Woj­na na Ukra­inie trwa już dwa mie­sią­ce, a do osta­tecz­ne­go zwy­cię­stwa jesz­cze dale­ko. Ale ono nie­chyb­nie nadej­dzie, co prze­wi­du­ją nie tyl­ko uczest­ni­cy deba­ty w Miko­łaj­kach, doma­ga­jąc się jak naj­szyb­szej inte­gra­cji Pol­ski z Ukra­iną, żeby Pol­ska, jak to było po II woj­nie świa­to­wej, nie zosta­ła odpro­szo­na z defi­la­dy zwycięstwa.

        Gdzie ona się odbę­dzie – tego jesz­cze nie wie­my – bo rysu­je się kil­ka moż­li­wo­ści. Jak zapew­nia mer Lwo­wa, Rosja już wkrót­ce roz­pad­nie się na wie­le mniej­szych państw, któ­re zosta­ną zdo­mi­no­wa­ne przez mocar­stwo­wą Ukra­inę. W takiej sytu­acji defi­la­da zwy­cię­stwa  mogła­by odbyć się w Moskwie, gdzie ukra­iń­ska zało­ga obsa­dzi­ła­by Kreml.

        Bar­dzo moż­li­we, że mer Lwo­wa regu­lar­nie czy­ta “Gaze­tę Pol­ską”, bo pan red. Sakie­wicz taki roz­wój wypad­ków prze­wi­dział już daw­no, cho­ciaż z dru­giej stro­ny nie wia­do­mo, kto tu kogo osta­tecz­nie inspi­ru­je, bo jesz­cze daw­niej pan red. Sakie­wicz został kawa­le­rem jakie­goś ukra­iń­skie­go orde­ru, któ­re­go prze­cież nie przy­zna­no mu za friko.

reklama

        Tak czy owak, koniec Rosji jest już bli­ski, zwłasz­cza w nie­za­leż­nych mediach głów­ne­go nur­tu, co wpra­wia w wiel­kie pod­nie­ce­nie naszych mężów sta­nu, co to nie mogą się docze­kać, by już zacząć dzie­lić skó­rę na ruskim niedź­wie­dziu. Tym­cza­sem ruski niedź­wiedź nie jest już w sta­nie wygrać tej woj­ny – o czym zapew­nia nas pan gene­rał Skrzyp­czak – co jed­nak pozo­sta­je w pew­nej sprzecz­no­ści z ostrze­że­nia­mi wypró­bo­wa­nych przy­ja­ciół Ukra­iny, któ­rych w naszych eli­tach nie bra­ku­je – że mia­no­wi­cie następ­ną ofia­rą agre­sji Puti­na będzie nasz nie­szczę­śli­wy kraj.

        Jakim spo­so­bem roz­pad­nię­ta na wie­le mniej­szych państw Rosja, z ukra­iń­ską zało­gą na Krem­lu, mogła­by nas naje­chać – tajem­ni­ca to wiel­ka — chy­ba, żeby… no nie, na to prze­cież chy­ba nie zasłu­ży­li­śmy – jak powie­dział mini­ster Moło­tow nie­miec­kie­mu amba­sa­do­ro­wi w Moskwie Schu­len­bur­go­wi, gdy ten wrę­czał mu wypo­wie­dze­nie woj­ny. Na wszel­ki jed­nak wypa­dek powin­ni­śmy wziąć pod uwa­gę i tę moż­li­wość tym bar­dziej, że wte­dy defi­la­da zwy­cię­stwa odby­ła­by się w War­sza­wie, a my wszy­scy wzię­li­by­śmy w niej udział, ale w cha­rak­te­rze obserwatorów.

   Na razie jed­nak w nie­za­leż­nych mediach głów­ne­go nur­tu woj­na na Ukra­inie wyglą­da tak, że dziel­ne woj­sko zapo­ro­skie jak burza prze do przo­du, a tuż za nim podą­ża nie­przy­ja­ciel, pastwiąc się nad cywi­la­mi, na któ­rych uwziął się szcze­gól­nie. Skąd na Ukra­inie tylu cywi­lów, sko­ro wszy­scy męż­czyź­ni od 18 do 60 lat zosta­li prze­cież zmo­bi­li­zo­wa­ni, ponad 3 mln kobiet z dzieć­mi już zdą­ży­ło prze­do­stać się do Pol­ski, a według ONZ, do koń­ca roku uciek­nie stam­tąd jesz­cze ponad 8 milio­nów? To pew­nie jed­na z tajem­nic woj­sko­wych, więc nie ma co wty­kać nosa w takie spra­wy tym bar­dziej, że pre­zy­dent Zełeń­ski nie­daw­no zarzą­dził, że wszy­scy cywi­le z zagra­ni­cy powin­ni wró­cić na Ukra­inę, bo jak nie, to… aż strach pomy­śleć. Widać, że i tak źle i tak nie­do­brze, chy­ba, że nie­za­leż­ne media głów­ne­go nur­tu kolo­ry­zu­ją i to w dodat­ku nie koor­dy­nu­jąc mię­dzy sobą zatwier­dzo­nych wer­sji wydarzeń.

        Tym­cza­sem nasi Umi­ło­wa­ni Przy­wód­cy korzy­sta­ją z woj­ny, aż miło popa­trzeć, bo nic już nie stoi na prze­szko­dzie demon­stro­wa­niu hoj­no­ści. Nie­daw­no rząd posta­no­wił przy­znać 12 tys. zło­tych na dru­gie i kolej­ne ukra­iń­skie dziec­ko od 12 do 35 mie­sią­ca życia. Dotych­czas uchodź­cy korzy­sta­li z pro­gra­mu 500 plus, ale teraz dodat­ko­wo mogą wybrać, czy dosta­wać po 500 zł przez 24 mie­sią­ce, czy po 1000 zło­tych przez 12 mie­się­cy. Poja­wi­ły się w związ­ku z tym fał­szy­we pogło­ski, że Pola­cy kupu­ją na czar­nym ryn­ku ukra­iń­skie pasz­por­ty, bo wte­dy wszyst­kie drzwi sta­ją przed nimi otworem.

        Oczy­wi­ście na tym hoj­ność rzą­du się nie koń­czy, bo wła­śnie przy­chy­lił nie­ba kre­dy­to­bior­com. Przy­ka­zał ban­kom, by wysu­pła­ły 1,4 mld zło­tych, z któ­rych rząd utwo­rzy kolej­ną tar­czę anty­pu­ti­now­ską – bo oka­za­ło się, że zarów­no infla­cja, jak i inne parok­sy­zmy, z jaki­mi bory­ka się nasz nie­szczę­śli­wy kraj, spo­wo­do­wa­ne zosta­ły przez Puti­na. A my myśle­li­śmy, że sank­cje będą ude­rza­ły w Rosję! Ład­ny inte­res! W tej sytu­acji nie było wyj­ścia. Kie­ru­jąc się zna­nym przy­sło­wiem, że gdzie dia­beł nie może, tam babę pośle, pan pre­zy­dent wrę­czył nomi­na­cję na mini­stra finan­sów pani Mag­da­le­nie Rzecz­kow­skiej, któ­ra dotych­czas zaj­mo­wa­ła się cła­mi. Czyż­by to była zapo­wiedź spo­so­bu, w jaki rząd zechce sfi­nan­so­wać swo­ją hoj­ność, któ­rą mal­kon­ten­ci nazy­wa­ją nawet roz­rzut­no­ścią? Coś może być na rze­czy, sko­ro tyl­ko do koń­ca kwiet­nia ponad 300 milio­nów  zło­tych pań­stwo zdar­ło z kie­row­ców pod pre­tek­stem roz­ma­itych wykro­czeń dro­go­wych, a prze­cież w sytu­acji, gdy Putin dzień i noc prze­my­śli­wu­je, jak­by tu prze­szko­dzić nam w nie­na­gan­nie spra­wo­wa­nych rzą­dach, nie może to być i oczy­wi­ście nie jest ostat­nie słowo.

        Na tle tej roz­rzut­no­ści niko­go nie dzi­wi  pro­test pra­cow­ni­ków urzę­dów skar­bo­wych, któ­ry na razie ogra­ni­cza się do urzą­dze­nia sobie 15-minu­to­wej prze­rwy połu­dnio­wej, ale jeśli nie wywal­czą sobie pod­wy­żek, to mogą zaostrzyć pro­test nawet do pół godzi­ny i dłu­żej. Wszyst­ko zgod­nie z przy­ka­za­niem Sare­go Testa­men­tu, według któ­re­go nie moż­na zawią­zy­wać gęby woło­wi młó­cą­ce­mu. Ale to jesz­cze nic w porów­na­niu ze straj­kiem kon­tro­le­rów lotów, w następ­stwie któ­re­go nie­bo nad naszy­mi gło­wa­mi znacz­nie opu­sto­sze­je, ponie­waż więk­szość lotów do War­sza­wy i Modli­na zosta­nie odwo­ła­na. Ci kon­tro­le­rzy podob­no zara­bia­ją bajoń­skie sumy, a chcie­li­by zara­biać jesz­cze wię­cej, nawet 80 tys. zło­tych na mie­siąc. War­to odno­to­wać, że w tym przy­pad­ku rząd wyjąt­ko­wo zwró­cił kon­tro­le­rom uwa­gę na to, skąd wła­ści­wie bio­rą się pie­nią­dze na ich wyna­gro­dze­nia, bo zazwy­czaj takie spra­wy ota­cza mgłą tajem­ni­cy i to w pierw­szo­rzęd­nym gatun­ku. Oka­za­ło się, że z opłat lot­ni­sko­wych, a  wsku­tek epi­de­mii licz­ba rej­sów nie tyl­ko się zmniej­szy­ła, ale już nie wró­ci do sta­nu poprzedniego.

        Tym­cza­sem budu­je­my Cen­tral­ny Port Komu­ni­ka­cyj­ny! Jak widzi­my – jak nie Putin, to epi­de­mia, a bied­ne­mu wiatr zawsze w oczy.

        A tym­cza­sem epi­de­mia ponow­nie daje znać o sobie. Nie cho­dzi o licz­bę zacho­ro­wań, bo jak tyl­ko rząd zli­kwi­do­wał dodat­ki covi­do­we, to pra­wie nikt na koro­na­wi­ru­sa nie cho­ru­je, a już żeby umie­rał, to nie ma mowy. Cho­dzi o to, że w rzą­do­wych maga­zy­nach leży 25 milio­nów szcze­pio­nek fir­my Pfi­zer, a w dodat­ku oka­za­ło się, że rząd poza­wie­rał z tym kon­cer­nem umo­wy na dosta­wę dodat­ko­wych 69 milio­nów. Pfi­zer doma­ga się, by te szcze­pion­ki ode­brać, ale rząd się odgra­ża, że ani nie odbie­rze, ani nie zapła­ci. Czy jed­nak na pew­no? Przy­po­mi­na­my sobie, jak Depar­ta­ment Sta­nu USA zare­ago­wał na “lex TVN”, któ­ra prze­cież doty­czy­ła o wie­le mniej­szych pie­nię­dzy. Otóż Depar­ta­ment Sta­nu zauwa­żył, że pań­stwo, któ­re seku­je ame­ry­kań­skie fir­my, nie może być sojusz­ni­kiem Sta­nów Zjed­no­czo­nych.  Ostrze­że­nie podzia­ła­ło, a sko­ro podzia­ła­ło wte­dy, to dla­cze­go nie mia­ło­by podzia­łać i teraz? Dla­te­go też coraz czę­ściej pod­no­szą się gło­sy, by nie lek­ce­wa­żyć epi­de­mii, bo zbrod­ni­czy koro­na­wi­rus czai się niczym Putin, a pan mini­ster Nie­dziel­ski powie­dział, że tyl­ko patrzeć, jak we wrze­śniu powin­ni­śmy spo­dzie­wać się nawro­tu kolej­nej fali. I Putin i epi­de­mia – czy nie za dużo szczę­ścia na raz?

              Sta­ni­sław Michalkiewicz