Jak dono­si Fox News, poli­cja w West Blo­om­field w Michi­gan przy pomo­cy nowej tech­no­lo­gii  roz­wią­za­ła zagad­kę rze­ko­me­go anty­se­mic­kie­go incy­den­tu, do któ­re­go mia­ło dojść 15 grudnia.

Sean Sam­mit zgło­sił się na poli­cję twier­dząc, że został zaata­ko­wa­ny, po wyj­ściu z syna­go­gi w West Blo­om­field. Ale poli­cja usta­li­ła dzię­ki infor­ma­cjom z jego zegar­ka Apple, że zmy­ślił całą historię.

Sam­mitt jest byłym pra­cow­ni­kiem syna­go­gi Tem­ple Kol Ami na Wal­nut Lake Road. Po wyj­ściu ze świą­ty­ni miał zostać zaata­ko­wa­ny nożem przez męż­czy­znę, któ­ry wykrzy­ki­wał anty­se­mic­kie hasła,  Sum­mit wyrwał się napast­ni­ko­wi i sam zdo­łał doje­chać do szpi­ta­la Hen­ry­’e­go Forda.

Poli­cja po prze­szu­ka­nie par­kin­gu nie zna­la­zła dowo­dów zaj­ścia. Wów­czas prze­ana­li­zo­wa­no zega­rek Apple Samit­ta., któ­ry reje­stro­wał m.in. tęt­no. Śled­czy twier­dzą, że w momen­cie rze­ko­me­go ata­ku było ono nor­mal­ne, a powin­no być wyż­sze. Zega­rek poka­zał pod­wyż­szo­ne tęt­no przed ata­kiem, co dopro­wa­dzi­ło poli­cję do syna­go­gi, gdzie zna­le­zio­no zakrwa­wio­ne chu­s­tecz­ki i nóż, któ­rym Samitt zadał sobie ranę..

Męż­czy­zna został oskar­żo­ny o zło­że­nie fał­szy­we­go donie­sie­nia poli­cyj­ne­go. Nie wia­do­mo, dla­cze­go zmy­ślił atak.