowanej grupy państw i narodów.

      Poniższe wybrane przepowiednie dotyczą objawień prywatnych których doświadczyli cudzoziemcy i które zawierały odniesienia do Polski.

Is fecit, cui prodest

        Odwracając zasadę is fecit, cui prodest, co by się tłumaczyło ten to zrobił, komu to przyniosło korzyść można powiedzieć, że ten co nie ma korzyści w tym co robi, lub mówi powinien być bardziej wiarygodny. No właśnie, jaką korzyść mogliby mieć cudzoziemcy, którzy nie mieli żadnych powiązań z Polska, a byli świadkami objawień dotyczących naszego kraju?

•••

Św. Malachiasz i Proroctwo Perran’a

        Prawdopodobnie najstarsze odnotowane objawienie zawierające odniesienie do Polski przypisywane jest św. Malachiaszowi (1094-1148), arcybiskupowi irlandzkiemu, postaci historycznej, obdarzonego darem jasnowidzenia. Św. Malachiasz miał powiedzieć następujące prorocze zdanie:

        “Polska, powstając majestatycznie jak feniks z popiołów, mężnie zrzuci pęta niewoli i stanie się jednym z mocarstw w Europie.”

        To zdanie jest powszechnie cytowane na internetowych stronach bez podania udokumentowanego źródła tego proroctwa.

        Warto wspomnieć że św. Malachiasz, jest bardziej znany z przypisywanej  mu przepowiedni o wszystkich papieżach panujących na tronie Piotrowym od XII wieku aż do ostatniego papieża Piotra Rzymianina. Przepowiednie odnaleziono w 1590 roku, ale jej autentyczność jest trochę wątpliwa ponieważ określenia papieży sprzed roku w którym ją odnaleziono były bardzo prawdziwe, a charakterystyki późniejszych papieży już nie były tak oczywiste.

        W przeciwieństwie do św. Malachiasza wzmianka o proroctwie Perran’a jest rzadko cytowana i jeszcze bardziej wątpliwa a brzmi ona tak:

        “Polska jest narodem wybranym na kapłaństwo świata. Jest kolebką, w której urodzi się nowy Mesjasz”.

        Wygląda na to że autor rozmija się z prawdą, ponieważ jedyny Mesjasz już się narodził i było to przed wiekami w Betlejem. Przy odrobinie dobrej woli,  można to interpretować nie jako narodzenie Mesjasza ale jego powtórne przyjście. Ale takie odczytywanie przepowiedni jest jednak bardzo wątpliwe.

        O ile wiarygodność przepowiedni św. Malachiasza i proroka Perran’a budzi wiele wątpliwości to przepowiednie kolejnych widzących są znacznie bardziej pewne.

•••

Ach ci Włosi… Bartłomiej Salutius – Polonia quantom habes Patronos!

        Książę Albrycht (Albrecht) Stanisław Radziwiłł, dyplomata i magnat sprawujący poczesne urzędy w Najjaśniejszej Rzeczpospolitej w swoim dziele “Dyskurs nabożny z kilku słów wzięty o wysławieniu Najświętszej Panny… świeckim, zakonnym, kaznodziejom potrzebny” (Wilno 1635), opisał objawienie, jakie otrzymał zakonnik Bartłomiej Salutius w 1607 roku za czasów panowania króla Zygmunta III.

        Oto oryginalny opis objawień Bartłomieja Salutiusa spisany przez księcia Radziwiłła (źródło: Dyskurs nabożny z kilku słów wzięty…)

        Napiszę co mi za pewnie w Rzymie /gdym był/ powiadano; o Bartlomieiu imieniem zakonniku Boży Bernardynie: któregom ia znał dobrze /y Mszy iego słuchalem/ świątobliwego zgoła żywota był/ a do tego wielki prostak/ że y o Polszce lidwo albo nic nie wiedział. Ten kiedy za swiętey pamięci Króla Zygmunta III Pana mego bitwa była z rokoszany pod Guzowem/ maiąc mszą in memento w rozmyślaniu przed podniesieniem Najświętszego Sakramentu/głosem krzyknął po włosku. “O Polsko jako ty nasz wielu obroṅców”. Po mszy pytany dlaczego się ozwał tak glośno/ pod posłuszeṅstwem zeznał/ iż widział a ono dekret Bóg wydał na Polske/ iakąś aby zgineła y dopuscił żeby poddani wygrali/ przeciwko krolowi/ za tym y Państwo miało upaść; alić Najświętsza Panna z stołka swego ruszywszy się padła na oblicze swoie/ przed maiestatem Bożym/ a za iey powodem, Patronowie Polscy upadaiąc także/ prosząc o odmiane dekretu/ na łaskawszą sententią/ uczynił Bog tak/ y zniosł dekret pierwszy/ a dopuscił żeby Król wygrał. Stosowanie czasu pokazało/ że tego dnia którego zakonnik opowiadał/ bitwa po Guzowem toczyła się y ledwo Krol zwycięstwo/ y cudownie otrzymał/ iako nam wszytkim iest wiadomo/

        Bartłomiej Salutius (Bartolommeo Cambi da Salutio lub Bartolomeo da Saluzzo lub jeszcze inaczej Bartolomeo da Salutio), był włoskim oratorianinem (czasem nazywany był reformatą), mistykiem i poetą. Urodził się w Socana, prowincji Arezzo, 3 kwietnia 1558 roku, a zmarł 15 listopada 1617 roku w Rzymie. Po śmierci przypisywano mu tytuł “Il Venerabile” co można także przetłumaczyć jako Sługa Boży.

***

Juliusz Mancinelli – Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski?

        Juliuszowi Mancinelliemu, Bogurodzica ukazała się rok po wizji którą otrzymał Bartłomiej Salutius. Juliuszowe przesłanie jest znane i często cytowane i sprowadza się do słynnego życzenia Matki Bożej “Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski?”.

        Juliusz Mancinelli był jezuitą, misjonarzem, który słynął z wielkiej czci oddawanej Najświętszemu Sakramentowi i uwielbieniu okazywanemu Matce Bożej. Darzył on wielką czcią Polaków wyniesionych na ołtarze, a szczególnie św. Stanisława, biskupa krakowskiego. Jego wiedza o polskich świętych była tym większa, że osobiście poznał Stanisława Kostkę, jezuitę z Polski, który wkrótce zmarł w młodym wieku. Trzy lata przed objawieniem, którego świadkiem był Juliusz, Stanisław Kostka został wyniesiony na ołtarze, jako pierwszy jezuita. Włoski misjonarz bardzo podziwiał miłość młodego Stanisława do Najświętszej Maryi Panny i jego łatwość wynajdowania dla Niej nowych tytułów.

        14 sierpnia 1608 roku Juliusz doświadczył objawienia Matki Bożej. W czasie żarliwej modlitwy w swojej zakonnej neapolitańskiej celi, Juliusz zobaczył przez okno niezwykły obłok wschodzący z nad morza i przybliżający się ku niemu. Z obłoku wyłoniła się Najświętsza Matka z Dzieciątkiem Jezus na ramieniu, okryta była wspaniałym purpurowym płaszczem. U jej kolan klęczał piękny, młody jezuita z aureolą nad głową. Ponoć na ten widok Juliusz miał powiedzieć:

        – O Królowo Wniebowzięta módl się za nami!

Na to pozdrowienie Matka Przenajświętsza spoglądając na niego z radością na twarzy zapytała:

        – Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski?

        Zaraz potem dodała:

        – Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do mnie płoną jego synowie.

        Juliusz, niewiele się zastanawiając odpowiedział:  – Królowo Polski Wniebowzięta módl się za Polskę!

        Zanim widzenie się skończyło Matka Boża wskazała na młodzieńca klęczącego obok niej i powiedziała: Jemu tę łaskę zawdzięczasz, Juliuszu mój! Tym młodzieńcem z aureola był św. Stanisław Kostka.

        Ponoć po tym widzeniu, Juliusz zwrócił się do zakonnych współbraci tymi słowami:

        – Królowo Polski, módl się za nami, Matka Boża wielkie rzeczy dla Polaków zamierza.

        Po dogłębnym zbadaniu objawienia, za zgodą przełożonych Juliusz przekazał polskiemu jezuicie Mikołajowi Łęczyckiemu radosną dla Polaków wiadomość że Matka Przenajświętsza chce być nazywana Królową Polski. O sprawie dowiedział się król i dworzanie. Wspaniała nowina szybko rozniosła się po całym Królestwie i wielka radość zagościła między poddanymi.

        W ciągu niecałych trzynastu miesięcy Bogurodzica dwukrotnie wyróżniła Polskę i Polaków (objawienia Bartłomieja i Juliusza). Podobnej łaski nie doświadczyło żaden inne królestwo czy naród ani przedtem ani potem.

        Wielkim marzeniem Juliusza Mancinellego było odwiedzenie Polski i oddanie hołdu krajowi, który wydał wielu znamienitych świętych. Chciał nawiedzić grób św. Stanisława, biskupa, męczennika, patrona św. Stanisława Kostki i przede wszystkim podziękować Bogurodzicy w wyróżnionym przez Nią królestwie za liczne łaski, jakie mu wyświadczyła oraz prosić o dalsze wspomożenie. Jezuita, był w podeszłym wieku i sił mu ubywało z każdym rokiem, więc gorliwe modlił się o łaskę odwiedzenia Królestwa Polskiego.

        Dwa lata później spełniło się Juliuszowe pragnienie odwiedzenia Polski. Ten ponad siedemdziesięcioletni zakonnik wybrał się na piechotę z Neapolu do Krakowa.

        8 maja 1610, w katedrze na Wawelu, w czasie uroczystego nabożeństwa, przy grobie św. Stanisława, kiedy Juliusz dziękował za opiekę św. Stanisławowi nad swoim przyjacielem Stanisławem Kostką. Gdy zanosił błagania za pomyślność Polski ukazała mu się Najświętsza Pani we wspaniałym królewskim majestacie i rzekła do niego:

        – Jam jest Królowa Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do mnie za Nim i o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a ja ci zawsze będę, jakom jest teraz miłościwą (1. Vita P. Julii Mancinelli, s. 116 –117.).

        Juliusz podzielił się wiadomością o tym nowym przesłaniu otrzymanym od Królowej Polski z polskimi jezuitami. Osobiście opowiedział o tym wydarzeniu ks. Piotrowi Skardze.

        Można powiedzieć, że od tego momentu zrodziła się idea formalnego wyniesienia na tron Polski Matki Bożej. Minęło wiele lat zanim 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej król Jan Kazimierz, w imieniu swoim i całego królestwa uznał oficjalnie Bogarodzicę za Królową Polski.

        Kilka lat później, w święto Wniebowzięcia, 15 sierpnia 1617 roku, w Neapolu, Juliusz modlił się oddając cześć Maryi, gdy nagle z obłoku na niebie wyłoniła się Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus na rękach. I tym razem u jej stóp klęczał piękny młodzieniec z aureola.

        Matka Boża skierowała do niego następujące słowa:

        – Juliuszu, synu mój! Za cześć, jaką masz do mnie Wniebowziętej, ujrzysz mnie za rok w chwale niebios. Tu jednak, na ziemi, nazywaj mnie zawsze Królową Polski. Umiłowałam to królestwo i do wielkich rzeczy je przeznaczyłam, ponieważ szczególnie wielbią mnie jego synowie

        – gdy to powiedziała jej wzrok spoczął na św. Stanisławie Kostce i dodała:

        – Jemu zawdzięczasz łaskę dnia dzisiejszego!

        Niebawem też o. Mancinelli napisał list do o. Łęczyckiego:

        – Ja rychło odejdę. Ufam jednak, że przez ręce wielebności sprawię, iż po moim odejściu zgodnie w sercach i na ustach polskich moich współbraci żyć będzie w chwale Królowa Polski Wniebowzięta.

        50  lat po śmierci Stanisława Kostki, dokładnie tego samego dnia to jest 15 sierpnia 1618 roku odszedł ojciec Juliusz Mancinelli, Sługa Boży zmarły w opinii wielkiej świętości.

        Polacy podjęli próbę wyniesienia ojca Juliusza Mancinellego na ołtarze. Nasi przodkowie postarali się nawet o jego relikwie. Ale bieg historii nie był dla tej sprawy łaskawy, kasata zakonu jezuitów i upadek Rzeczypospolitej spowodowały że beatyfikacja Sługi Bożego Juliusza Mancinellego została odłożona ad calendar grecas. A szkoda, bo Polacy mają wielki dług wdzięczności do spłacenia ojcu Juliuszowi i być może na nowo powinno się podjąć starania o jego beatyfikację.

przyp – 1.Vita Magni Servi Dei P. Julii Mancinelli, Societatis Jesu,  P. Jacobo Cellesio, P. Simone Mair, 1677

•••

Ludwik Rocca – Polska powstanie wolna i będzie jednym z najpotężniejszych mocarstw w Europie.

        Ludwik (Lodovico) Rocca (Rocco) Tajemnicza postać, franciszkański zakonnik, który tuż przed swoją śmiercią poprosił, aby dwaj współbracia Fascinietti i August spisali jego widzenia. Jak dotąd nie odnaleziono wiarygodnych dokumentów potwierdzających istnienie franciszkanina. Faktem jest, że opisywane wydarzenia przypisywane Bratu Lodovico są w wielu wątkach bardzo dokładne i potwierdzone przez późniejsze wydarzenia historyczne.

        Prawdopodobnie przepowiednia ta została najpierw opisana w publikacji wydanej przez Drukarnię Narodową Watykanu w 1853 rok. Książka ta albo broszura, jak dotąd nie została odnaleziona.

        Kolejna publikacja dotycząca objawień Ludviica Rocco została wydana w Wiedniu przez dr Johannsena. Prof. Tomasz Szarota, badacz historii brata Lodowico, odnalazł ją w Bibliotece Narodowej w Wiedniu. Ta wersja przepowiedni nie zawiera zdania o wyborze Polaka na papieża.

        Przepowiednia Brata Lodovico spotkała się w Austrii z silna krytyką i wręcz kpiną ze strony Austriaków. Dla nich było to nie do pomyślenia, że Polska i Polacy mogą odgrywać jakąkolwiek ważniejszą rolę w Europe (“Freiheit”, Graz, 1869r.).

        W Ilustrowanym Kurierze Codziennym (I.K.C) w dniu 5 maja 1923 roku opublikowano przepowiednie ojca Ludwika. Autor artykułu cytuje watykańską publikację jako źródło opisujące wizje Brata Lodovico.

        Z kolei w latach okupacji hitlerowskiej krążyła w podziemiu broszurka zawierające przepowiednie o przyszłości Polski zatytułowana „Mówią wieki. Zbiór niektórych przepowiedni dotyczących obecnej wojny”. Jedną z czterech przepowiedni była wizja Brata Lodovico. Oto ona:

Polska i Słowianie

        Polska powstanie wolna i będzie jednym z najpotężniejszych mocarstw w Europie. Pod hegemonią Polski Słowianie połączą się i utworzą własne katolicko-słowiańskie mocarstwo Europy, którego granicami będą: Odra, Nysa, Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne, Dniepr i Dźwina. Wspólnie wypędzą Turków z Europy. Z Konstantynopola zniknie Półksiężyc, a zapanuje z powrotem Krzyż. Przy końcu wojny europejskiej czarny lud przyjdzie Polsce z pomocą, w czasie gdy liście z drzew opadać zaczną. Z gruzów i popiołów powstanie Polska i dojdzie wreszcie do porządku i spokoju w sprawach wewnętrznych. Będzie mieć swojego króla z prastarego rodu książęcego, krwi słowiańskiej, o wielkim umyśle i duchu, a języka polskiego uczyć się będą na wszystkich uczelniach świata. Wielu zdrajców zostanie wygnanych z granic Polski. Najwyżej Bóg wyniesie Polaków, gdy dadzą światu wielkiego papieża. Polska zawrze wieczną przyjaźń z Turcją, która po wieki zachowana będzie. Wielki mąż z Ameryki roztoczy nad jej granicami swoją przemożną opiekę, pod którą w wielkiej szczęśliwości królować będzie”.

•••

Św. Ojciec Pio – wszystkie złe sygnały przesyłane dziś na ziemię … nie dotyczą Polski”

        Przepowiednie przypisywane św. ojcu Pio, a dotyczące burzliwej przyszłości są trochę przemieszane. Z jednej strony, jest przepowiednia dotycząca, umownie nazywanej III wojny światowej i jej tragicznych skutków, a z drugiej strony jest przepowiednia dotycząca powtórnego przyjścia Pana Jezusa w Jego pełnej chwale i mocy.

        Wiele autorów artykułów dość luźno interpretuje te przepowiednie i nie ma całkowitej spójności w cytowanych wydarzeniach, tak więc nie ma sensu ich dosłownie cytować.

        W skrócie, przepowiednia opisująca III wojnę światową wspomina o trzech głównych liniach frontu w środkowej Europie. Przepowiednia wspomina także, że pierwsza bomba spadnie w Lesie Bawarskim dając początek niesamowitych zniszczeń w większej części Europy, a także na pozostałych kontynentach. Będą powodzie, które zaleją ogromne obszary lądu, a jednoczenie nowe lądy mają się wyłonić spod wody. Całkowicie zniszczony ma być Nowy Jork i Marsylia, a wiele innych miast będzie zrujnowanych.

        Druga przepowiednia wiąże się z powtórnym przyjściem Pana Jezusa na ziemię. Zacznie się to w bardzo mroźną zimową noc, będą bardzo silne wiatry, trzęsienia ziemi i potężne błyskawice niszczące ogniem wszystko, co wiąże się z grzechem. Jedynym ratunkiem dla ludzi będzie zamknięcie się w pomieszczeniach z zasłoniętymi oknami, zapalenie poświęconych świec i gorliwa, nieustanna modlitwa o przebaczenie przez trzy kolejne dni i noce. Potem ma znowu zaświecić słońce nad totalnie zniszczoną ziemią.

        Gdzieś między tymi dwoma proroctwami jest wypowiedziane to jedno zdanie o Polsce, które miał powiedzieć św. ojciec Pio:

        “Odnosi się wrażenie, że wszystkie złe sygnały przesyłane dziś na ziemię ze świata nadprzyrodzonego nie dotyczą Polski”.

•••

Dolindo Ruatolo – Polska, dzięki nabożeństwom do Mego Niepokalanego Serca uwolni świat od straszliwej tyrani komunizmu

        Dolindo Ruotolo to wyjątkowa postać, niezwykły święty i wizjoner. Fałszywie oskarżany przez dziesięciolecia znosił z wielka pokorą poniżenia i kary kościelne w tym wieloletnią karę suspensy. Jego miłość do Słowa Bożego zaowocowała spisanymi ręcznie 33 tomami komentarzy do wszystkich ksiąg Pisma Świętego. Ks. Dolindo jest powszechnie znany z krótkiej modlitwy JEZU, ZAJMIJ SIĘ TYM TY! (Gesù, pensaci Tu) lub chyba w bardziej poprawnej polskiej formie “Jezu, Ty się tym zajmij”.

        Ks. Dolindo poznał osobiście ojca Pio i darzył go wielkim szacunkiem. Obydwaj doświadczali podobnych pomówień i niesprawiedliwych kar na nich nakładanych. Ojciec Pio, pielgrzymom z Neapolu przybywających do niego zwykł mówić: Dlaczego przychodzicie do mnie, skoro macie u siebie świętego kapłana Dolindo?

        Ks. Dolindo miał zwyczaj rozdawania napisanych na odwrocie obrazków osobistych przesłań wydobywanych z serca i przekazywanych konkretnym osobom, które chciały przez niego otrzymać poradę, a może i wiadomości z Nieba.

        Polski arystokrata hrabia Witold Laskowski zamieszkujący od lat dwudziestych XX wieku we Włoszech wiele słyszał o ojcu Pio i księdzu Dolindo. Ponoć chciał się z nimi zobaczyć osobiście ale do tych spotkań chyba jednak nie doszło. W połowie roku 1965 miał otrzymać poufne, bardzo złe wiadomości z kraju. Pełen bólu modlił się do Matki Bożej, aby przez miłość jaką ma do ks. Dolindo, uratowała Polskę.

        Dwa dni później, hrabia Laskowski otrzymał obrazek z wizerunkiem Matki Bożej, a na odwrocie obrazka widniało odręcznie napisane przez ks. Dolindo wyjątkowe przesłanie:

2 lipca 1965 roku

        Maryja do duszy: Świat chyli się do upadku, ale Polska, dzięki nabożeństwom do Mego Niepokalanego Serca uwolni świat od straszliwej tyrani komunizmu, tak jak za czasów Sobieskiego z dwudziestoma tysiącami rycerzy wybawiła Europę od tyrani tureckiej. Powstanie z niej nowy Jan, który poza jej granicami, heroicznym wysiłkiem zerwie kajdany, nałożone przez tyranie komunizmu. Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę! Błogosławię Ciebie. Błogosławcie mnie. Ubogi ksiądz Dolindo Ruotolo – ulica Salvator Rosa, 58, Neapol.

        Hrabia Witold Laskowski nie zatrzymał tego ważnego przesłania dla siebie. Przekazał go biskupowi Pawłowi Hnilicy, słowackiemu hierarsze, którego był sekretarzem.  Bp. Hnilica od grudnia 1951, przebywał w Rzymie, chroniąc się przed komunistycznym terrorem.

        Roberto de Mattei, historyk i watykanista, w artykule opublikowanym w Corrispondenza Romana z 21 lutego 2018 r. tak opisuje biskupa Pawła Hnilice i sekretarza biskupa hrabiego Witolda Laskowskiego:

        Biskup Paweł Hnilica był głęboko dobrym, choć czasem naiwnym człowiekiem. Kiedy poznałem go w 1976 roku, zawsze towarzyszył mu sekretarz Witold Laskowski, polski hrabia, poliglota o nienagannych manierach, który z twarzy i potężnej sylwetki bardzo przypominał Winstona Churchilla. Laskowski wyemigrował do Włoch w latach dwudziestych, służył w armii generała Andersa i poświęcił życie walce z komunizmem. Był on kimś w rodzaju „anioła stróża” dla biskupa Hnilicy, (pomagał mu radzić sobie z manewrami komunistycznych tajnych służb).

        Po wyborze Jana Pawła II na Stolicę Piotrową, biskup Hnilica przypomniał sobie o tym proroctwie. Przekazał je Papieżowi, który po przeczytaniu i skopiowaniu obrazka i proroctwa oddał go biskupowi.

        Kopię obrazka zachowały córki duchowe ks. Dolindo. Warto podkreślić, że niektóre z nich wywodziły się z arystokratycznych rodzin włoskich stąd możliwe, że to one były pośredniczkami między hrabią Witoldem Laskowskim i ks. Dolindo.

•••

Ks. Stefano Gobbi – Jestem waszą Matką, jestem Królową Polski

        Modląc się w Fatimie 8 maja 1972 roku, ks. Stefano Gobbi otrzymał od Matki Bożej natchnienie do założenia Kapłańskiego Ruchu Maryjnego. W tym samym roku w październiku, w rocznicę objawień Matki Bożej Fatimskiej wraz z dwoma innymi księżmi utworzył Kapłański Ruch Maryjny. Po latach Ruch objął dziesiątki tysięcy kapłanów i miliony świeckich. Ks. Stefano otrzymywał objawienia Matki Bożej przez prawie ćwierć wieku (1973-1997).

        Matka Boża ostrzegała ludzi o nadchodzących dramatycznych czasach i o okresie wielkiego cierpienia Kościoła. Wola Matki Bożej było utworzenie z kapłanów wielkiej armii, która ostatecznie pokona szatana. Wzywała też kapłanów i wiernych do poświęcenia się Jej Niepokalanemu Sercu, jako najlepszego ratunku dla grożącej nam zagłady. Ks. Stefano Gobbi spisał objawienia, które otrzymał od Matki Bożej w książce pt. “Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej”.

Wśród wielu przesłań Najświętszej Panny ks. Stefano zanotował cztery które są bezpośrednio związane z Polska. Być może nie są one typowymi przepowiedniami ale potwierdzają poprzednie objawienia i jednocześnie pokazują najlepszą drogę na przyszłość dla Polski i Polaków.

Częstochowa, 28.07.1978

Znak dla wszystkich

        Jest rok 1978, schyłek PRLu, dziewięć dni przed śmiercią papieża Pawła VI i 80 dni przed wyborem kardynała Wojtyły na Stolicę Piotrową. Matka Boża potwierdza, że jest Królowa Polski. Podkreśla specjalną opiekę nad swoim narodem. Wspomina wielkie Polaków oddanie Jej Niepokalanemu Sercu i ich wielką gorliwość w wierze.

a Przyprowadziłam cię do tego narodu, który został wiele razy poświęcony Mojemu Niepokalanemu Sercu, i który ogłosił Mnie oficjalnie swoją Królową. Z tego sanktuarium czuwam nad nim, opiekuję się nim, pocieszam go, wzmacniam i bronię.

b Stał się Moją własnością, gdyż został Mi powierzony przez poświęcenie każdego Memu Niepokalanemu Sercu. Synowie jego są tego świadomi, bo odnawiają często to poświęcenie i żyją nim.

(…)

d Wszystko, co dzieje się w tym narodzie, stanowi znak dla całego Kościoła. Byłoby tak we wszystkich częściach świata, gdyby ludzie przyjęli skierowane do nich w Fatimie zaproszenie do poświęcenia się wszystkich Mojemu Niepokalanemu Sercu. Uzyskałabym pokój dla świata i większe uświęcenie dla Kościoła (…).

Święta Noc, 24.12.1981

W kołysce cierpienia

        Koniec roku 1981, władza komunistyczna przystąpiła do stłamszenia Solidarności. Od 11 dni w Polsce obowiązuje stan wojenny. Zomowcy zabijają górników w kopalni Wujek. Ogłoszono strajki w wielu zakładach. Matka Boża porównuje cierpienia Polaków do Chrystusowej Kalwarii i przepowiada, że to się stało w Polsce jest znakiem ostrzegawczym dla całego świata.

(…)

e Patrzę na mękę narodu polskiego, który cały został Mi poświęcony. W ostatnich dniach wiele razy powierzył Mi go Mój Papież. Naród ten przeżywa dramatyczne godziny swojej Kalwarii i niesie krzyż śmiertelnego cierpienia.

(…)

g W to Boże Narodzenie naród polski, który kocham miłością szczególną, staje się znakiem ostrzegawczym dla wszystkich i symbolem tego, co czeka obecnie całą biedną ludzkość.

Vancouver, Kanada 3.09.1983

Matka Oczyszczenia

W tym widzeniu Matka Boża po raz kolejny przypomina że jest oficjalnie ogłoszoną Królową Polski.

(…)

c Noście w swym życiu cierpienia narodów, zniewolonych przez ludzi odrzucających Boga i szerzących wszelkimi środkami ateizm.

d Polska, której Królową zostałam oficjalnie ogłoszona, stanowi znak tego nieustannego, krwawego prześladowania.

Mediolan, 7.02.1984

285 Jestem waszą Matką, jestem Królową Polski

        W ostatnim objawieniu, Matka Boża po raz kolejny potwierdza, że Polska jest krajem jej poświęconym i z Matczyną czułością współczuje Polakom ich ciężkiej doli. Jednocześnie Matka Boża jako Najlepsza Matka wytycza drogę naszego ocalenia przez poświęcenia się Jej Niepokalanemu Sercu, modlitwy, pokuty i nieustannego odmawiania Różańca Świętego.

a Patrzę z troską na naród, który został Mi oficjalnie poświęcony. Na jak wielkie niebezpieczeństwa i zło jest narażony, jak wielka burza mu grozi!

(…)

d Wytyczam drogę dla ocalenia Kościoła – drogę pewną. Wskazałam ją wtedy, gdy ukazałam się w Fatimie, aby dać przesłanie, które powinno być przez wszystkich przyjęte i wprowadzone w czyn.

e Jest to droga poświęcenia się Mojemu Niepokalanemu Sercu, droga nieustannego odmawiania Różańca Świętego, droga nawrócenia, modlitwy i pokuty.

(…)

j Jesteście w przededniu wydarzeń ciężkich i bolesnych. Potrzebujecie Mojej obrony i opieki. Wzywam zatem was wszystkich do ufności i nadziei. Powinniście wiedzieć, że Ja zawsze jestem z wami.

k Błogosławię was w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Trwajcie w milczeniu, pokorze, modlitwie. Kocham was i dzięki waszej odpowiedzi pragnę ocalić waszą Ojczyznę przed Moim przeciwnikiem, czerwonym Smokiem.

•••

Św. Siotra Łucja – Te proroctwa z jednej strony mówiły o lepszych czasach(…) Z drugiej zapowiadały okres katakumb.

        Nie patrzcie w przyszłość, lecz spoglądajcie na dzień obecny

   Przepowiednie Siostry Łucji dotyczące Polski są bardzo ograniczone i w większości pochodzą od ks. Luciano Guerra, wieloletniego rektora sanktuarium w Fatimie. Ks. Luciano Guerra wielokrotnie wspominał, że Polska była bliska sercu siostry Łucji. Matka Boża przekazała jej wizje przyszłości, ale siostra Łucja niechętnie się z nimi dzieliła i jeśli już to z tylko z swoimi najbardziej zaufanymi przyjaciółmi. Ks. Guerra potwierdził, że okruchy tych przepowiedni trafiały też do niego. Są różne publikacje o przepowiedniach siostry Łucji na temat Polski, ale i też jest wiele wątpliwości co do ich prawdziwości.

        Internetowe wydanie Sekretariatu Fatimskiego tak to opisuje:  Te proroctwa z jednej strony mówiły o lepszych czasach, które czekają nas za kilka-, kilkanaście lat. Z drugiej zapowiadały okres katakumb, prześladowania i poddanie naszego narodu próbie wiary. Gdy ktoś pyta, co to wszystko ma znaczyć, co nas czeka, odpowiedź z Fatimy pada zawsze ta sama: nie patrzcie w przyszłość, lecz spoglądajcie na dzień obecny. Dziś jest czas nawrócenia, dziś jest czas spełnienia próśb Matki Bożej Fatimskiej. A jutro zawierzcie Jej matczynej trosce… Nie zawiedziecie się. Ani jako poszczególni ludzie, ani jako naród.

        Siostra Łucja, miała wypowiedzieć następujące słowa:

– Naród polski przejdzie drogę odrodzenia. Po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Od niego zależeć będzie przyszłość Europy (…). W Polsce rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który wytworzy nowe prawa.

•••

Teresa Neumann – W języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy, zaś Warszawa stanie się stolicą Stanów Zjednoczonych Europy

        Teresa Neumann z Konnersreuth to znana niemiecka mistyczka i stygmatyczka. W wieku 28 lat, 5 marca 1926, Teresa została obdarzona stygmatami, które były widoczne na jej rękach, nogach, głowie i boku. Co tydzień, od północy w czwartek do godziny trzynastej w piątek jej rany otwierały się i krwawiły. Podczas widzeń, miała być świadkiem męki Jezusa. Również przepowiadała przyszłe wydarzenia i mówiła obcymi językami (między innymi językiem aramejskim), których nigdy wcześniej nie poznała.

        Teresa, dzięki swojej gorliwej modlitwie mogła ulżyć cierpienie innych osób przez wywoływanie w swoim ciele ich dolegliwości. W ten sposób, poprzez swoje wstawiennictwo, wypraszała uzdrowienia chorych. Dzięki jej wstawiennictwu u Boga, setki osób zostało uzdrowionych i otrzymało potrzebne łaski. Przez czterdzieści lat aż do swojej śmierci w 1962 Teresa nie spożywała żadnych pokarmów oprócz codziennej Eucharystii.

        Wśród odwiedzających Teresę Neumann był ks. bp Józef Gawlina, biskup polowy Polskiej Armii na Zachodzie. Teresa miała powiedzieć biskupowi następujące słowa (Wincenty Łaszewski „Duchowa misja Polski”)

        – Wy, Polacy macie do nas, Niemców, żal, bośmy was skrzywdzili. Macie rację. Ale przez to wyście już wszystko odpokutowali. Na nas, Niemców, przyjdzie jeszcze pokuta. Wy możecie czuć się spokojni (…). Za wami wstawia się Czarna Madonna, która będzie chodzić po ziemiach polskich. Wam się już nic złego nie stanie.

        Z wielu proroctw, które Teresa usłyszała od Pana Boga i jego świętych warto wspomnieć o jeszcze jednym dotyczącym Polski:

        Światłych i mądrych Polsce nie odmówię. W języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy, zaś Warszawa stanie się stolicą Stanów Zjednoczonych Europy.

        Polska, która pierwsza karę poniosła, choć wina jej nie była największa, prędzej niż inni się podniosła. W czym zawiniła, przez to musiała doznać kary. Ale już bliski jest koniec jej pokuty. Wytrwa przy Kościele swoim i doczeka wyzwolenia. Nieprzyjaciołom swoim krzywdy pamiętać nie będzie, dobrem za zło zapłaci. Będzie mieć chwałę między narodami i skrzydła szeroko otwarte, rozszerzy też swoje granice. Weźmie narody wierne Kościołowi w nagrodę za swoją wierność.

Podsumowanie

        Cechą charakterystyczną objawień prywatnych jest nieobecność wiarygodnych świadków. To widzący przekazują światu to, co chcą powiedzieć, lub to do czego zostali zobligowani. Często objawienia widzących były dyktowane innym osobom, a wiarygodność tych zapisów mogła budzić pewne wątpliwości (przykład bł. Katarzyny Emerlich i Klemensa Brentano, który spisywał jej objawienia). Dlatego na objawienia trzeba popatrzeć przez pryzmat nauki Kościoła i zasad naszej wiary.

        Jest wiele oznak, które pomagają zidentyfikować podejrzane objawienia. Jeśli mamy do czynienia z brakiem wiarygodności widzących, ich kwestionowanym zdrowiem psychicznym, czy też przekazami bazującymi na pysze i nienawiści oraz przede wszystkim, jeśli one przeczą Nauce Kościoła. Takich zastrzeżeń nikt nie wysuwał przeciwko osobom wymienionym powyżej. Byli oni wręcz przedstawiani, jako przykłady świętego życia.

        Oceniając wiarygodność objawień dotyczących Polski, można zakładać, że cudzoziemcy są relatywnie bardziej wiarygodni niż Polacy, ponieważ nie są oni związani z naszym krajem, ani emocjonalnie, ani politycznie, ani historycznie, ani rodzinnie.

        Mottem przewodnim tych “zagranicznych” objawień jest królewska opieka Matki Bożej nad Polską przebijająca się przede wszystkim w objawieniach ojca Juliusza Mancinelliego, a także pozostałych włoskich wizjonerów ojca Bartłomieja Salutiusa i ks. Stefano Gobbi, a także Niemki Teresy Neumann.

        Drugim wątkiem obecnym w tych przepowiedniach jest uprzywilejowanie Polski względem innych narodów i przyszłą przywódczą rolę naszej Ojczyzny w Europie. Wspominają o tym najpełniej brat Ludwik Rocca i Teresa Neumann.

        Niebo wręcz nachalnie przypomina Polakom o swojej opiece i obiecuje przyszłą nagrodę za wierność Panu Bogu. Wielkość tej Boskiej nagrody w dużym stopniu zależy od naszej wiary i posłuszeństwu Opatrzności Bożej.

        Na zakończenie warto podkreślić, że wątek uprzywilejowania Polski jest szczególnie widoczny w objawieniach danych naszym rodakom. Ale to już jest całkiem inna historia.

Marek Teczar