Czym jest mediacja?

Według słow­ni­ka, media­cja to pośred­ni­cze­nie w spo­rze, dopro­wa­dze­nie do ugody.

Naj­ogól­niej rzecz bio­rąc, media­cja to pro­ces, w któ­rym neu­tral­na, trze­cia oso­ba (media­tor), poma­ga stro­nom w spo­rze ziden­ty­fi­ko­wać pro­ble­my i zna­leźć dla nich obo­pól­nie satys­fak­cjo­nu­ją­ce roz­wią­za­nia. Waż­ne jest, aby pamię­tać, że to stro­ny osią­ga­ją poro­zu­mie­nie. Media­tor nie jest w sta­nie nicze­go im narzucić.

Rosną­cą popu­lar­ność media­cja zawdzię­cza temu, że pozwa­la unik­nąć eska­la­cji kon­flik­tu, zmniej­sza kosz­ty i przy­spie­sza osią­gnię­cie roz­wią­zań kwe­stii spor­nych. Ponad­to pra­wo­daw­cy onta­ryj­scy uzna­li, że zanim doj­dzie do roz­pra­wy sądo­wej, w wie­lu sytu­acjach stro­ny powin­ny sko­rzy­stać z media­cji. Dla­te­go w nie­któ­rych rodza­jach spraw media­cja sta­ła się nie­unik­nio­nym eta­pem pro­ce­su sądowego.

Media­cja może pomóc w roz­wią­za­niu każ­de­go rodza­ju kon­flik­tu, ale niniej­szy arty­kuł, i jego kolej­ne czę­ści, kon­cen­tru­ją się na media­cjach w kon­flik­tach rodzin­nych, wyni­ka­ją­cych przy oka­zji roz­wo­dów, sepa­ra­cji i roz­stań. Ten typ media­cji róż­ni się od innych tym, że towa­rzy­szą mu bar­dzo skom­pli­ko­wa­ne aspek­ty psy­cho­lo­gicz­ne, kon­flik­ty łatwo ule­ga­ją­ce eska­la­cji ze wzglę­du na brak umie­jęt­no­ści poro­zu­mie­nia się i nagro­ma­dzo­nych przez wie­le lat spo­rów, nie­chę­ci i roz­cza­ro­wań. W sytu­acjach, gdy stro­ny mają dzie­ci, mini­ma­li­zo­wa­nie kon­flik­tu sta­je się szcze­gól­nie waż­ne, gdyż dzie­ci zawsze cier­pią z powo­du nie­po­ro­zu­mień mię­dzy rodzi­ca­mi. Ponad­to, dla dobra dzie­ci, roz­sta­ją­ce się stro­ny powin­ny być zain­te­re­so­wa­ne utrzy­my­wa­niem popraw­nych sto­sun­ków, gdyż będą pozo­sta­wa­ły w kon­tak­cie ze sobą i nie­jed­no­krot­nie wspól­nie podej­mo­wa­ły decy­zje doty­czą­ce swo­ich dzie­ci przez wie­le lat po roz­wo­dzie czy separacji.

 

Kim są mediatorzy?

Według słow­ni­ka, media­tor to pośred­nik, któ­re­go celem jest dopro­wa­dze­nie do ugo­dy mię­dzy spie­ra­ją­cy­mi się stronami.

Z regu­ły media­cją para­ją się oso­by posia­da­ją­ce przy­go­to­wa­nie praw­ne (pra­wie zawsze praw­ni­cy, ale cza­sem para­le­gals) albo psy­cho­lo­gicz­ne. Wiel­ką zale­tą media­to­rów z przy­go­to­wa­niem psy­cho­lo­gicz­nym jest umie­jęt­ność łago­dze­nia kon­flik­tów i łatwość roz­po­zna­wa­nia ocze­ki­wań stron. Nato­miast zale­tą media­to­rów-praw­ni­ków jest dogłęb­na zna­jo­mość pra­wa i to, że są w sta­nie poin­for­mo­wać stro­ny o tym, jaki może być wynik ich spo­ru, jeże­li spra­wa tra­fi przed sędziego.

Z regu­ły praw­ni­cy są media­to­ra­mi w kwe­stiach mająt­ko­wych i finan­so­wych, a oso­by posia­da­ją­ce przy­go­to­wa­nie psy­cho­lo­gicz­ne zaj­mu­ją się media­cją w kwe­stiach zwią­za­nych z dzieć­mi (spra­wo­wa­nie wła­dzy rodzi­ciel­skiej, wizy­ty, zamiesz­ka­nie itp). Wpraw­dzie nie zda­rza się to czę­sto, ale nie­któ­rzy media­to­rzy, jak autor­ka niniej­sze­go arty­ku­łu, mają przy­go­to­wa­nie zarów­no praw­ne jak i psy­cho­lo­gicz­ne, co daje moż­li­wość kom­plek­so­we­go podej­ścia do wszyst­kich kwe­stii spor­nych, powsta­łych w trak­cie sepa­ra­cji. Rezul­ta­tem takiej sytu­acji są czę­sto znacz­ne oszczęd­no­ści cza­so­we i finansowe.

 

Jak wybrać mediatora?

War­to wie­dzieć, że w Onta­rio zawód media­to­ra nie jest praw­nie regu­lo­wa­ny. W związ­ku z tym każ­de­mu wol­no nazwać się media­to­rem, nawet oso­bom bez żad­ne­go przy­go­to­wa­nia teo­re­tycz­ne­go i prak­tycz­ne­go. Mogą one jed­nak spo­wo­do­wać wię­cej szko­dy niż pożyt­ku. Aby zna­leźć wykwa­li­fi­ko­wa­ne­go media­to­ra, naj­le­piej odwie­dzić por­tal Onta­rio Asso­cia­tion for Fami­ly Media­tion (http://www.oafm.on.ca) lub ADR Insti­tu­te of Onta­rio (http://www.adrontario.ca) i zoba­czyć czy dana oso­ba jest na liście człon­ków tych orga­ni­za­cji.  Człon­ko­stwo gwa­ran­tu­je nie­zbęd­ne kwa­li­fi­ka­cje i doświad­cze­nie. Jeże­li wybra­ny media­tor nie jest człon­kiem, OAFM lub ADRI, naj­le­piej poszu­kać kogoś innego.

 

Co war­to wie­dzieć o arbitrażu?

Słow­nik defi­niu­je arbi­traż jako roz­strzy­gnię­cie zagad­nień spor­nych przez arbi­trów, sąd roz­jem­czy. Arbi­ter to roz­jem­ca powo­ła­ny przez stro­ny wio­dą­ce spór lub przez sąd do roz­strzy­gnię­cia spo­ru poza­są­dow­nie. Czę­sto zda­rza się, że pro­ces media­cji łączo­ny jest z pro­ce­sem arbi­tra­żu, np. w sytu­acjach, w któ­rych media­cja nie roz­wią­za­ła wszyst­kich kon­flik­tów mię­dzy stronami.

Przed roz­po­czę­ciem media­cji stro­ny mogą zde­cy­do­wać, że kwe­stie , któ­rych, nie uda im się roz­wią­zać w trak­cie media­cji, tra­fią do arbi­tra. Arbi­ter, naj­ogól­niej rzecz bio­rąc, jest „pry­wat­nym sędzią” i musi posia­dać spe­cjal­ne kwa­li­fi­ka­cje umoż­li­wia­ją­ce mu peł­nie­nie tej roli.

Cza­sa­mi w roli arbi­tra wystę­pu­je media­tor, a cza­sa­mi stro­ny wybie­ra­ją inną oso­bę, wycho­dząc z zało­że­nia, że media­tor, ze wzglę­du na jego zaan­ga­żo­wa­nie w pro­ces media­cji, może mieć kło­po­ty z zacho­wa­niem bez­stron­no­ści przy podej­mo­wa­niu decy­zji. Stro­ny decy­du­ją­ce się na arbi­traż pod­pi­su­ją umo­wę arbi­tra­żo­wą albo, jeże­li arbi­traż jest prze­dłu­że­niem media­cji, umo­wę mediacyjno-arbitrażową.

Tak jak sędzia, arbi­ter ma obo­wią­zek wydać decy­zję w opar­ciu o przed­sta­wio­ne fak­ty i ist­nie­ją­cy stan praw­ny.  Regu­łą jest, że stro­ny repre­zen­to­wa­ne są przez praw­ni­ków, ale tak jak w sądzie, nie jest to koniecz­ne.  Arbi­ter musi oprzeć swo­ją decy­zję o pra­wo kana­dyj­skie, ale za zgo­dą obu stron, może kie­ro­wać się pra­wem dowol­nej kana­dyj­skiej pro­win­cji, innej od miej­sca zamiesz­ka­nia stron.  Arbi­ter przed­sta­wia swo­ją decy­zję na piśmie i, tak jak decy­zja sędzie­go, jest ona wią­żą­ca dla stron.  Podob­nie jak od decy­zji sędzie­go moż­na się od niej odwo­łać, ale wyma­ga to pozwo­le­nia sądu, któ­re wyda­wa­ne jest tyl­ko po speł­nie­niu ści­śle okre­ślo­nych warunków.

Stro­ny z regu­ły dzie­lą się kosz­ta­mi arbi­tra.  Trud­no z całą pew­no­ścią stwier­dzi, że arbi­traż jest mniej kosz­tow­ny lub mniej anta­go­ni­zu­ją­cy od tra­dy­cyj­ne­go pro­ce­su sądo­we­go, ale z całą pew­no­ścią jest szyb­szy, ponie­waż nie towa­rzy­szą mu opóź­nie­nia tra­dy­cyj­nie zwią­za­ne z prze­cią­żo­nym apa­ra­tem wymia­ru spra­wie­dli­wo­ści. War­to pamię­tać, że przed arbi­tra tra­fia­ją tyl­ko kwe­stie nie roz­wią­za­ne w trak­cie media­cji, a więc zasięg kon­flik­tów ule­ga znacz­ne­mu zawę­że­niu przed roz­po­czę­ciem arbi­tra­żu, co przy­spie­sza pro­ces i ma szan­se obni­żyć jego koszty.

        W następ­nym arty­ku­le napi­szę wię­cej o roli media­to­ra i zale­tach mediacji.

Moni­ka J. Curyk

Bar­ri­ster & Soli­ci­tor, Nota­ry Public

289.232.6166

Mis­sis­sau­ga, Onta­rio, Kanada

        Treść niniej­sze­go arty­ku­łu w żad­nym wypad­ku nie powin­na być trak­to­wa­ne jako pora­da praw­na.  Celem arty­ku­łu jest wyłącz­nie udzie­le­nie ogól­nych informacji.