Jeste­śmy mał­żeń­stwem 30 lat. Mamy doro­słe dzie­ci: 25 i 20 lat. Wie­sław był zawsze dobrym mężem i ojcem. Nagle zaczął zni­kać z domu, prze­stał oglą­dać tele­wi­zję, słu­chać radia. W domu zaczę­ła poja­wiać się dziw­na lite­ra­tu­ra, zmie­niał się z dnia na dzień. Kry­ty­ko­wał wszyst­ko i wszyst­kich upo­rczy­wie powta­rza­jąc, że nigdy nie osią­gnie­my wiecz­nej szczę­śli­wo­ści, że żyje­my źle. Mówił czę­sto, że zbli­ża się koniec świa­ta i on z tam­ty­mi ludź­mi zosta­nie oca­lo­ny, a my, jego rodzi­na, jeste­śmy „wcie­le­niem dia­bła”. Wszyst­kie pró­by kry­ty­ki z naszej stro­ny spo­ty­ka­ły się z natych­mia­sto­wą reak­cją – mąż zaty­kał uszy i ucie­kał. Jemu tych naszych „bluź­nierstw” nie wol­no było słu­chać. Nagle zaczął wyno­sić war­to­ścio­we rze­czy i pie­nią­dze. Pew­ne­go dnia wyrzu­ci­li­śmy mu wszyst­kie rze­czy zwią­za­ne z tymi ludź­mi. Mąż sza­lał, spa­ko­wał się i wypro­wa­dził. Nie wie­dzia­łam co robić, zupeł­nie stra­ci­łam z nim kon­takt. Jedy­ną oso­bą, któ­rą cza­sem tole­ro­wał była moja kuzyn­ka. To ona bie­ga­ła do domu, w któ­rym miesz­ka­li ci ludzie i zada­wa­ła im docie­kli­we pyta­nia. To ona spra­wi­ła, że mąż stał się wkrót­ce dla nich nie­wy­god­ny. Z pro­stej przy­czy­ny – ktoś o nie­go wal­czył. Mniej wię­cej na począt­ku 2009 r. Wie­sła­wo­wi ogra­ni­czo­no pra­wo do przy­cho­dze­nia na spo­tka­nia tych ludzi do 2 razy tygo­dnio­wo. Pozwo­lo­no mu też wró­cić do domu. Mąż osza­lał. Wpa­dał nagle do poko­ju, cze­goś od nas żądał, ale nie potra­fił skon­kre­ty­zo­wać cze­go. W nocy budził sąsia­dów, chciał dzwo­nić na poli­cję. Widać było wyraź­nie, że z jego psy­chi­ką jest bar­dzo źle. Z tygo­dnia na tydzień było coraz gorzej. Prze­stał sypiać, odma­wiał przy­ję­cia pokar­mów, prze­stał się myć. Przez cały czas twier­dził, że cze­ka na śmierć, bo boi się koń­ca świa­ta. W akcie roz­pa­czy zgo­dził się na bada­nia psy­chia­trycz­ne w szpi­ta­lu. Jest teraz lepiej, ale wciąż ma ze sobą wie­le pro­ble­mów psy­chicz­nych. Janina

Cza­sem zda­rza się, że któ­ryś z naszych naj­bliż­szych znaj­du­je się pod wpły­wem tok­sycz­nej gru­py osób. Na począt­ku nie zwra­ca­my na to uwa­gi lub po pro­stu tego nie zauwa­ża­my. Poni­żej przed­sta­wiam nie­po­ko­ją­ce sygna­ły, któ­re mogą świad­czyć o tym, że ktoś z naszej rodzi­ny potrze­bu­ję pomocy:

Zmia­na przyzwyczajeń

• twój bli­ski (mąż, żona, dziec­ko) zre­zy­gno­wał gwał­tow­nie z oglą­da­nia tele­wi­zji, słu­cha­nia radia, muzy­ki roz­ryw­ko­wej, pomi­mo że wcze­śniej lubił to robić, lub odwrot­nie – zaczął wręcz nało­go­wo słu­chać muzy­ki, (na przy­kład orien­tal­nej, heavy meta­lo­wej), nagra­nych prze­mó­wień, lek­cji o tema­ty­ce reli­gij­nej, oglą­dać regu­lar­nie podej­rza­ne fil­my wideo, np. nagra­nia ze zbio­ro­wych modlitw, zapi­sy scen gwał­tu i prze­mo­cy wobec ludzi czy zwierząt.

• Zre­zy­gno­wał nagle z tego co lubił, na przy­kład zabaw tanecz­nych, kina, basenu.

• Prze­stał spo­ty­kać się z dotych­cza­so­wy­mi przy­ja­ciół­mi i dobry­mi znajomymi.

Wygląd zewnętrz­ny

• Zaczął się zupeł­nie ina­czej ubie­rać – prze­sad­nie ele­ganc­ko lub cią­gle w okre­ślo­ny zestaw, nosić dziw­ne sza­ty, plakietki.

• Zaczął prze­sad­nie dbać o higie­nę oso­bi­stą o sta­łych porach lub odwrot­nie – zaprze­stał tych czyn­no­ści zupełnie.

• Zmie­nił rady­kal­nie dotych­cza­so­wą fry­zu­rę, na przy­kład ściął wło­sy pozo­sta­wia­jąc z tyłu gło­wy war­ko­czyk, zaczął nakry­wać gło­wę nawet w domu.

• Zaczął nosić na szyi z czcią róż­ne­go rodza­ju amu­le­ty, kora­li­ki, worecz­ki, cho­ciaż wcze­śniej nie było to w jego stylu.


Die­ta

- Prze­stał jeść i pić pro­duk­ty, któ­re dotych­czas lubił lub zwy­cza­jo­wo spo­ży­wał, na przy­kład potra­wy świąteczne.

 

- Prze­stał doty­kać pew­nych pro­duk­tów i naczyń ręko­ma, wydzie­lił wła­sne nakry­cie stołowe.

Aspekt reli­gij­ny

• Zaczął zamy­kać się w swo­im poko­ju na wie­le godzin, śpie­wa­jąc lub pozo­sta­jąc w bezruchu.

- Zmie­nił cał­ko­wi­cie wystrój swo­je­go poko­ju, zbu­do­wał coś na kształt ołta­rza, pali świe­ce i kadzidła.

• Zaczął zbie­rać dziw­ne rze­czy, na przy­kład zdję­cia i obra­zy przed­sta­wia­ją­ce dia­bły, czasz­ki, krzyże.

 

• Nagle zaczął inte­re­so­wać się spra­wa­mi wia­ry, namięt­nie czy­tać Pismo Świę­te, dziw­ne publi­ka­cje o obcych brzmią­cych tytu­łach, licz­ne ulot­ki, bro­szu­ry, stro­ny inter­ne­to­we grup reli­gij­nych lub prze­stał uczest­ni­czyć w nabo­żeń­stwach w koście­le, do któ­re­go nale­żał, obcho­dzić tra­dy­cyj­ne świę­ta, na przy­kład Boże Narodzenie.

• Zaczął nama­wiać pozo­sta­łych domow­ni­ków do roz­mów na temat reli­gij­ne, kry­ty­ku­jąc zara­zem ich poglą­dy reli­gij­ne, żąda­jąc zdję­cia krzy­ży i świę­tych obrazów.

Nowe zwy­cza­je

• W  domu, bez wzglę­du na porę poja­wia­ją się nowi, dziw­nie zacho­wu­ją­cy się zna­jo­mi. Bli­ski coraz czę­ściej zni­ka z domu, mówiąc, że uczest­ni­czy, na przy­kład w kur­sie pod­no­szą­cym poten­cjał twór­czy, kur­sie biblij­nym, jogi i tym podobnych.

• Nie wra­ca na noc do domu, a potem gubi się w wyjaśnieniach.

• Opusz­cza coraz czę­ściej zaję­cia w szko­le, pra­cy pomi­mo, że wcze­śniej nie było to problemu.

• Poży­cza pie­nią­dze od bli­skich i zna­jo­mych, bądź odwrot­nie – roz­da­je wła­sne czyn­no­ści czy rze­czy osobiste.

• Doko­nu­je kra­dzie­ży cen­nych przed­mio­tów i pieniędzy.

• W roz­mo­wach od nie­daw­na poja­wia­ją się nowe zwro­ty, jak na przy­kład: „ener­gia kosmicz­na”, „cza­kram”, „afir­ma­cje”, „lecze­nie energią”

Jeśli choć jed­no z powyż­szych stwier­dzeń odno­si się do bli­skiej Ci oso­by, war­to bli­żej przyj­rzeć się jej zain­te­re­so­wa­niom. Jed­nak wystą­pie­nie kil­ku z nich naraz może ozna­czać, iż Twój bli­ski jest w poważ­nym bez­pie­czeń­stwie. Nie nale­ży jed­nak dzie­lić się podej­rze­nia­mi z bli­skim, ale posta­rać się zdo­być wię­cej informacji.

Pamię­taj: jeśli spo­ty­kasz ludzi naj­bar­dziej przy­ja­ciel­skich, jakich tyl­ko potra­fisz sobie wyobra­zić, otwar­tych i ser­decz­nych, praw­dzi­wie bajecz­nych … I jeśli spo­ty­kasz lide­ra gru­py peł­ne­go natchnie­nia, wyro­zu­mia­ło­ści, czu­ło­ści, dobro­ci, jakiej nigdy nie doświad­czy­łeś… I kie­dy cel gru­py jest czymś, cze­go sobie nigdy nie wyobra­ża­łeś… I kie­dy to wszyst­ko wyda­je się zbyt pięk­ne, by mogło być praw­dzi­we, to naj­praw­do­po­dob­niej rze­czy­wi­ście jest zbyt pięk­ne, by mogło być praw­dzi­we. Te gru­py szu­ka­ją ludzi inte­li­gent­nych, mają­cych ide­ały, inte­lek­tu­al­nie i ducho­wo cie­ka­wych. Nie porzu­caj tego, kim jesteś, co robisz, w co wierzysz.