„Co to oznacza dla nas Polaków? Oznacza to, że wszyscy wygłosili swoje stanowiska i negocjacje na ten temat dalej będą się odbywały. Czy Polacy znajdą się przy tych rozmowach? Jedno jest pewne. Musimy mieć przygotowane strategie na każdą ewentualność i asertywnie komunikować nasze stanowisko. Rośniemy w siłę i stan ten musi korespondować z naszym przekazem medialnym i komunikacji dyplomatycznej. Sen o wielkiej Polsce musi w końcu ulec polityce polskiej montowni dla niemieckich produktów. „Siedzenie cicho” nie koresponduje już z polską racją stanu.”

Auto­rzy: Wal­de­mar Biniec­ki, Maria Legieć
Wszy­scy ocze­ki­wa­li jakie kwe­stie poru­szy Pre­zy­dent Biden w swo­im wystą­pie­niu do spo­łecz­no­ści mię­dzy­na­ro­do­wej. Taka oka­zja, aby usły­szeć naj­waż­niej­sze tezy ame­ry­kań­skiej poli­ty­ki zagra­nicz­nej mia­ła miej­sce pod­czas prze­mó­wie­nia na Mona­chij­skiej Kon­fe­ren­cji Bez­pie­czeń­stwa. Cały świat usły­szał bia­de­no­we: „Ame­ry­ka wró­ci­ła, part­ner­stwo trans­atlan­tyc­kie wró­ci­ło.” Lecz wie­lu ana­li­ty­ków pod­kre­śla, że sto­sun­ki atlan­tyc­kie wca­le nie wyda­ją się takie opty­mi­stycz­ne jak suge­ru­je Boris Jon­son, w swo­im wystą­pie­niu sze­rząc nie­po­ha­mo­wa­ny opty­mizm, któ­ry nie zawsze jest wyraź­nie uza­sad­nio­ny. Jon­son schle­biał USA, mówiąc, że powró­ci­ły one jako nie­kwe­stio­no­wa­ny lider świata.

Kanc­lerz Ange­la Mer­kel w swo­im wystą­pie­niu zwró­ci­ła uwa­gę, że wypra­co­wa­nie wspól­ne­go sta­no­wi­ska UE i USA w spra­wie Chin jest bar­dziej skom­pli­ko­wa­ne niż w spra­wie Rosji. Nazwa­ła Chi­ny “sys­te­mo­wym kon­ku­ren­tem”, a nie rywa­lem i zazna­czy­ła, że kraj ten jest potrzeb­ny do roz­wią­zy­wa­nia “glo­bal­nych pro­ble­mów”. Tutaj sprzecz­ność była już wyczu­wal­na, a żaden z obec­nych przed­sta­wi­cie­li państw nie odniósł się do tych tez bez­po­śred­nio. Kanc­lerz Mer­kel wygło­si­ła prze­mó­wie­nie, w któ­rym pomi­nę­ła wszyst­kie sprzecz­no­ści nie­miec­kiej poli­ty­ki zagra­nicz­nej — kanc­lerz, któ­ra kry­ty­ku­je Rosję, ale obsta­je przy kon­tro­wer­syj­nym pro­jek­cie gazo­cią­gu Nord Stre­am 2. Ta odcho­dzą­ca ze swo­je­go sta­no­wi­ska nie­miec­ka poli­tyk, choć wer­bal­nie jest sta­now­cza w kwe­stii sto­sun­ków trans­atlan­tyc­kich, nie chce obrać bar­dzo wyraź­ne­go kur­su pomię­dzy USA, Chi­na­mi i Rosją.

Pre­zy­dent Fran­cji Emma­nu­el Macron mówił bar­dzo dużo o szcze­pie­niach, poza tym poru­szył kwe­stie stra­te­gicz­ne, któ­re od lat go zaj­mu­ją i któ­ry­mi wie­lo­krot­nie wywo­ły­wał deba­ty w Euro­pie. Choć nie powtó­rzył swo­je­go daw­ne­go oświad­cze­nia, w któ­rym wypo­wie­dział się o “śmier­ci mózgo­wej” NATO – to jed­nak pod­kre­ślił, że wszyst­ko, co wte­dy powie­dział, jest nadal aktu­al­ne. Macron od daw­na opo­wia­da się za więk­szą suwe­ren­no­ścią Euro­py i auto­no­mią stra­te­gicz­ną. Powtó­rzył, że siła Euro­py nie stoi w sprzecz­no­ści z człon­ko­stwem w NATO. Dla fran­cu­skie­go pre­zy­den­ta funk­cjo­nu­ją­ce euro­pej­skie struk­tu­ry obron­ne są uzu­peł­nie­niem NATO. Jak­by na potwier­dze­nie tej tezy, to wła­śnie on zwięk­szył pre­sję na Niem­cy, aby zre­ali­zo­wa­ły cel wydat­ków NATO: Fran­cja wkrót­ce osią­gnie uzgod­nio­ny cel wyda­wa­nia dwóch pro­cent PKB na obro­nę, powie­dział, doda­jąc, że jest to waż­ne dla zrów­no­wa­że­nia sto­sun­ków trans­atlan­tyc­kich i “poka­za­nia naszym ame­ry­kań­skim przy­ja­cio­łom, że jeste­śmy wia­ry­god­nym i odpo­wie­dzial­nym partnerem”.

Na kon­fe­ren­cji nie wybrzmia­ła pro­po­zy­cja nie­miec­kiej mini­ster obro­ny Anne­gret Kramp-Kar­ren­bau­er, któ­ra kil­ka mie­się­cy temu przed­sta­wi­ła kon­cep­cję nowe­go ładu w rela­cjach trans­atlan­tyc­kich pomię­dzy USA a Niem­ca­mi. A co na to nie­miec­ka prasa?

W„Der Spie­gel“, Methieu von Rohr komen­tu­je bez ogró­dek: „Nowy pre­zy­dent USA Joe Biden chce zapo­mnieć o Donal­dzie Trum­pie — a Ange­la Mer­kel, Emma­nu­el Macron i Boris John­son nie doty­ka­ją draż­nią­cych pro­ble­mów . Ale to nie potrwa dłu­go „. ZDF z kolei: “Pierw­sze waż­ne wystą­pie­nie Joe Bide­na jako pre­zy­den­ta USA na temat poli­ty­ki zagra­nicz­nej jest bal­sa­mem dla uszu Euro­py “. I dalej za ZDF:” “Nowy pre­zy­dent USA nie pozo­sta­wił żad­nych wąt­pli­wo­ści pod­czas swo­je­go wystą­pie­nia na wir­tu­al­nej Mona­chij­skiej Kon­fe­ren­cji Bez­pie­czeń­stwa: Dzię­ki nie­mu nowa agen­da trans­atlan­tyc­ka sta­nie się ponow­nie sta­rą agen­dą — choć z kil­ko­ma przy­pi­sa­mi, któ­re w pierw­szym dniu nie zosta­ły wypowiedziane.

Pre­zy­dent USA wymie­nia wszyst­ko, cze­go Euro­pej­czy­cy ocze­ki­wa­li: o zaan­ga­żo­wa­niu w part­ner­stwo trans­atlan­tyc­kie, w NATO, w pary­skie poro­zu­mie­nie kli­ma­tycz­ne, o desta­bi­li­za­cji zachod­nich demo­kra­cji przez Puti­na oraz oży­wie­nia poro­zu­mie­nia irań­skie­go, o wzro­ście zna­cze­nia Chin kosz­tem uczci­wej kon­ku­ren­cji. Po czte­rech latach rzą­dów Trum­pa i wro­gie­go wyco­fy­wa­nia się USA ze sce­ny świa­to­wej, Biden sygna­li­zu­je Euro­pej­czy­kom: USA powró­ci­ły i będą pro­wa­dzić poli­ty­kę zbli­że­nia z Euro­pą”. Czas jed­nak poka­że jak będzie wyglą­dać ten powrót.

Co to ozna­cza dla nas Pola­ków? Ozna­cza to, że wszy­scy wygło­si­li swo­je sta­no­wi­ska i nego­cja­cje na ten temat dalej będą się odby­wa­ły. Czy Pola­cy znaj­dą się przy tych roz­mo­wach? Jed­no jest pew­ne. Musi­my mieć przy­go­to­wa­ne stra­te­gie na każ­dą ewen­tu­al­ność i aser­tyw­nie komu­ni­ko­wać nasze sta­no­wi­sko. Rośnie­my w siłę i stan ten musi kore­spon­do­wać z naszym prze­ka­zem medial­nym i komu­ni­ka­cji dyplo­ma­tycz­nej. Sen o wiel­kiej Pol­sce musi w koń­cu ulec poli­ty­ce pol­skiej mon­tow­ni dla nie­miec­kich pro­duk­tów. „Sie­dze­nie cicho” nie kore­spon­du­je już z pol­ską racją stanu.

 

Wal­de­mar Biniec­ki, Maria Legieć