W sobotę kilka minut przed 10:30 wieczorem na niebie w okolicach Edmonton pojawił się wyjątkowo jasny meteor. Wes Glassford, który ustawiał swój aparat w ogrodzie z zamiarem fotografowania zorzy polarnej, mówi, że nagle usłyszał huk. Na początku myślał, że ktoś puszcza fajerwerki. Gdy uświadomił sobie, że to meteor, natychmiast wcisnął spust migawki. Czas naświetlania w jego aparacie był ustawiony na 10 sekund, dlatego na fotografii utrwalił się długi pas światła. Glassford mówi, że gdy obiekt świecił bardzo mocno, na chwilę zrobiło się jaśniej.

To mógł być bolid, albo nawet super bolid, czyli bardzo jasny meteor, wyjaśnia Mike Hankey z American Meteor Society. Super bolid to duży obiekt, który świeci jaśniej niż księżyc w pełni, może nawet tak jasno jak słońce. Pod koniec lotu eksploduje i pozostaje po nim kilka meteorytów. Ten z Alberty mógł być widziany z odległości nawet 600 kilometrów.

Naukowcy analizują zdjęcia satelitarne i mają nadzieję, że zdołają ustalić tor lotu meteoru i przybliżone miejsce spadku fragmentów. Meteoryty udaje się znaleźć tylko kilka razy w roku.