Jak to mówili moi dziadkowie, święta, święta i po świętach, teraz przed nami Nowy Rok, zabawa Sylwestrowa, nowe zmagania z pandemią i swoimi już prywatnymi problemami. Polecam dziś pyszne i bardzo łatwe danie satay z kurczaka. Polecam odrobinę egzotyki w codziennych szarościach, gwarantowany uśmiech zadowolenia

pozdrawiam

Bogusław Sypień


Tajska kuchnia należy do najdoskonalszych w dekorowaniu potraw i z pewnością najsubtelniejszych smakowo. Jak wszystkie kuchnie dalekiego wschodu ona też posługuje się popularną już u nas patelnią wok, pałeczkami do jedzenia, łyżkami o egzotycznym, lecz bardzo praktycznym kształcie i pełną gamą przypraw. Królują oczywiście warzywa i popularne rodzaje mięs. Drób, wieprzowina, wołowina, owoce morza, ryby, to podstawowa baza. Duża ilość i niezwykła różnorodność potraw awansowały sztukę kulinarną w Tajlandii do rangi niemalże nauki.

Nie zapominajmy o tym, że Tajlandia to niemal równik, wszystko tu sprzyja bujnemu rozwojowi. Duża wilgotność, wysokie temperatury, obfitość wody, dają ogromne możliwości. Obfitość plonów pozwala na utrzymanie niskich cen żywności, rozwoju drobnego handlu i lokalnej małej gastronomii. Niemal na każdym kroku spotykamy uliczne bary, stragany, restauracje, w których podaje się najdziwniejsze egzotyczne smakołyki. Istnieją też miejsca, gdzie całe ulice czy wielkie place targowe zamieniają się na wieczór w jedną wielką jadłodajnię z bardzo przystępnymi cenami. Możliwość wyboru jest nieograniczona. Wszystko tu jest świeże i pachnące, a tajscy restauratorzy bardzo rygorystycznie dbają o czystość. To proste; jedna wpadka eliminuje z rynku, jest tak ogromna konkurencja, że każdy unika najmniejszych błędów i niedociągnięć.

Przeciętna tajska rodzina praktycznie stołuje się w ulicznych barach czy na straganach, ale tylko u sprawdzonych i znanych od dawna kucharzy. Rodzice długo pracują, dzieci spędzają w szkole wiele godzin, nikt nie ma czasu na gotowanie w kuchni. Dziadkowie, jeśli są blisko też najczęściej pracują lub handlują. Jedzenie zatem przygotowują uliczni kucharze i robią to perfekcyjnie. Nie znaczy to że tajska gospodyni nie umie gotować, każda matka od dziecka uczy wszystkie swoje dzieci pracy w kuchni i w gospodarstwie, gdyż jest to warunkiem dobrego zamążpójścia czy ożenku, a to jest priorytetem. Przekazuje się tym samym informacje o starych tradycjach, przepisy na rodzinne potrawy, sposoby wykonania sosów i past co ma niebagatelne znaczenie szczególnie w Tajlandii. Polecam dziś azjatycki rodzaj małych szaszłyczków które są bardzo popularne w całym regionie, podpowiem, że są podawane niemal w każdej restauracji czy na każdym ulicznym straganie. Zapraszam i Smacznego.

SATAY Z KURCZAKA

Marynata:

  • 2 łyżki stołowe sosu rybnego (Fish Sauce) – jest dostępny w sieciach supermarketów czy sklepach z przyprawami
  • 4 łyżki sosu sojowego- dostępny w sklepach z przyprawami
  • 4 łyżki octu winnego 6 %
  • 1 czerwona papryczka chili pokrojona bardzo drobno – osoby nie uznające ostrych przypraw dodają połowę chili lub wcale
  • 1 łyżeczka imbiru

Składniki:

  • 50 dkg piersi z indyka lub kurczaka, lub pieczeni wołowej, lub kilkanaście krewetek
    oczyszczonych z pancerzy i sprawionych (bez przewodów pokarmowych)
  • 1 cytryna
  • olej do smażenia

Mięso kroimy ostrym nożem w cienkie wstążki (krewetki całe) i wkładamy do dobrze wymieszanej marynaty na 2-3 godziny (lub cała noc). Po tym czasie odcedzamy zostawiając marynatę. Nabijamy mięso lub krewetki na wymoczone w wodzie patyczki grillowe bambusowe lub metalowe szpikulce przeplatając jak wstążki. Rozgrzewamy mocno patelnię grillową lub inną, lecz płytką np.: patelnię naleśnikową, rozprowadzamy na niej olej cienką warstwą. Skrapiamy mięso cytryną i smażymy z obu stron na złoty kolor, często smarując pozostałą marynatą. Podajemy gorące z ryżem na sypko i surówką. Do maczania użyjmy sosu orzechowego, polecam.

SATAY SOS TAJSKI
Łatwy do zrobienia dip orzechowy, przy użyciu kilku prostych składników. Będzie gotowy w mniej niż 5 minut!

SKŁADNIKI

  • 1 2/3 szklanki mleka kokosowego (1x 400ml)
  • 1/3 filiżanki kremowego masła orzechowego (naturalne preferowane)
  • 2 łyżki słodki sos sojowy
  • 2 1/2 łyżki brązowego cukru
  • 2 1/4 łyżki czerwonej pasty curry
  • 2 łyżki sosu rybnego (opcjonalnie – wymieszać z sosem sojowym w razie potrzeby1+1)
  • ½ łyżki pasty z tamaryndowca (opcjonalnie- jest kwaśniejsza od cytryny)
  • 1 Szczypta soli do smaku
  • 1 łyżeczka mielonego czosnku
  • 1-2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z limonki (w/g gustu)

Połączyć wszystkie składniki w średnim rondlu z wyjątkiem soku z limonki. Doprowadzić do wrzenia, obniżyć temperaturę i pozostawić na małym ogniu stale mieszając do momentu połączenia i odpowiedniego zagęszczenia (około 5-6 minut). Odpowiednio gęsty sos zdjąć z ognia i wymieszać z sokiem z limonki (na początek 1 łyżka stołowa – próbując dopasować do własnych upodobań). Służy do szaszłyczków z kurczaków, owoców morza lub wołowiny, lub jak ktoś lubi do wszystkiego.

SOS ORZECHOWY MALAJSKI
Według uznania do wszystkich mięs i warzyw z grilla

SKŁADNIKI:

  • 10 ząbków czosnku
  • 1 pęczek kolendry zielonej
  • ½ szklanki masła
  • ½ szklanki sosu sojowego
  • 5 łyżek cukru
  • 1-2 łyżki octu ryżowego
  • 2-3 łyżki oleju chili
  • ½ szklanki pokruszonych orzechów arachidowych

Wszystkie składniki drobno pokrojone zmiksować w blenderze na gładką masę. Pozostawić w temperaturze pokojowej ok. 30 minut, aby składniki nabrały aromatu i „przegryzły się”. Podawać do grillowanych mięs i szaszłyków.

Smacznego Bogusław Sypień