Chiń­ski reżim prze­pro­wa­dza maso­we, sys­te­mo­we pozy­ski­wa­nie DNA od tybe­tań­skich cywi­lów i w cią­gu ostat­nich pię­ciu lat pobra­no do 1,2 milio­na pró­bek — infor­mu­je Citi­zen Lab z UofT

Opu­bli­ko­wa­ne 13 wrze­śnia bada­nie prze­ana­li­zo­wa­ło 100 publicz­nie dostęp­nych źró­deł, w tym 44 rapor­ty zawie­ra­ją­ce dane licz­bo­we doty­czą­ce licz­by pró­bek DNA zebra­nych przez poli­cję w poszcze­gól­nych obsza­rach Tybetu.

W dal­szej ana­li­zie tych 44 rapor­tów The Citi­zen Lab osza­co­wa­ło, że od czerw­ca 2016 r. do lip­ca 2022 r. chiń­ska poli­cja zebra­ła w przy­bli­że­niu od 919 000 do 1 207 000 pró­bek DNA, co sta­no­wi od jed­nej czwar­tej (25,1 pro­cent) do jed­nej trze­ciej (32,9 pro­cent) cało­ści Tybe­tu (popu­la­cja 3,66 mln).

„Nasze bada­nia suge­ru­ją, że maso­we zbie­ra­nie DNA jest for­mą kon­tro­li spo­łecz­nej skie­ro­wa­nej prze­ciw­ko Tybe­tań­czy­kom” – czy­ta­my w bada­niu, któ­re­go auto­rzy zauwa­ża­ją, że poli­cja bie­rze na cel męż­czyzn, kobie­ty i dzie­ci „bez jakie­go­kol­wiek związ­ku z  docho­dze­niem kryminalnym”.

„W nie­któ­rych przy­pad­kach poli­cja pobie­ra­ła DNA od mni­chów bud­dyj­skich” – napisano.

Wła­dze chiń­skie czę­sto uza­sad­nia­ją gro­ma­dze­nie pró­bek DNA i innych danych bio­me­trycz­nych, takich jak odci­ski pal­ców i ska­ny twa­rzy, jako śro­dek zapo­bie­ga­nia przestępczości.

„Repre­sje poli­tycz­ne wobec mniej­szo­ści etnicz­nych i reli­gij­nych, takich jak lud­ność Tybe­tu, a tak­że dzia­ła­cze spo­łe­czeń­stwa oby­wa­tel­skie­go są czę­sto uspra­wie­dli­wia­ne wal­ką z prze­stęp­czo­ścią” – napisano.

„Wła­dze wyko­rzy­sta­ły kam­pa­nie anty­prze­stęp­cze w Sin­cian­gu, aby roz­pra­wić się z Ujgu­ra­mi i inny­mi rdzen­ny­mi miesz­kań­ca­mi. W innych czę­ściach Chin wła­dze wyko­rzy­sta­ły sądy, by oskar­żyć akty­wist­ki femi­ni­stycz­ne, dzia­łacz­ki związ­ko­we i praw­ni­ków zaj­mu­ją­cych się pra­wa­mi czło­wie­ka o „pod­no­sze­nie kłót­ni i pro­wo­ko­wa­nie kło­po­tów”, „zakłó­ca­nie porząd­ku publicz­ne­go” i „oba­la­nie wła­dzy państwowej”.

Raport Citi­zen Lab jest następ­stwem rapor­tu Humans Rights Watch z 5 wrze­śnia, któ­ry wyka­zał, że zbie­ra­nie DNA w Tybe­cie jest nakie­ro­wa­ne na dzie­ci w przed­szko­lu, a nie­któ­re zbiór­ki skie­ro­wa­ne są szcze­gól­nie do chłop­ców w wie­ku 5 lat i starszych.

Kon­tro­la społeczna
Citi­zen Lab twier­dzi, że  bada­nia gene­tycz­ne skon­cen­tro­wa­ne na ludziach z mniej­szo­ści etnicz­nych, takich jak Tybetańczycy.

Jed­nym z przy­kła­dów cyto­wa­nych w bada­niu jest arty­kuł opu­bli­ko­wa­ny w 2017 roku w cza­so­pi­śmie nauko­wym Human Gene­tics , w któ­rym stwier­dzo­no, że „zwią­za­ni z poli­cją bada­cze” róż­no­rod­no­ści gene­tycz­nej zebra­li oko­ło 38 000 pró­bek DNA od męż­czyzn, w tym Tybe­tań­czy­ków i Ujgu­rów. Cza­so­pi­smo wyco­fa­ło arty­kuł w 2021 r. w oba­wie o brak wyraź­nej zgo­dy uczest­ni­ków badania.

Zauwa­żo­no rów­nież, że od 2012 r. chiń­skie wła­dze ds. zdro­wia publicz­ne­go prze­pro­wa­dza­ją corocz­ne bada­nia medycz­ne pra­wie wszyst­kich miesz­kań­ców Tybe­tu, a tyl­ko w 2017 r. 3 milio­ny osób prze­szły bada­nia lekar­skie, doda­jąc, że „licz­ne rapor­ty wska­zu­ją, że bada­nia te obej­mu­ją rów­nież pobra­nie pró­bek krwi. ”

Zbie­ra­nie przez chiń­ską poli­cję „pod­sta­wo­wych infor­ma­cji” – w tym oso­bi­stych nume­rów iden­ty­fi­ka­cyj­nych, wia­do­mo­ści tek­sto­wych, infor­ma­cji ban­ko­wych i danych bio­me­trycz­nych, takich jak ska­ny gło­su i prób­ki DNA – nie jest uni­kal­ne dla Tybe­tu i ma stwo­rzyć sys­tem infor­ma­cji o popu­la­cji się­ga­ją­cy 2015 roku .

W bada­niu cyto­wa­no arty­kuł z 2015 r. opu­bli­ko­wa­ny w chiń­skim cza­so­pi­śmie nauko­wym Foren­sic Scien­ce and Tech­no­lo­gy, w któ­rym stwier­dzo­no, że pod­sta­wo­we sys­te­my infor­ma­cyj­ne mają „zin­te­gro­wać ist­nie­ją­ce poli­cyj­ne bazy danych (osób, odci­sków pal­ców, DNA itp.) w jeden sys­tem, aby roz­wią­zać pro­ble­my zwią­za­ne z nie­kom­plet­ny­mi, nie­do­kład­ny­mi lub zdu­pli­ko­wa­ny­mi dany­mi oraz w celu uła­twie­nia gro­ma­dze­nia i wymia­ny danych mię­dzy orga­na­mi bez­pie­czeń­stwa publicz­ne­go w całych Chinach”.

W ostat­nich latach chiń­ska poli­cja zaczę­ła zbie­rać DNA od „całych popu­la­cji” – czy­ta­my w bada­niu – „w szcze­gól­no­ści celu­jąc w Ujgu­rów i innych rdzen­nych miesz­kań­ców Sin­cian­gu oraz od dzie­sią­tek milio­nów męż­czyzn w całych Chinach”.

Wysił­ki KPCh doty­czą­ce gro­ma­dze­nia danych oso­bo­wych są ukie­run­ko­wa­ne nie tyl­ko na mniej­szo­ści etnicz­ne, ale tak­że na naj­więk­szą chiń­ską popu­la­cję Han, powo­łu­jąc się na ogól­no­kra­jo­wy pro­gram z 2017 r. mają­cy na celu stwo­rze­nie „sys­te­mu bada­nia męskie­go pocho­dze­nia” zawie­ra­ją­ce­go prób­ki DNA i zapi­sy gene­alo­gicz­ne 35–70 milio­nów chiń­skich mężczyzn. .

Bada­nie Citi­zen Lab wyka­za­ło, że „bez wyraź­nych ogra­ni­czeń w zakre­sie zbie­ra­nia DNA przez poli­cję, moż­li­wość nad­uży­cia jest duża”.

„Pań­stwa – w tym Chi­ny – muszą wpro­wa­dzić i egze­kwo­wać ści­słe ogra­ni­cze­nia w zakre­sie zbie­ra­nia, ana­li­zy i prze­cho­wy­wa­nia przez poli­cję DNA i innych wraż­li­wych danych bio­me­trycz­nych, aby zmi­ni­ma­li­zo­wać poten­cjal­ną szko­dę dla osób, od któ­rych zebra­no dane, ich krew­nych i szer­szej spo­łecz­no­ści ‚” podkreślono.

„Na pozio­mie mię­dzy­na­ro­do­wym pań­stwa, gru­py spo­łe­czeń­stwa oby­wa­tel­skie­go, bada­cze i orga­ni­za­cje mię­dzy­na­ro­do­we powin­ny współ­pra­co­wać w celu usta­no­wie­nia glo­bal­nych norm doty­czą­cych wła­ści­we­go postę­po­wa­nia z dany­mi biometrycznymi”.

za Epoch Times


Obej­rzyj także: