Na portalu „Nasza Polska” (niemającym nic wspólnego z tygodnikiem przed laty wydawanym pod tym tytułem) Beata Pudło przeprowadziła wywiad („Dr Martyka: Lockdown niszczy, zabija i przed niczym nie chroni”) z doktorem Zbigniewem Martyka (ordynatorem oddziału obserwacyjno-zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej).

Choć „wie­lu pacjen­tów [z covid] wyma­ga bez­względ­nie lecze­nia szpi­tal­ne­go” to zda­niem dok­to­ra Mar­ty­ki „wie­lu mogło­by być leczo­nych bez koniecz­no­ści hospi­ta­li­za­cji lub mogli­by być lecze­ni w innych oddzia­łach. Przy­kład: oso­ba z cho­ro­bą nowo­two­ro­wą lub po wypad­ku komu­ni­ka­cyj­nym, u któ­rej w kolej­nym wyma­zie wresz­cie odkry­to koro­na­wi­ru­sa (dwa poprzed­nie wyni­ki – ujem­ne), a któ­rzy to pacjen­ci nie mie­li żad­nych obja­wów infekcyjnych”.

Dok­tor Mar­ty­ka w wywia­dzie dla „Naszej Pol­ski” ujaw­nił, że nie ma zgo­dy „na włą­cze­nie w naszym oddzia­le do lecze­nia Aman­ta­dy­ny (pomi­mo udo­ku­men­to­wa­nych bar­dzo pozy­tyw­nych efek­tów takie­go lecze­nia pro­wa­dzo­ne­go przez Pana dr. Wło­dzi­mie­rza Bod­na­ra, któ­ry ura­to­wał w ten spo­sób set­ki pacjen­tów będą­cych w cięż­kim sta­nie), więc nie mam moż­li­wo­ści poda­wa­nia jej swo­im pacjen­tom, co mogło­by zwięk­szyć szan­se na lżej­szy prze­bieg cho­ro­by lub szyb­szy powrót do zdrowia”.

Zda­niem dok­to­ra Mar­ty­ki dzia­ła­nia PiS wobec covid „są prze­my­śla­ne pod jed­nym wzglę­dem: w jaki spo­sób wyol­brzy­mić zagro­że­nie i jak wystra­szyć ludzi. To jest kon­se­kwent­nie reali­zo­wa­ne. Co do logi­ki medycz­nej – brak pod­staw, by uznać dzia­ła­nia za mądre i prze­my­śla­ne. Twar­de dane wska­zu­ją, że lock­down zwięk­sza ogól­ną ilość zgo­nów, ilość zacho­ro­wań na wszel­kie inne cho­ro­by, nisz­czy psy­chi­kę, a nie ma żad­ne­go wpły­wu na licz­bę zaka­żeń Sars-CoV‑2. To w sen­sie medycz­nym. W sen­sie gospo­dar­czym nisz­czy gospo­dar­kę, ude­rza w rodzi­ny, w rela­cje mię­dzy­ludz­kie. Lock­down słu­ży inte­re­som grup biznesu”.

Według dok­to­ra Mar­ty­ki „wyraź­nie widać, że wbrew twier­dze­niom mini­stra zdro­wia – lock­down nie ma żad­ne­go prze­ło­że­nia na zmniej­sze­nie ilo­ści zachorowań”.

W opi­nii dok­to­ra Mar­ty­ki dowo­dem na sprzecz­ne z wie­dzą nauko­wą dzia­ła­nia PiS jest to, „że posie­dze­nia Rady Medycz­nej przy pre­mie­rze nie są pro­to­ko­ło­wa­ne i nie zosta­ły wytwo­rzo­ne żad­ne doku­men­ty, pod któ­ry­mi odwa­ży­ły­by się pod­pi­sać kon­kret­ne osoby”.

Dok­tor Mar­ty­ka uwa­ża, że „wia­do­mo od daw­na – masecz­ki są bez­u­ży­tecz­ne. Nato­miast przy­czy­nia­ją się do wzro­stu zacho­ro­wań (np. ran­do­mi­zo­wa­ne bada­nie MacIn­ty­re, C. Raina, w któ­rym wyka­za­no trzy­krot­nie więk­sze ryzy­ko zaka­żeń wiru­sa­mi dróg odde­cho­wych u osób, któ­re nosi­ły masecz­ki mate­ria­ło­we w sto­sun­ku do osób, któ­re ich nie nosi­ły). Podob­nych badań jest wie­le – masecz­ki nie chro­nią przed zaka­że­niem. Są nato­miast wylę­gar­nią drob­no­ustro­jów cho­ro­bo­twór­czych, powo­du­ją czę­ste zmia­ny skór­ne, a poprzez zmniej­sze­nie dopły­wu tle­nu do orga­ni­zmu i zwięk­sze­niu dwu­tlen­ku węgla, któ­ry w znacz­nej czę­ści wdy­cha­my, zamiast usu­wać go na zewnątrz, powo­du­ją szko­dli­we zmia­ny meta­bo­licz­ne w całym organizmie”.

Roz­mów­ca „Naszej Pol­ski” stwier­dził, że „dys­po­nu­je­my kon­kret­ny­mi dowo­da­mi, iż lock­down nie ma wpły­wu na trans­mi­sję wiru­sa. Praw­do­po­dob­nie wie o tym dosko­na­le rów­nież mini­ster zdro­wia, świa­do­mie fał­szu­jąc infor­ma­cje z woje­wódz­twa war­miń­sko-mazur­skie­go. Mamy wgląd do wyni­ków wie­lu ran­do­mi­zo­wa­nych badań udo­wad­nia­ją­cych brak sku­tecz­no­ści nosze­nia maseczek”.

W oce­nie roz­mów­cy „Naszej Pol­ski” „bio­rąc pod uwa­gę dotych­cza­so­we dzia­ła­nia rzą­du oraz ich skut­ki – jestem w sta­nie zary­zy­ko­wać twier­dze­nie, iż te dzia­ła­nia w per­spek­ty­wie cza­su rze­czy­wi­ście przy­czy­nią się do spad­ku zacho­ro­wań na wszyst­kie cho­ro­by, gdyż ci naj­bar­dziej cho­rzy i potrze­bu­ją­cy pomo­cy po pro­stu umrą, nie docze­kaw­szy się ratunku”.

Zda­niem roz­mów­cy „Naszej Pol­ski” „ilość zgo­nów wywo­ła­nych »covi­dem« jest kil­ka­dzie­siąt razy mniej­sza niż licz­ba zgo­nów osób, któ­rym odmó­wio­no pomo­cy lekar­skiej z powo­du para­li­żu ochro­ny zdro­wia. Decy­den­ci zamy­ka­ją­cy kolej­ne oddzia­ły, zmu­sza­jąc do pozo­sta­nia bez opie­ki ludzi wyma­ga­ją­cych jak naj­szyb­sze­go lecze­nia spe­cja­li­stycz­ne­go, któ­re­go zanie­cha­nie lub opóź­nie­nie gro­zi śmier­cią – mają dosłow­nie krew na rękach”.

Znisz­cze­nie przez PiS pol­skie­go sys­te­mu ochro­ny zdro­wia obra­zu­je to, że „przez 9 pierw­szych mie­się­cy 2020 roku mie­li­śmy 1,3 milio­na hospi­ta­li­za­cji MNIEJ niż rok wcze­śniej. […] Gdy­by wła­dze pozwo­li­ły nam leczyć tak, jak do tej pory, mie­li­by­śmy miej­sce nie tyl­ko dla pacjen­tów covi­do­wych, ale dla wszyst­kich, któ­rzy potrze­bu­ją naszej pomocy”.

Komen­tu­jąc kwe­stie ”szcze­pio­nek” na covid roz­ów­ca „Naszej Pol­ski” stwier­dził, że „że żad­na z tych [sto­so­wa­nych w Pol­sce] szcze­pio­nek nie zosta­ła dopusz­czo­na w nor­mal­nym try­bie na rynek UE, ale każ­da sko­rzy­sta­ła z try­bu warun­ko­we­go, a bada­nia nad sku­tecz­no­ścią i bez­pie­czeń­stwem są nadal pro­wa­dzo­ne. […] Po donie­sie­niach o wystą­pie­niu przy­pad­ków śmier­tel­nych ist­nie­je poważ­ne podej­rze­nie, że mogą one być niebezpieczne”.

Dok­tor Mar­ty­ka zwró­cił też uwa­gę na to, „że jeśli umrze czło­wiek np. na zawał ser­ca, czy z powo­du zaawan­so­wa­nej cho­ro­by nowo­two­ro­wej, a stwier­dzo­no u nie­go dodat­ni test w kie­run­ku SarsCoV‑2, to kwa­li­fi­ku­je się ten zgon jako wywo­ła­ny koro­na­wi­ru­sem – co powo­du­je eska­la­cję stra­chu oraz, zgod­nie z infor­ma­cją byłe­go Głów­ne­go Inspek­to­ra Sani­tar­ne­go, Jaro­sła­wa Pin­ka­sa, ”gene­ru­je zapo­trze­bo­wa­nie emo­cjo­nal­ne na szcze­pion­kę”. Rów­no­cze­śnie „jeśli po szcze­pie­niu pacjent nie­ma­ją­cy żad­nych poważ­nych cho­rób umrze z powo­du zakrze­pi­cy (do któ­rej nie miał nigdy wcze­śniej skłon­no­ści) lub z innej nie­zna­nej przy­czy­ny, to mówi się, że nie ma pod­staw, by wią­zać to ze szcze­pie­niem”. Dzie­je się tak, bo od życia Pola­ków dla PiS waż­niej­szy jest inte­res mię­dzy­na­ro­do­wych kor­po­ra­cji far­ma­ceu­tycz­nych pro­du­ku­ją­cych szczepionki.

Zda­niem dok­to­ra Mor­ty­ki szcze­pie­nia nie ogra­ni­cza­ją odset­ka cho­rych. W Izra­elu gdzie są maso­we szcze­pie­nia, jest on taki sam jak w Ira­nie, gdzie nie ma tak inten­syw­nych szcze­pień. Podob­ni jest w przo­du­ją­cej prym w szcze­pie­niach i w Niem­czech. Od same­go począt­ku wia­do­mo było, że szcze­pion­ki takie sku­tecz­ne nie będą.

Według dok­to­ra Mor­ty­ki poszcze­pien­ne „powi­kła­nia mogą wystą­pić po kil­ku nawet latach. To zna­czy, że nie cho­dzi tu o wcze­sne powi­kła­nia poszcze­pien­ne, łącz­nie ze zgo­na­mi po szcze­pie­niu, ale o odle­głe skut­ki, któ­re będą wyni­kiem zmian, do jakich dojść może w orga­ni­zmie po przy­ję­ciu szcze­pion­ki, za któ­rej skut­ki nie chce odpo­wia­dać pro­du­cent”. Eks­per­ci wska­zu­ją, „że te maso­wo wpro­wa­dza­ne szcze­pie­nia z dużym praw­do­po­do­bień­stwem spo­wo­du­ją powsta­nie szcze­pów opor­nych na lecze­nie, cha­rak­te­ry­zu­ją­cych się dużą śmiertelnością”.

Jan Boda­kow­ski