Czy mikrodozowanie LSD jest rozwiązaniem „kryzysu pustki” we współczesnym życiu? Nowe kanadyjskie badania mogą dostarczyć odpowiedzi
Microdosers, którzy biorą regularne, małe dozy psychedelików, takich jak LSD lub „magiczne grzyby” – mówią o poprawie nastroju, zwiększonej energii i większej otwartości na innych

„Mikrodozowanie” to regularne spożywanie niewielkich ilości substancji psychedelicznych, takich jak LSD i „magiczne grzyby”. Badanie wykazało, że osoby takie uzyskały niższą ogólną ocenę neurotyczności i postaw „dysfunkcyjnych”, a wyższe – takie jak „Mam dystans do siebie”. Wydawały się bardziej otwarte, bardziej ciekawe i bardziej kreatywne. Innymi słowy, ich zdrowie psychiczne wydawało się kwitnąć.

Nowo otwarte Centrum Studiów Psychedelicznych Uniwersytetu w Toronto – przygotowuje, pierwsze kanadyjskie badania naukowe, które porównają placebo z odmierzonymi dawkami psilocybiny, głównym związkiem psychoaktywnym występującym w pewnych rodzajach świeżych i suszonych grzybów.

Aby pomóc w pokryciu kosztów sprzętu i wydatków uczestników, uruchomiono stronę GoFundMe (osoby, które przekazują 100 USD lub więcej, otrzymają darmową koszulkę „Psychodeliczny naukowiec”). Szuka się też producenta psilocybiny klasy medycznej

Mikrodozowanie, to praktyka, którą New York Times porównuje do „nielegalnej, chemicznej formy jogi”.
W przeciwieństwie do wcześniejszych eksperymentów LSD w latach pięćdziesiątych, terapia z psychedelikami opiera się dziś w dużej mierze na zjawisku znanym jako „rozpad ego”, przekonaniu, że poczucie własnej osoby różniące się od reszty świata rozpuszcza się podczas doznania psychedelicznego, pozwalając uzyskać nowe poczucie „bezgraniczności”.

Psychoterapia psychodeliczna jest bardziej ukierunkowana na makrodozowanie. Mikrodozowanie, w przeciwieństwie do niej, obejmuje zazwyczaj jedną dziesiątą dawki rekreacyjnej, co oznacza, że ​​nie powinno być zmienionych stanów świadomości. Bez wizji, bez wahających się świateł, bez oddychającego drewna. Mniej chodzi o bycie w jedności ze wszystkimi formami życia, a więcej o codzienne życie.

Niedawne badanie wykazało, że ponad połowa Kanadyjczyków uważa, że ​​depresja i lęk stały się „epidemią”.

Według Fadimana, badacza psychedelicznego i psychologa, mikrodozowanie może tłumić negatywne uczucia, bez stłumienia wszystkiego innego.

John Vervaeke, profesor psychologii kognitywnej i kognitywistyki w Uof T, widzi odrodzenie psychedelików jako odpowiedź na to, co nazywa „kryzysem znaczenia” w kulturze zachodniej. Mikrodozowanie może wywołać pewnego rodzaju „elastyczność poznawczą”, mówi Vervaeke, „która pomaga zmienić sposób patrzenia na świat, psychedeliki stają się ratunkiem dla społeczeństwa zalanego depresją, samotnością, cynizmem, spadkiem religijności i ogólnym „wzrastającym poczuciem bezsensu -tym że jesteśmy manipulowani.

Zdaniem ekspertów, psychedeliki mogą ostatecznie pójść drogą marihuany i zostać zalegalizowane…