Głos z Nie­ba a spra­wa polska

        Wie­le osób po prze­czy­ta­niu takie­go tytu­łu może zapy­tać się o co tu cho­dzi. Co to takie­go jest ten głos z nie­ba? Wbrew pozo­rom głos z nie­ba to nie tyl­ko jakiś odosob­nio­ny incy­dent w histo­rii ludz­ko­ści ale wręcz wie­lo­pa­smo­wa info­stra­da, przez któ­rą Pan Bóg komu­ni­ku­je się z nami, swo­imi stworzeniami.

        Na począt­ku było sło­wo, tak zaczy­na się Pismo Świę­te i defi­niu­je zara­zem naj­waż­niej­szą arte­rię komu­ni­ka­cyj­na przez któ­rą docie­ra do nas głos z Nie­ba. To sło­wa zawar­te w Piśmie Świę­tym są dla wie­rzą­cych źró­dłem wia­ry i wie­dzy o Panu Bogu.

        Spi­sa­ne sło­wo, to był tyl­ko począ­tek boskie­go dia­lo­gu z nami. Jeśli zaj­rzy­my do Księ­gi Rodza­ju to dowie­my się że Pan Bóg roz­ma­wiał z Ada­mem i Ewą prze­cha­dza­jąc się z nimi w raj­skim ogro­dzie. Z bie­giem lat kie­dy czło­wiek zaczął brnąć w swo­ich grze­chach i powsta­wa­ła prze­paść mię­dzy Panem Bogiem a nami grzesz­ni­ka­mi. Jed­nak Pan Bóg nie usta­wał w pró­bach nawró­ce­nia nas. Posłu­żył się patriar­cha­mi i pro­ro­ka­mi ale te rela­cje mię­dzy nie­bem i ludź­mi nie były już tak bez­po­śred­nie jak roz­mo­wy w raju.

Reklama

        Gdy Pan Bóg chciał nam coś waż­ne­go oznaj­mić lub chciał kimś pokie­ro­wać wysy­łał swo­ich archa­nio­łów i anio­łów. Naj­bar­dziej zna­czą­cym dla ludz­ko­ści spo­tka­niem archa­nio­ła z czło­wie­kiem była wia­do­mość jaka Archa­nioł Gabriel zako­mu­ni­ko­wał Naj­święt­szej Maryi Pan­nie o tym że zosta­nie Mat­ką Syna Bożego.

        Kie­dy inne środ­ki napo­mi­na­nia ludz­ko­ści zawio­dły Pan Bóg zesłał swo­je­go Syna, aby nas nauczał i nawra­cał. Po Wnie­bo­wstą­pie­niu Pana Jezu­sa łącz­ność z Panem Bogiem sta­ła się bar­dziej intym­na i oso­bi­sta. Doświad­czy­ły jej nie­zli­czo­ne rze­sze świę­tych i wizjo­ne­rów, Mie­li oni oka­zję poprzez pry­wat­ne obja­wie­nia roz­ma­wiać z Panem Jezu­sem, Mat­ka Prze­naj­święt­sza ale też z anio­ła­mi i tymi spo­śród nas któ­rzy już od nas ode­szli i zasie­dli w Kró­le­stwie Niebieskim.

        Na prze­strze­ni wie­ków były to licz­ne obja­wie­nia ale w ostat­nich dzie­się­cio­le­ciach odno­to­wa­no ich szcze­gól­nie wie­le. Czyż­by to był znak że czas się wypeł­nia i to co musi się stać jest już bliskie?

 Pry­wat­ne obja­wie­nia cudzo­ziem­ców któ­re doty­czy­ły Polski

        Prze­ka­zy­wa­ne z nie­ba sło­wa mają w więk­szo­ści uni­wer­sal­ny cha­rak­ter i są skie­ro­wa­ne do wszyst­kich ludzi na całej zie­mi. W rzad­kich przy­pad­kach adre­sa­ta­mi boskich prze­ka­zów są kon­kret­ne pań­stwa czy też naro­dy. Pol­ska i Pola­cy nale­żą do tej nie­licz­nej, uprzy­wi­le­jo­wa­nej gru­py państw i narodów.

      Poniż­sze wybra­ne prze­po­wied­nie doty­czą obja­wień pry­wat­nych któ­rych doświad­czy­li cudzo­ziem­cy i któ­re zawie­ra­ły odnie­sie­nia do Polski.

Is fecit, cui prodest

        Odwra­ca­jąc zasa­dę is fecit, cui pro­dest, co by się tłu­ma­czy­ło ten to zro­bił, komu to przy­nio­sło korzyść moż­na powie­dzieć, że ten co nie ma korzy­ści w tym co robi, lub mówi powi­nien być bar­dziej wia­ry­god­ny. No wła­śnie, jaką korzyść mogli­by mieć cudzo­ziem­cy, któ­rzy nie mie­li żad­nych powią­zań z Pol­ska, a byli świad­ka­mi obja­wień doty­czą­cych nasze­go kraju?

•••

Św. Mala­chiasz i Pro­roc­two Perran’a

        Praw­do­po­dob­nie naj­star­sze odno­to­wa­ne obja­wie­nie zawie­ra­ją­ce odnie­sie­nie do Pol­ski przy­pi­sy­wa­ne jest św. Mala­chia­szo­wi (1094–1148), arcy­bi­sku­po­wi irlandz­kie­mu, posta­ci histo­rycz­nej, obda­rzo­ne­go darem jasno­wi­dze­nia. Św. Mala­chiasz miał powie­dzieć nastę­pu­ją­ce pro­ro­cze zdanie:

        “Pol­ska, powsta­jąc maje­sta­tycz­nie jak feniks z popio­łów, męż­nie zrzu­ci pęta nie­wo­li i sta­nie się jed­nym z mocarstw w Europie.”

        To zda­nie jest powszech­nie cyto­wa­ne na inter­ne­to­wych stro­nach bez poda­nia udo­ku­men­to­wa­ne­go źró­dła tego proroctwa.

        War­to wspo­mnieć że św. Mala­chiasz, jest bar­dziej zna­ny z przy­pi­sy­wa­nej  mu prze­po­wied­ni o wszyst­kich papie­żach panu­ją­cych na tro­nie Pio­tro­wym od XII wie­ku aż do ostat­nie­go papie­ża Pio­tra Rzy­mia­ni­na. Prze­po­wied­nie odna­le­zio­no w 1590 roku, ale jej auten­tycz­ność jest tro­chę wąt­pli­wa ponie­waż okre­śle­nia papie­ży sprzed roku w któ­rym ją odna­le­zio­no były bar­dzo praw­dzi­we, a cha­rak­te­ry­sty­ki póź­niej­szych papie­ży już nie były tak oczywiste.

        W prze­ci­wień­stwie do św. Mala­chia­sza wzmian­ka o pro­roc­twie Perran’a jest rzad­ko cyto­wa­na i jesz­cze bar­dziej wąt­pli­wa a brzmi ona tak:

        “Pol­ska jest naro­dem wybra­nym na kapłań­stwo świa­ta. Jest koleb­ką, w któ­rej uro­dzi się nowy Mesjasz”.

        Wyglą­da na to że autor roz­mi­ja się z praw­dą, ponie­waż jedy­ny Mesjasz już się naro­dził i było to przed wie­ka­mi w Betle­jem. Przy odro­bi­nie dobrej woli,  moż­na to inter­pre­to­wać nie jako naro­dze­nie Mesja­sza ale jego powtór­ne przyj­ście. Ale takie odczy­ty­wa­nie prze­po­wied­ni jest jed­nak bar­dzo wątpliwe.

        O ile wia­ry­god­ność prze­po­wied­ni św. Mala­chia­sza i pro­ro­ka Perran’a budzi wie­le wąt­pli­wo­ści to prze­po­wied­nie kolej­nych widzą­cych są znacz­nie bar­dziej pewne.

•••

Ach ci Wło­si… Bar­tło­miej Salu­tius — Polo­nia quan­tom habes Patronos!

        Ksią­żę Albrycht (Albrecht) Sta­ni­sław Radzi­wiłł, dyplo­ma­ta i magnat spra­wu­ją­cy pocze­sne urzę­dy w Naj­ja­śniej­szej Rzecz­po­spo­li­tej w swo­im dzie­le “Dys­kurs naboż­ny z kil­ku słów wzię­ty o wysła­wie­niu Naj­święt­szej Pan­ny… świec­kim, zakon­nym, kazno­dzie­jom potrzeb­ny” (Wil­no 1635), opi­sał obja­wie­nie, jakie otrzy­mał zakon­nik Bar­tło­miej Salu­tius w 1607 roku za cza­sów pano­wa­nia kró­la Zyg­mun­ta III.

        Oto ory­gi­nal­ny opis obja­wień Bar­tło­mie­ja Salu­tiu­sa spi­sa­ny przez księ­cia Radzi­wił­ła (źró­dło: Dys­kurs naboż­ny z kil­ku słów wzięty…)

        Napi­szę co mi za pew­nie w Rzy­mie /gdym był/ powia­da­no; o Bar­tlo­mie­iu imie­niem zakon­ni­ku Boży Ber­nar­dy­nie: któ­re­gom ia znał dobrze /y Mszy iego słuchalem/ świą­to­bli­we­go zgo­ła żywo­ta był/ a do tego wiel­ki prostak/ że y o Pol­sz­ce lidwo albo nic nie wie­dział. Ten kie­dy za swię­tey pamię­ci Kró­la Zyg­mun­ta III Pana mego bitwa była z roko­sza­ny pod Guzowem/ maiąc mszą in memen­to w roz­my­śla­niu przed pod­nie­sie­niem Naj­święt­sze­go Sakramentu/głosem krzyk­nął po wło­sku. “O Pol­sko jako ty nasz wie­lu obro­ṅców”. Po mszy pyta­ny dla­cze­go się ozwał tak glośno/ pod posłu­sze­ṅstwem zeznał/ iż widział a ono dekret Bóg wydał na Polske/ iakąś aby zgi­ne­ła y dopu­scił żeby pod­da­ni wygrali/ prze­ciw­ko krolowi/ za tym y Pań­stwo mia­ło upaść; alić Naj­święt­sza Pan­na z stoł­ka swe­go ruszyw­szy się padła na obli­cze swoie/ przed maie­sta­tem Bożym/ a za iey powo­dem, Patro­no­wie Pol­scy upa­da­iąc także/ pro­sząc o odmia­ne dekretu/ na łaskaw­szą sententią/ uczy­nił Bog tak/ y zniosł dekret pierwszy/ a dopu­scił żeby Król wygrał. Sto­so­wa­nie cza­su pokazało/ że tego dnia któ­re­go zakon­nik opowiadał/ bitwa po Guzo­wem toczy­ła się y led­wo Krol zwycięstwo/ y cudow­nie otrzymał/ iako nam wszyt­kim iest wiadomo/

        Bar­tło­miej Salu­tius (Bar­to­lom­meo Cam­bi da Salu­tio lub Bar­to­lo­meo da Saluz­zo lub jesz­cze ina­czej Bar­to­lo­meo da Salu­tio), był wło­skim ora­to­ria­ni­nem (cza­sem nazy­wa­ny był refor­ma­tą), misty­kiem i poetą. Uro­dził się w Soca­na, pro­win­cji Arez­zo, 3 kwiet­nia 1558 roku, a zmarł 15 listo­pa­da 1617 roku w Rzy­mie. Po śmier­ci przy­pi­sy­wa­no mu tytuł “Il Vene­ra­bi­le” co moż­na tak­że prze­tłu­ma­czyć jako Słu­ga Boży.

***

Juliusz Man­ci­nel­li — Dla­cze­go nie nazy­wasz mnie Kró­lo­wą Polski?

        Juliu­szo­wi Man­ci­nel­lie­mu, Bogu­ro­dzi­ca uka­za­ła się rok po wizji któ­rą otrzy­mał Bar­tło­miej Salu­tius. Juliu­szo­we prze­sła­nie jest zna­ne i czę­sto cyto­wa­ne i spro­wa­dza się do słyn­ne­go życze­nia Mat­ki Bożej “Dla­cze­go nie nazy­wasz mnie Kró­lo­wą Polski?”.

        Juliusz Man­ci­nel­li był jezu­itą, misjo­na­rzem, któ­ry sły­nął z wiel­kiej czci odda­wa­nej Naj­święt­sze­mu Sakra­men­to­wi i uwiel­bie­niu oka­zy­wa­ne­mu Mat­ce Bożej. Darzył on wiel­ką czcią Pola­ków wynie­sio­nych na ołta­rze, a szcze­gól­nie św. Sta­ni­sła­wa, bisku­pa kra­kow­skie­go. Jego wie­dza o pol­skich świę­tych była tym więk­sza, że oso­bi­ście poznał Sta­ni­sła­wa Kost­kę, jezu­itę z Pol­ski, któ­ry wkrót­ce zmarł w mło­dym wie­ku. Trzy lata przed obja­wie­niem, któ­re­go świad­kiem był Juliusz, Sta­ni­sław Kost­ka został wynie­sio­ny na ołta­rze, jako pierw­szy jezu­ita. Wło­ski misjo­narz bar­dzo podzi­wiał miłość mło­de­go Sta­ni­sła­wa do Naj­święt­szej Maryi Pan­ny i jego łatwość wynaj­do­wa­nia dla Niej nowych tytułów.

        14 sierp­nia 1608 roku Juliusz doświad­czył obja­wie­nia Mat­ki Bożej. W cza­sie żar­li­wej modli­twy w swo­jej zakon­nej neapo­li­tań­skiej celi, Juliusz zoba­czył przez okno nie­zwy­kły obłok wscho­dzą­cy z nad morza i przy­bli­ża­ją­cy się ku nie­mu. Z obło­ku wyło­ni­ła się Naj­święt­sza Mat­ka z Dzie­ciąt­kiem Jezus na ramie­niu, okry­ta była wspa­nia­łym pur­pu­ro­wym płasz­czem. U jej kolan klę­czał pięk­ny, mło­dy jezu­ita z aure­olą nad gło­wą. Ponoć na ten widok Juliusz miał powiedzieć:

        — O Kró­lo­wo Wnie­bo­wzię­ta módl się za nami!

Na to pozdro­wie­nie Mat­ka Prze­naj­święt­sza spo­glą­da­jąc na nie­go z rado­ścią na twa­rzy zapytała:

        — Dla­cze­go nie nazy­wasz mnie Kró­lo­wą Polski?

        Zaraz potem dodała:

        — Ja to kró­le­stwo bar­dzo umi­ło­wa­łam i wiel­kie rze­czy dla nie­go zamie­rzam, ponie­waż oso­bli­wą miło­ścią do mnie pło­ną jego synowie.

        Juliusz, nie­wie­le się zasta­na­wia­jąc odpo­wie­dział:  — Kró­lo­wo Pol­ski Wnie­bo­wzię­ta módl się za Polskę!

        Zanim widze­nie się skoń­czy­ło Mat­ka Boża wska­za­ła na mło­dzień­ca klę­czą­ce­go obok niej i powie­dzia­ła: Jemu tę łaskę zawdzię­czasz, Juliu­szu mój! Tym mło­dzień­cem z aure­ola był św. Sta­ni­sław Kostka.

        Ponoć po tym widze­niu, Juliusz zwró­cił się do zakon­nych współ­bra­ci tymi słowami:

        — Kró­lo­wo Pol­ski, módl się za nami, Mat­ka Boża wiel­kie rze­czy dla Pola­ków zamierza.

        Po dogłęb­nym zba­da­niu obja­wie­nia, za zgo­dą prze­ło­żo­nych Juliusz prze­ka­zał pol­skie­mu jezu­icie Miko­ła­jo­wi Łęczyc­kie­mu rado­sną dla Pola­ków wia­do­mość że Mat­ka Prze­naj­święt­sza chce być nazy­wa­na Kró­lo­wą Pol­ski. O spra­wie dowie­dział się król i dwo­rza­nie. Wspa­nia­ła nowi­na szyb­ko roz­nio­sła się po całym Kró­le­stwie i wiel­ka radość zago­ści­ła mię­dzy poddanymi.

        W cią­gu nie­ca­łych trzy­na­stu mie­się­cy Bogu­ro­dzi­ca dwu­krot­nie wyróż­ni­ła Pol­skę i Pola­ków (obja­wie­nia Bar­tło­mie­ja i Juliu­sza). Podob­nej łaski nie doświad­czy­ło żaden inne kró­le­stwo czy naród ani przed­tem ani potem.

        Wiel­kim marze­niem Juliu­sza Man­ci­nel­le­go było odwie­dze­nie Pol­ski i odda­nie hoł­du kra­jo­wi, któ­ry wydał wie­lu zna­mie­ni­tych świę­tych. Chciał nawie­dzić grób św. Sta­ni­sła­wa, bisku­pa, męczen­ni­ka, patro­na św. Sta­ni­sła­wa Kost­ki i przede wszyst­kim podzię­ko­wać Bogu­ro­dzi­cy w wyróż­nio­nym przez Nią kró­le­stwie za licz­ne łaski, jakie mu wyświad­czy­ła oraz pro­sić o dal­sze wspo­mo­że­nie. Jezu­ita, był w pode­szłym wie­ku i sił mu uby­wa­ło z każ­dym rokiem, więc gor­li­we modlił się o łaskę odwie­dze­nia Kró­le­stwa Polskiego.

        Dwa lata póź­niej speł­ni­ło się Juliu­szo­we pra­gnie­nie odwie­dze­nia Pol­ski. Ten ponad sie­dem­dzie­się­cio­let­ni zakon­nik wybrał się na pie­cho­tę z Neapo­lu do Krakowa.

        8 maja 1610, w kate­drze na Wawe­lu, w cza­sie uro­czy­ste­go nabo­żeń­stwa, przy gro­bie św. Sta­ni­sła­wa, kie­dy Juliusz dzię­ko­wał za opie­kę św. Sta­ni­sła­wo­wi nad swo­im przy­ja­cie­lem Sta­ni­sła­wem Kost­ką. Gdy zano­sił bła­ga­nia za pomyśl­ność Pol­ski uka­za­ła mu się Naj­święt­sza Pani we wspa­nia­łym kró­lew­skim maje­sta­cie i rze­kła do niego:

        — Jam jest Kró­lo­wa Pol­ski. Jestem Mat­ką tego naro­du, któ­ry jest mi bar­dzo dro­gi, więc wsta­wiaj się do mnie za Nim i o pomyśl­ność tej zie­mi bła­gaj nie­ustan­nie, a ja ci zawsze będę, jakom jest teraz miło­ści­wą (1. Vita P. Julii Man­ci­nel­li, s. 116 –117.).

        Juliusz podzie­lił się wia­do­mo­ścią o tym nowym prze­sła­niu otrzy­ma­nym od Kró­lo­wej Pol­ski z pol­ski­mi jezu­ita­mi. Oso­bi­ście opo­wie­dział o tym wyda­rze­niu ks. Pio­tro­wi Skardze.

        Moż­na powie­dzieć, że od tego momen­tu zro­dzi­ła się idea for­mal­ne­go wynie­sie­nia na tron Pol­ski Mat­ki Bożej. Minę­ło wie­le lat zanim 1 kwiet­nia 1656 roku w kate­drze lwow­skiej król Jan Kazi­mierz, w imie­niu swo­im i całe­go kró­le­stwa uznał ofi­cjal­nie Boga­ro­dzi­cę za Kró­lo­wą Polski.

        Kil­ka lat póź­niej, w świę­to Wnie­bo­wzię­cia, 15 sierp­nia 1617 roku, w Neapo­lu, Juliusz modlił się odda­jąc cześć Maryi, gdy nagle z obło­ku na nie­bie wyło­ni­ła się Mat­ka Boża z Dzie­ciąt­kiem Jezus na rękach. I tym razem u jej stóp klę­czał pięk­ny mło­dzie­niec z aureola.

        Mat­ka Boża skie­ro­wa­ła do nie­go nastę­pu­ją­ce słowa:

        — Juliu­szu, synu mój! Za cześć, jaką masz do mnie Wnie­bo­wzię­tej, ujrzysz mnie za rok w chwa­le nie­bios. Tu jed­nak, na zie­mi, nazy­waj mnie zawsze Kró­lo­wą Pol­ski. Umi­ło­wa­łam to kró­le­stwo i do wiel­kich rze­czy je prze­zna­czy­łam, ponie­waż szcze­gól­nie wiel­bią mnie jego synowie

        – gdy to powie­dzia­ła jej wzrok spo­czął na św. Sta­ni­sła­wie Kost­ce i dodała:

        – Jemu zawdzię­czasz łaskę dnia dzisiejszego!

        Nie­ba­wem też o. Man­ci­nel­li napi­sał list do o. Łęczyckiego:

        — Ja rychło odej­dę. Ufam jed­nak, że przez ręce wie­leb­no­ści spra­wię, iż po moim odej­ściu zgod­nie w ser­cach i na ustach pol­skich moich współ­bra­ci żyć będzie w chwa­le Kró­lo­wa Pol­ski Wniebowzięta.

        50  lat po śmier­ci Sta­ni­sła­wa Kost­ki, dokład­nie tego same­go dnia to jest 15 sierp­nia 1618 roku odszedł ojciec Juliusz Man­ci­nel­li, Słu­ga Boży zmar­ły w opi­nii wiel­kiej świętości.

        Pola­cy pod­ję­li pró­bę wynie­sie­nia ojca Juliu­sza Man­ci­nel­le­go na ołta­rze. Nasi przod­ko­wie posta­ra­li się nawet o jego reli­kwie. Ale bieg histo­rii nie był dla tej spra­wy łaska­wy, kasa­ta zako­nu jezu­itów i upa­dek Rze­czy­po­spo­li­tej spo­wo­do­wa­ły że beaty­fi­ka­cja Słu­gi Boże­go Juliu­sza Man­ci­nel­le­go zosta­ła odło­żo­na ad calen­dar gre­cas. A szko­da, bo Pola­cy mają wiel­ki dług wdzięcz­no­ści do spła­ce­nia ojcu Juliu­szo­wi i być może na nowo powin­no się pod­jąć sta­ra­nia o jego beatyfikację.

przyp — 1.Vita Magni Servi Dei P. Julii Man­ci­nel­li, Socie­ta­tis Jesu,  P. Jaco­bo Cel­le­sio, P. Simo­ne Mair, 1677

•••

Ludwik Roc­ca — Pol­ska powsta­nie wol­na i będzie jed­nym z naj­po­tęż­niej­szych mocarstw w Europie.

        Ludwik (Lodo­vi­co) Roc­ca (Roc­co) Tajem­ni­cza postać, fran­cisz­kań­ski zakon­nik, któ­ry tuż przed swo­ją śmier­cią popro­sił, aby dwaj współ­bra­cia Fasci­niet­ti i August spi­sa­li jego widze­nia. Jak dotąd nie odna­le­zio­no wia­ry­god­nych doku­men­tów potwier­dza­ją­cych ist­nie­nie fran­cisz­ka­ni­na. Fak­tem jest, że opi­sy­wa­ne wyda­rze­nia przy­pi­sy­wa­ne Bra­tu Lodo­vi­co są w wie­lu wąt­kach bar­dzo dokład­ne i potwier­dzo­ne przez póź­niej­sze wyda­rze­nia historyczne.

        Praw­do­po­dob­nie prze­po­wied­nia ta zosta­ła naj­pierw opi­sa­na w publi­ka­cji wyda­nej przez Dru­kar­nię Naro­do­wą Waty­ka­nu w 1853 rok. Książ­ka ta albo bro­szu­ra, jak dotąd nie zosta­ła odnaleziona.

        Kolej­na publi­ka­cja doty­czą­ca obja­wień Ludvii­ca Roc­co zosta­ła wyda­na w Wied­niu przez dr Johan­n­se­na. Prof. Tomasz Sza­ro­ta, badacz histo­rii bra­ta Lodo­wi­co, odna­lazł ją w Biblio­te­ce Naro­do­wej w Wied­niu. Ta wer­sja prze­po­wied­ni nie zawie­ra zda­nia o wybo­rze Pola­ka na papieża.

        Prze­po­wied­nia Bra­ta Lodo­vi­co spo­tka­ła się w Austrii z sil­na kry­ty­ką i wręcz kpi­ną ze stro­ny Austria­ków. Dla nich było to nie do pomy­śle­nia, że Pol­ska i Pola­cy mogą odgry­wać jaką­kol­wiek waż­niej­szą rolę w Euro­pe (“Fre­ihe­it”, Graz, 1869r.).

        W Ilu­stro­wa­nym Kurie­rze Codzien­nym (I.K.C) w dniu 5 maja 1923 roku opu­bli­ko­wa­no prze­po­wied­nie ojca Ludwi­ka. Autor arty­ku­łu cytu­je waty­kań­ską publi­ka­cję jako źró­dło opi­su­ją­ce wizje Bra­ta Lodovico.

        Z kolei w latach oku­pa­cji hitle­row­skiej krą­ży­ła w pod­zie­miu bro­szur­ka zawie­ra­ją­ce prze­po­wied­nie o przy­szło­ści Pol­ski zaty­tu­ło­wa­na „Mówią wie­ki. Zbiór nie­któ­rych prze­po­wied­ni doty­czą­cych obec­nej woj­ny”. Jed­ną z czte­rech prze­po­wied­ni była wizja Bra­ta Lodo­vi­co. Oto ona:

Pol­ska i Słowianie

        Pol­ska powsta­nie wol­na i będzie jed­nym z naj­po­tęż­niej­szych mocarstw w Euro­pie. Pod hege­mo­nią Pol­ski Sło­wia­nie połą­czą się i utwo­rzą wła­sne kato­lic­ko-sło­wiań­skie mocar­stwo Euro­py, któ­re­go gra­ni­ca­mi będą: Odra, Nysa, Adria­tyk, Bał­tyk, Morze Czar­ne, Dniepr i Dźwi­na. Wspól­nie wypę­dzą Tur­ków z Euro­py. Z Kon­stan­ty­no­po­la znik­nie Pół­księ­życ, a zapa­nu­je z powro­tem Krzyż. Przy koń­cu woj­ny euro­pej­skiej czar­ny lud przyj­dzie Pol­sce z pomo­cą, w cza­sie gdy liście z drzew opa­dać zaczną. Z gru­zów i popio­łów powsta­nie Pol­ska i doj­dzie wresz­cie do porząd­ku i spo­ko­ju w spra­wach wewnętrz­nych. Będzie mieć swo­je­go kró­la z pra­sta­re­go rodu ksią­żę­ce­go, krwi sło­wiań­skiej, o wiel­kim umy­śle i duchu, a języ­ka pol­skie­go uczyć się będą na wszyst­kich uczel­niach świa­ta. Wie­lu zdraj­ców zosta­nie wygna­nych z gra­nic Pol­ski. Naj­wy­żej Bóg wynie­sie Pola­ków, gdy dadzą świa­tu wiel­kie­go papie­ża. Pol­ska zawrze wiecz­ną przy­jaźń z Tur­cją, któ­ra po wie­ki zacho­wa­na będzie. Wiel­ki mąż z Ame­ry­ki roz­to­czy nad jej gra­ni­ca­mi swo­ją prze­moż­ną opie­kę, pod któ­rą w wiel­kiej szczę­śli­wo­ści kró­lo­wać będzie”.

•••

Św. Ojciec Pio — wszyst­kie złe sygna­ły prze­sy­ła­ne dziś na zie­mię … nie doty­czą Polski”

        Prze­po­wied­nie przy­pi­sy­wa­ne św. ojcu Pio, a doty­czą­ce burz­li­wej przy­szło­ści są tro­chę prze­mie­sza­ne. Z jed­nej stro­ny, jest prze­po­wied­nia doty­czą­ca, umow­nie nazy­wa­nej III woj­ny świa­to­wej i jej tra­gicz­nych skut­ków, a z dru­giej stro­ny jest prze­po­wied­nia doty­czą­ca powtór­ne­go przyj­ścia Pana Jezu­sa w Jego peł­nej chwa­le i mocy.

        Wie­le auto­rów arty­ku­łów dość luź­no inter­pre­tu­je te prze­po­wied­nie i nie ma cał­ko­wi­tej spój­no­ści w cyto­wa­nych wyda­rze­niach, tak więc nie ma sen­su ich dosłow­nie cytować.

        W skró­cie, prze­po­wied­nia opi­su­ją­ca III woj­nę świa­to­wą wspo­mi­na o trzech głów­nych liniach fron­tu w środ­ko­wej Euro­pie. Prze­po­wied­nia wspo­mi­na tak­że, że pierw­sza bom­ba spad­nie w Lesie Bawar­skim dając począ­tek nie­sa­mo­wi­tych znisz­czeń w więk­szej czę­ści Euro­py, a tak­że na pozo­sta­łych kon­ty­nen­tach. Będą powo­dzie, któ­re zale­ją ogrom­ne obsza­ry lądu, a jed­no­cze­nie nowe lądy mają się wyło­nić spod wody. Cał­ko­wi­cie znisz­czo­ny ma być Nowy Jork i Mar­sy­lia, a wie­le innych miast będzie zrujnowanych.

        Dru­ga prze­po­wied­nia wią­że się z powtór­nym przyj­ściem Pana Jezu­sa na zie­mię. Zacznie się to w bar­dzo mroź­ną zimo­wą noc, będą bar­dzo sil­ne wia­try, trzę­sie­nia zie­mi i potęż­ne bły­ska­wi­ce nisz­czą­ce ogniem wszyst­ko, co wią­że się z grze­chem. Jedy­nym ratun­kiem dla ludzi będzie zamknię­cie się w pomiesz­cze­niach z zasło­nię­ty­mi okna­mi, zapa­le­nie poświę­co­nych świec i gor­li­wa, nie­ustan­na modli­twa o prze­ba­cze­nie przez trzy kolej­ne dni i noce. Potem ma zno­wu zaświe­cić słoń­ce nad total­nie znisz­czo­ną ziemią.

        Gdzieś mię­dzy tymi dwo­ma pro­roc­twa­mi jest wypo­wie­dzia­ne to jed­no zda­nie o Pol­sce, któ­re miał powie­dzieć św. ojciec Pio:

        “Odno­si się wra­że­nie, że wszyst­kie złe sygna­ły prze­sy­ła­ne dziś na zie­mię ze świa­ta nad­przy­ro­dzo­ne­go nie doty­czą Polski”.

•••

Dolin­do Ruato­lo — Pol­ska, dzię­ki nabo­żeń­stwom do Mego Nie­po­ka­la­ne­go Ser­ca uwol­ni świat od strasz­li­wej tyra­ni komunizmu

        Dolin­do Ruoto­lo to wyjąt­ko­wa postać, nie­zwy­kły świę­ty i wizjo­ner. Fał­szy­wie oskar­ża­ny przez dzie­się­cio­le­cia zno­sił z wiel­ka poko­rą poni­że­nia i kary kościel­ne w tym wie­lo­let­nią karę suspen­sy. Jego miłość do Sło­wa Boże­go zaowo­co­wa­ła spi­sa­ny­mi ręcz­nie 33 toma­mi komen­ta­rzy do wszyst­kich ksiąg Pisma Świę­te­go. Ks. Dolin­do jest powszech­nie zna­ny z krót­kiej modli­twy JEZU, ZAJMIJ SIĘ TYM TY! (Gesù, pen­sa­ci Tu) lub chy­ba w bar­dziej popraw­nej pol­skiej for­mie “Jezu, Ty się tym zajmij”.

        Ks. Dolin­do poznał oso­bi­ście ojca Pio i darzył go wiel­kim sza­cun­kiem. Oby­dwaj doświad­cza­li podob­nych pomó­wień i nie­spra­wie­dli­wych kar na nich nakła­da­nych. Ojciec Pio, piel­grzy­mom z Neapo­lu przy­by­wa­ją­cych do nie­go zwykł mówić: Dla­cze­go przy­cho­dzi­cie do mnie, sko­ro macie u sie­bie świę­te­go kapła­na Dolindo?

        Ks. Dolin­do miał zwy­czaj roz­da­wa­nia napi­sa­nych na odwro­cie obraz­ków oso­bi­stych prze­słań wydo­by­wa­nych z ser­ca i prze­ka­zy­wa­nych kon­kret­nym oso­bom, któ­re chcia­ły przez nie­go otrzy­mać pora­dę, a może i wia­do­mo­ści z Nieba.

        Pol­ski ary­sto­kra­ta hra­bia Witold Laskow­ski zamiesz­ku­ją­cy od lat dwu­dzie­stych XX wie­ku we Wło­szech wie­le sły­szał o ojcu Pio i księ­dzu Dolin­do. Ponoć chciał się z nimi zoba­czyć oso­bi­ście ale do tych spo­tkań chy­ba jed­nak nie doszło. W poło­wie roku 1965 miał otrzy­mać pouf­ne, bar­dzo złe wia­do­mo­ści z kra­ju. Pełen bólu modlił się do Mat­ki Bożej, aby przez miłość jaką ma do ks. Dolin­do, ura­to­wa­ła Polskę.

        Dwa dni póź­niej, hra­bia Laskow­ski otrzy­mał obra­zek z wize­run­kiem Mat­ki Bożej, a na odwro­cie obraz­ka wid­nia­ło odręcz­nie napi­sa­ne przez ks. Dolin­do wyjąt­ko­we przesłanie:

2 lip­ca 1965 roku

        Mary­ja do duszy: Świat chy­li się do upad­ku, ale Pol­ska, dzię­ki nabo­żeń­stwom do Mego Nie­po­ka­la­ne­go Ser­ca uwol­ni świat od strasz­li­wej tyra­ni komu­ni­zmu, tak jak za cza­sów Sobie­skie­go z dwu­dzie­sto­ma tysią­ca­mi ryce­rzy wyba­wi­ła Euro­pę od tyra­ni turec­kiej. Powsta­nie z niej nowy Jan, któ­ry poza jej gra­ni­ca­mi, hero­icz­nym wysił­kiem zerwie kaj­da­ny, nało­żo­ne przez tyra­nie komu­ni­zmu. Pamię­taj o tym. Bło­go­sła­wię Pol­skę! Bło­go­sła­wię Cie­bie. Bło­go­sław­cie mnie. Ubo­gi ksiądz Dolin­do Ruoto­lo — uli­ca Salva­tor Rosa, 58, Neapol.

        Hra­bia Witold Laskow­ski nie zatrzy­mał tego waż­ne­go prze­sła­nia dla sie­bie. Prze­ka­zał go bisku­po­wi Paw­ło­wi Hni­li­cy, sło­wac­kie­mu hie­rar­sze, któ­re­go był sekre­ta­rzem.  Bp. Hni­li­ca od grud­nia 1951, prze­by­wał w Rzy­mie, chro­niąc się przed komu­ni­stycz­nym terrorem.

        Rober­to de Mat­tei, histo­ryk i waty­ka­ni­sta, w arty­ku­le opu­bli­ko­wa­nym w Cor­ri­spon­den­za Roma­na z 21 lute­go 2018 r. tak opi­su­je bisku­pa Paw­ła Hni­li­ce i sekre­ta­rza bisku­pa hra­bie­go Witol­da Laskowskiego:

        Biskup Paweł Hni­li­ca był głę­bo­ko dobrym, choć cza­sem naiw­nym czło­wie­kiem. Kie­dy pozna­łem go w 1976 roku, zawsze towa­rzy­szył mu sekre­tarz Witold Laskow­ski, pol­ski hra­bia, poli­glo­ta o nie­na­gan­nych manie­rach, któ­ry z twa­rzy i potęż­nej syl­wet­ki bar­dzo przy­po­mi­nał Win­sto­na Chur­chil­la. Laskow­ski wyemi­gro­wał do Włoch w latach dwu­dzie­stych, słu­żył w armii gene­ra­ła Ander­sa i poświę­cił życie wal­ce z komu­ni­zmem. Był on kimś w rodza­ju „anio­ła stró­ża” dla bisku­pa Hni­li­cy, (poma­gał mu radzić sobie z manew­ra­mi komu­ni­stycz­nych taj­nych służb).

        Po wybo­rze Jana Paw­ła II na Sto­li­cę Pio­tro­wą, biskup Hni­li­ca przy­po­mniał sobie o tym pro­roc­twie. Prze­ka­zał je Papie­żo­wi, któ­ry po prze­czy­ta­niu i sko­pio­wa­niu obraz­ka i pro­roc­twa oddał go biskupowi.

        Kopię obraz­ka zacho­wa­ły cór­ki ducho­we ks. Dolin­do. War­to pod­kre­ślić, że nie­któ­re z nich wywo­dzi­ły się z ary­sto­kra­tycz­nych rodzin wło­skich stąd moż­li­we, że to one były pośred­nicz­ka­mi mię­dzy hra­bią Witol­dem Laskow­skim i ks. Dolindo.

•••

Ks. Ste­fa­no Gob­bi — Jestem waszą Mat­ką, jestem Kró­lo­wą Polski

        Modląc się w Fati­mie 8 maja 1972 roku, ks. Ste­fa­no Gob­bi otrzy­mał od Mat­ki Bożej natchnie­nie do zało­że­nia Kapłań­skie­go Ruchu Maryj­ne­go. W tym samym roku w paź­dzier­ni­ku, w rocz­ni­cę obja­wień Mat­ki Bożej Fatim­skiej wraz z dwo­ma inny­mi księż­mi utwo­rzył Kapłań­ski Ruch Maryj­ny. Po latach Ruch objął dzie­siąt­ki tysię­cy kapła­nów i milio­ny świec­kich. Ks. Ste­fa­no otrzy­my­wał obja­wie­nia Mat­ki Bożej przez pra­wie ćwierć wie­ku (1973–1997).

        Mat­ka Boża ostrze­ga­ła ludzi o nad­cho­dzą­cych dra­ma­tycz­nych cza­sach i o okre­sie wiel­kie­go cier­pie­nia Kościo­ła. Wola Mat­ki Bożej było utwo­rze­nie z kapła­nów wiel­kiej armii, któ­ra osta­tecz­nie poko­na sza­ta­na. Wzy­wa­ła też kapła­nów i wier­nych do poświę­ce­nia się Jej Nie­po­ka­la­ne­mu Ser­cu, jako naj­lep­sze­go ratun­ku dla gro­żą­cej nam zagła­dy. Ks. Ste­fa­no Gob­bi spi­sał obja­wie­nia, któ­re otrzy­mał od Mat­ki Bożej w książ­ce pt. “Do Kapła­nów, umi­ło­wa­nych synów Mat­ki Bożej”.

Wśród wie­lu prze­słań Naj­święt­szej Pan­ny ks. Ste­fa­no zano­to­wał czte­ry któ­re są bez­po­śred­nio zwią­za­ne z Pol­ska. Być może nie są one typo­wy­mi prze­po­wied­nia­mi ale potwier­dza­ją poprzed­nie obja­wie­nia i jed­no­cze­śnie poka­zu­ją naj­lep­szą dro­gę na przy­szłość dla Pol­ski i Polaków.

Czę­sto­cho­wa, 28.07.1978

Znak dla wszystkich

        Jest rok 1978, schy­łek PRLu, dzie­więć dni przed śmier­cią papie­ża Paw­ła VI i 80 dni przed wybo­rem kar­dy­na­ła Woj­ty­ły na Sto­li­cę Pio­tro­wą. Mat­ka Boża potwier­dza, że jest Kró­lo­wa Pol­ski. Pod­kre­śla spe­cjal­ną opie­kę nad swo­im naro­dem. Wspo­mi­na wiel­kie Pola­ków odda­nie Jej Nie­po­ka­la­ne­mu Ser­cu i ich wiel­ką gor­li­wość w wierze.

a Przy­pro­wa­dzi­łam cię do tego naro­du, któ­ry został wie­le razy poświę­co­ny Moje­mu Nie­po­ka­la­ne­mu Ser­cu, i któ­ry ogło­sił Mnie ofi­cjal­nie swo­ją Kró­lo­wą. Z tego sank­tu­arium czu­wam nad nim, opie­ku­ję się nim, pocie­szam go, wzmac­niam i bronię.

b Stał się Moją wła­sno­ścią, gdyż został Mi powie­rzo­ny przez poświę­ce­nie każ­de­go Memu Nie­po­ka­la­ne­mu Ser­cu. Syno­wie jego są tego świa­do­mi, bo odna­wia­ją czę­sto to poświę­ce­nie i żyją nim.

(…)

d Wszyst­ko, co dzie­je się w tym naro­dzie, sta­no­wi znak dla całe­go Kościo­ła. Było­by tak we wszyst­kich czę­ściach świa­ta, gdy­by ludzie przy­ję­li skie­ro­wa­ne do nich w Fati­mie zapro­sze­nie do poświę­ce­nia się wszyst­kich Moje­mu Nie­po­ka­la­ne­mu Ser­cu. Uzy­ska­ła­bym pokój dla świa­ta i więk­sze uświę­ce­nie dla Kościoła (…).

Świę­ta Noc, 24.12.1981

W koły­sce cierpienia

        Koniec roku 1981, wła­dza komu­ni­stycz­na przy­stą­pi­ła do stłam­sze­nia Soli­dar­no­ści. Od 11 dni w Pol­sce obo­wią­zu­je stan wojen­ny. Zomow­cy zabi­ja­ją gór­ni­ków w kopal­ni Wujek. Ogło­szo­no straj­ki w wie­lu zakła­dach. Mat­ka Boża porów­nu­je cier­pie­nia Pola­ków do Chry­stu­so­wej Kal­wa­rii i prze­po­wia­da, że to się sta­ło w Pol­sce jest zna­kiem ostrze­gaw­czym dla całe­go świata.

(…)

e Patrzę na mękę naro­du pol­skie­go, któ­ry cały został Mi poświę­co­ny. W ostat­nich dniach wie­le razy powie­rzył Mi go Mój Papież. Naród ten prze­ży­wa dra­ma­tycz­ne godzi­ny swo­jej Kal­wa­rii i nie­sie krzyż śmier­tel­ne­go cierpienia.

(…)

g W to Boże Naro­dze­nie naród pol­ski, któ­ry kocham miło­ścią szcze­gól­ną, sta­je się zna­kiem ostrze­gaw­czym dla wszyst­kich i sym­bo­lem tego, co cze­ka obec­nie całą bied­ną ludzkość.

Van­co­uver, Kana­da 3.09.1983

Mat­ka Oczyszczenia

W tym widze­niu Mat­ka Boża po raz kolej­ny przy­po­mi­na że jest ofi­cjal­nie ogło­szo­ną Kró­lo­wą Polski.

(…)

c Noście w swym życiu cier­pie­nia naro­dów, znie­wo­lo­nych przez ludzi odrzu­ca­ją­cych Boga i sze­rzą­cych wszel­ki­mi środ­ka­mi ateizm.

d Pol­ska, któ­rej Kró­lo­wą zosta­łam ofi­cjal­nie ogło­szo­na, sta­no­wi znak tego nie­ustan­ne­go, krwa­we­go prześladowania.

Medio­lan, 7.02.1984

285 Jestem waszą Mat­ką, jestem Kró­lo­wą Polski

        W ostat­nim obja­wie­niu, Mat­ka Boża po raz kolej­ny potwier­dza, że Pol­ska jest kra­jem jej poświę­co­nym i z Mat­czy­ną czu­ło­ścią współ­czu­je Pola­kom ich cięż­kiej doli. Jed­no­cze­śnie Mat­ka Boża jako Naj­lep­sza Mat­ka wyty­cza dro­gę nasze­go oca­le­nia przez poświę­ce­nia się Jej Nie­po­ka­la­ne­mu Ser­cu, modli­twy, poku­ty i nie­ustan­ne­go odma­wia­nia Różań­ca Świętego.

a Patrzę z tro­ską na naród, któ­ry został Mi ofi­cjal­nie poświę­co­ny. Na jak wiel­kie nie­bez­pie­czeń­stwa i zło jest nara­żo­ny, jak wiel­ka burza mu grozi!

(…)

d Wyty­czam dro­gę dla oca­le­nia Kościo­ła – dro­gę pew­ną. Wska­za­łam ją wte­dy, gdy uka­za­łam się w Fati­mie, aby dać prze­sła­nie, któ­re powin­no być przez wszyst­kich przy­ję­te i wpro­wa­dzo­ne w czyn.

e Jest to dro­ga poświę­ce­nia się Moje­mu Nie­po­ka­la­ne­mu Ser­cu, dro­ga nie­ustan­ne­go odma­wia­nia Różań­ca Świę­te­go, dro­ga nawró­ce­nia, modli­twy i pokuty.

(…)

j Jeste­ście w przeded­niu wyda­rzeń cięż­kich i bole­snych. Potrze­bu­je­cie Mojej obro­ny i opie­ki. Wzy­wam zatem was wszyst­kich do ufno­ści i nadziei. Powin­ni­ście wie­dzieć, że Ja zawsze jestem z wami.

k Bło­go­sła­wię was w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świę­te­go. Trwaj­cie w mil­cze­niu, poko­rze, modli­twie. Kocham was i dzię­ki waszej odpo­wie­dzi pra­gnę oca­lić waszą Ojczy­znę przed Moim prze­ciw­ni­kiem, czer­wo­nym Smokiem.

•••

Św. Sio­tra Łucja — Te pro­roc­twa z jed­nej stro­ny mówi­ły o lep­szych cza­sach(…) Z dru­giej zapo­wia­da­ły okres katakumb.

        Nie patrz­cie w przy­szłość, lecz spo­glą­daj­cie na dzień obecny

   Prze­po­wied­nie Sio­stry Łucji doty­czą­ce Pol­ski są bar­dzo ogra­ni­czo­ne i w więk­szo­ści pocho­dzą od ks. Lucia­no Guer­ra, wie­lo­let­nie­go rek­to­ra sank­tu­arium w Fati­mie. Ks. Lucia­no Guer­ra wie­lo­krot­nie wspo­mi­nał, że Pol­ska była bli­ska ser­cu sio­stry Łucji. Mat­ka Boża prze­ka­za­ła jej wizje przy­szło­ści, ale sio­stra Łucja nie­chęt­nie się z nimi dzie­li­ła i jeśli już to z tyl­ko z swo­imi naj­bar­dziej zaufa­ny­mi przy­ja­ciół­mi. Ks. Guer­ra potwier­dził, że okru­chy tych prze­po­wied­ni tra­fia­ły też do nie­go. Są róż­ne publi­ka­cje o prze­po­wied­niach sio­stry Łucji na temat Pol­ski, ale i też jest wie­le wąt­pli­wo­ści co do ich prawdziwości.

        Inter­ne­to­we wyda­nie Sekre­ta­ria­tu Fatim­skie­go tak to opi­su­je:  Te pro­roc­twa z jed­nej stro­ny mówi­ły o lep­szych cza­sach, któ­re cze­ka­ją nas za kilka‑, kil­ka­na­ście lat. Z dru­giej zapo­wia­da­ły okres kata­kumb, prze­śla­do­wa­nia i pod­da­nie nasze­go naro­du pró­bie wia­ry. Gdy ktoś pyta, co to wszyst­ko ma zna­czyć, co nas cze­ka, odpo­wiedź z Fati­my pada zawsze ta sama: nie patrz­cie w przy­szłość, lecz spo­glą­daj­cie na dzień obec­ny. Dziś jest czas nawró­ce­nia, dziś jest czas speł­nie­nia próśb Mat­ki Bożej Fatim­skiej. A jutro zawierz­cie Jej mat­czy­nej tro­sce… Nie zawie­dzie­cie się. Ani jako poszcze­gól­ni ludzie, ani jako naród.

        Sio­stra Łucja, mia­ła wypo­wie­dzieć nastę­pu­ją­ce słowa:

- Naród pol­ski przej­dzie dro­gę odro­dze­nia. Po raz pierw­szy odczy­ta i zre­ali­zu­je praw­dzi­we cele ludz­ko­ści. Od nie­go zale­żeć będzie przy­szłość Euro­py (…). W Pol­sce roz­pocz­nie się odro­dze­nie świa­ta przez ustrój, któ­ry wytwo­rzy nowe prawa.

•••

Tere­sa Neu­mann — W języ­ku pol­skim będą gło­szo­ne naj­mą­drzej­sze pra­wa i naj­spra­wie­dliw­sze usta­wy, zaś War­sza­wa sta­nie się sto­li­cą Sta­nów Zjed­no­czo­nych Europy

        Tere­sa Neu­mann z Kon­ner­sreuth to zna­na nie­miec­ka mistycz­ka i styg­ma­tycz­ka. W wie­ku 28 lat, 5 mar­ca 1926, Tere­sa zosta­ła obda­rzo­na styg­ma­ta­mi, któ­re były widocz­ne na jej rękach, nogach, gło­wie i boku. Co tydzień, od pół­no­cy w czwar­tek do godzi­ny trzy­na­stej w pią­tek jej rany otwie­ra­ły się i krwa­wi­ły. Pod­czas widzeń, mia­ła być świad­kiem męki Jezu­sa. Rów­nież prze­po­wia­da­ła przy­szłe wyda­rze­nia i mówi­ła obcy­mi języ­ka­mi (mię­dzy inny­mi języ­kiem ara­mej­skim), któ­rych nigdy wcze­śniej nie poznała.

        Tere­sa, dzię­ki swo­jej gor­li­wej modli­twie mogła ulżyć cier­pie­nie innych osób przez wywo­ły­wa­nie w swo­im cie­le ich dole­gli­wo­ści. W ten spo­sób, poprzez swo­je wsta­wien­nic­two, wypra­sza­ła uzdro­wie­nia cho­rych. Dzię­ki jej wsta­wien­nic­twu u Boga, set­ki osób zosta­ło uzdro­wio­nych i otrzy­ma­ło potrzeb­ne łaski. Przez czter­dzie­ści lat aż do swo­jej śmier­ci w 1962 Tere­sa nie spo­ży­wa­ła żad­nych pokar­mów oprócz codzien­nej Eucharystii.

        Wśród odwie­dza­ją­cych Tere­sę Neu­mann był ks. bp Józef Gaw­li­na, biskup polo­wy Pol­skiej Armii na Zacho­dzie. Tere­sa mia­ła powie­dzieć bisku­po­wi nastę­pu­ją­ce sło­wa (Win­cen­ty Łaszew­ski „Ducho­wa misja Polski”)

        — Wy, Pola­cy macie do nas, Niem­ców, żal, bośmy was skrzyw­dzi­li. Macie rację. Ale przez to wyście już wszyst­ko odpo­ku­to­wa­li. Na nas, Niem­ców, przyj­dzie jesz­cze poku­ta. Wy może­cie czuć się spo­koj­ni (…). Za wami wsta­wia się Czar­na Madon­na, któ­ra będzie cho­dzić po zie­miach pol­skich. Wam się już nic złe­go nie stanie.

        Z wie­lu pro­roctw, któ­re Tere­sa usły­sza­ła od Pana Boga i jego świę­tych war­to wspo­mnieć o jesz­cze jed­nym doty­czą­cym Polski:

        Świa­tłych i mądrych Pol­sce nie odmó­wię. W języ­ku pol­skim będą gło­szo­ne naj­mą­drzej­sze pra­wa i naj­spra­wie­dliw­sze usta­wy, zaś War­sza­wa sta­nie się sto­li­cą Sta­nów Zjed­no­czo­nych Europy.

        Pol­ska, któ­ra pierw­sza karę ponio­sła, choć wina jej nie była naj­więk­sza, prę­dzej niż inni się pod­nio­sła. W czym zawi­ni­ła, przez to musia­ła doznać kary. Ale już bli­ski jest koniec jej poku­ty. Wytrwa przy Koście­le swo­im i docze­ka wyzwo­le­nia. Nie­przy­ja­cio­łom swo­im krzyw­dy pamię­tać nie będzie, dobrem za zło zapła­ci. Będzie mieć chwa­łę mię­dzy naro­da­mi i skrzy­dła sze­ro­ko otwar­te, roz­sze­rzy też swo­je gra­ni­ce. Weź­mie naro­dy wier­ne Kościo­ło­wi w nagro­dę za swo­ją wierność.

Pod­su­mo­wa­nie

        Cechą cha­rak­te­ry­stycz­ną obja­wień pry­wat­nych jest nie­obec­ność wia­ry­god­nych świad­ków. To widzą­cy prze­ka­zu­ją świa­tu to, co chcą powie­dzieć, lub to do cze­go zosta­li zobli­go­wa­ni. Czę­sto obja­wie­nia widzą­cych były dyk­to­wa­ne innym oso­bom, a wia­ry­god­ność tych zapi­sów mogła budzić pew­ne wąt­pli­wo­ści (przy­kład bł. Kata­rzy­ny Emer­lich i Kle­men­sa Bren­ta­no, któ­ry spi­sy­wał jej obja­wie­nia). Dla­te­go na obja­wie­nia trze­ba popa­trzeć przez pry­zmat nauki Kościo­ła i zasad naszej wiary.

        Jest wie­le oznak, któ­re poma­ga­ją ziden­ty­fi­ko­wać podej­rza­ne obja­wie­nia. Jeśli mamy do czy­nie­nia z bra­kiem wia­ry­god­no­ści widzą­cych, ich kwe­stio­no­wa­nym zdro­wiem psy­chicz­nym, czy też prze­ka­za­mi bazu­ją­cy­mi na pysze i nie­na­wi­ści oraz przede wszyst­kim, jeśli one prze­czą Nauce Kościo­ła. Takich zastrze­żeń nikt nie wysu­wał prze­ciw­ko oso­bom wymie­nio­nym powy­żej. Byli oni wręcz przed­sta­wia­ni, jako przy­kła­dy świę­te­go życia.

        Oce­nia­jąc wia­ry­god­ność obja­wień doty­czą­cych Pol­ski, moż­na zakła­dać, że cudzo­ziem­cy są rela­tyw­nie bar­dziej wia­ry­god­ni niż Pola­cy, ponie­waż nie są oni zwią­za­ni z naszym kra­jem, ani emo­cjo­nal­nie, ani poli­tycz­nie, ani histo­rycz­nie, ani rodzinnie.

        Mot­tem prze­wod­nim tych “zagra­nicz­nych” obja­wień jest kró­lew­ska opie­ka Mat­ki Bożej nad Pol­ską prze­bi­ja­ją­ca się przede wszyst­kim w obja­wie­niach ojca Juliu­sza Man­ci­nel­lie­go, a tak­że pozo­sta­łych wło­skich wizjo­ne­rów ojca Bar­tło­mie­ja Salu­tiu­sa i ks. Ste­fa­no Gob­bi, a tak­że Niem­ki Tere­sy Neumann.

        Dru­gim wąt­kiem obec­nym w tych prze­po­wied­niach jest uprzy­wi­le­jo­wa­nie Pol­ski wzglę­dem innych naro­dów i przy­szłą przy­wód­czą rolę naszej Ojczy­zny w Euro­pie. Wspo­mi­na­ją o tym naj­peł­niej brat Ludwik Roc­ca i Tere­sa Neumann.

        Nie­bo wręcz nachal­nie przy­po­mi­na Pola­kom o swo­jej opie­ce i obie­cu­je przy­szłą nagro­dę za wier­ność Panu Bogu. Wiel­kość tej Boskiej nagro­dy w dużym stop­niu zale­ży od naszej wia­ry i posłu­szeń­stwu Opatrz­no­ści Bożej.

        Na zakoń­cze­nie war­to pod­kre­ślić, że wątek uprzy­wi­le­jo­wa­nia Pol­ski jest szcze­gól­nie widocz­ny w obja­wie­niach danych naszym roda­kom. Ale to już jest cał­kiem inna historia.

Marek Teczar