Oca­lić dla przy­szłych poko­leń! Rzecz o pol­skim dzie­dzic­twie naro­do­wym w Sta­nach Zjednoczonych.

 

Auto­rzy: Wal­de­mar Biniec­ki, Kata­rzy­na Muraw­ska- Kury­er Pol­ski w Milwaukee

Chcie­li­by­śmy, aby ten arty­kuł zachę­cił wszyst­kich Ame­ry­ka­nów pol­skie­go pocho­dze­nia i pol­skich urzęd­ni­ków pań­stwo­wych do reflek­sji, a potem do sen­sow­ne­go, wspól­ne­go dzia­ła­nia w kwe­stii rato­wa­nia pol­skie­go dzie­dzic­twa naro­do­we­go za gra­ni­cą a w szcze­gól­no­ści uni­kal­nych archi­wów w Pol­skiej Misji w Orchard Lake w sta­nie Michigan.
Histo­ria Misji i jej roz­wój nie­ro­ze­rwal­nie wią­że się z pra­cą czte­rech wybit­nych duchow­nych: Ks. Józe­fa Dąbrow­skie­go (1842–1903), Ks. Witol­da Buha­łow­skie­go (1862 – 1925), Ks. dr pra­ła­ta Roma­na Nira (1940 — ) i Ks. kano­ni­ka Sta­ni­sła­wa Fli­sa (1945- 2021).

reklama

 

Ks. Józef Dąbrow­ski uro­dził się 27 stycz­nia 1842 r. w mia­stecz­ku Żół­tań­ce, w daw­nym Kró­le­stwie Pol­skim, w patrio­tycz­nej rodzi­nie inte­li­genc­kiej. Ojciec był inży­nie­rem, mat­ka mądrą pol­ską patriot­ką. Wykształ­ce­nie pod­sta­wo­we otrzy­mał w domu. Naukę kon­ty­nu­ował w Lubli­nie, a w 1862 roku roz­po­czął stu­dia mate­ma­tycz­no-przy­rod­ni­cze na Uni­wer­sy­te­cie War­szaw­skim, któ­re prze­rwał bio­rąc udział w powsta­niu stycz­nio­wym. Po upad­ku powsta­nia kon­ty­nu­ował stu­dia tech­nicz­ne w Szwaj­ca­rii, a potem roz­po­czął teo­lo­gicz­ne w Rzy­mie. Po otrzy­ma­niu świę­ceń kapłań­skich, pod koniec 1869 r. przy­był do Ame­ry­ki i pod­jął pra­cę dusz­pa­ster­ską wśród Polo­nii w sta­nie Wiscon­sin. Tutaj słu­żył pol­skim emi­gran­tom przez 13 lat. W tym cza­sie wybu­do­wał nowy kościół, ple­ba­nię, szko­łę i klasz­tor. Kate­chi­zo­wał tubyl­czą lud­ność indiań­ską. Uczył Indian upra­wy zie­mi i ogrod­nic­twa. Zało­żył dru­kar­nię i dru­ko­wał pod­ręcz­ni­ki oraz książ­ki reli­gij­ne. Ode­grał decy­du­ją­cą rolę w spro­wa­dze­niu do Ame­ry­ki sióstr feli­cja­nek, co było wyda­rze­niem o nie­zwy­kłej donio­sło­ści, sio­stry bowiem poło­ży­ły wiel­kie zasłu­gi w pra­cy dla pol­skich emi­gran­tów. Zakła­da­ły nowe klasz­to­ry i pro­win­cje, pra­co­wa­ły ofiar­nie w pol­skich para­fiach, szko­łach, sie­ro­ciń­cach, domach dla seniorów.

Dzie­ło swe­go życia, któ­rym było two­rze­nie Pol­skiej Misji Orchard Lake Scho­ols ks. Dąbrow­ski roz­po­czął w 1883 r. Po przy­by­ciu do Detro­it, kupił nie­da­le­ko od domu zakon­ne­go sióstr feli­cja­nek dział­kę zie­mi i 24 lip­ca 1885 r. dopro­wa­dził do wmu­ro­wa­nia kamie­nia węgiel­ne­go pod budo­wę semi­na­rium. duchow­ne­go, któ­re­go patro­na­mi obra­no świę­tych sło­wiań­skich — Cyry­la i Meto­de­go. W pierw­szym roku swe­go ist­nie­nia pro­gi semi­na­rium prze­kro­czy­ło 27 stu­den­tów, a ich licz­ba z roku na rok rosła. Ks. Józef Dąbrow­ski zało­żył też szko­łę śred­nią dla chłop­ców z pol­skich rodzin, aby kształ­cić przy­szłych księ­ży i lide­rów dla Polo­nii. Obok Semi­na­rium zało­żył też gim­na­zjum huma­ni­stycz­ne i Kole­gium NMP. Sam peł­nił rolę rek­to­ra i pro­fe­so­ra. Jed­nak jego pra­gnie­niem było, by poszcze­gól­ne przed­mio­ty wykła­da­li spe­cja­li­ści z danych dzie­dzin. Wybrał się w podróż do Euro­py w poszu­ki­wa­niu odpo­wied­nich pro­fe­so­rów, skłon­nych nauczać w semi­na­rium i w aka­de­mii sióstr feli­cja­nek. Znaj­do­wał nauczy­cie­li-wycho­waw­ców i patrio­tów. Oprócz pra­cy nauko­wej i edu­ka­cyj­nej był jed­nym „z rąbią­cych drwa i noszą­cych wodę, ukła­da­ją­cych cegły, sypią­cych pia­sek i cement”, był rze­czy­wi­stym i ducho­wym budow­ni­czym i kościo­ła, ple­ba­nii, szko­ły, klasz­to­ru i pierw­sze­go budyn­ku semi­na­rium. Poło­żył pod­wa­li­ny pod Pol­ską Misję w Orchard Lake. Ks. Dąbrow­ski zmarł w 1903 roku, ale Misję roz­wi­jał kolej­ny duchow­ny i nauczy­ciel, któ­re­go zwer­bo­wał do pra­cy w Rzymie.

W roku 1903 szko­ły zało­żo­ne przez ks. Dąbrow­skie­go kształ­ci­ły 222 stu­den­tów. Już po kil­ku latach nowy rek­tor ks. Buhacz­kow­ski osią­gnął podwo­je­nie licz­by uczniów. W roku aka­de­mic­kim 1909/10 było 450 stu­den­tów. Z licz­bą stu­den­tów zwią­za­ne były pro­ble­my loka­lo­we. Ks. Buhacz­kow­ski zde­cy­do­wał się wte­dy na naj­bar­dziej ryzy­kow­ne, wręcz hazar­do­we roz­wią­za­nie. Mimo coraz lep­szej orga­ni­za­cji, ale wbrew moż­li­wo­ściom finan­so­wym, sko­rzy­stał z nie­zwy­kłej oka­zji, jaką stwo­rzy­ło ban­kruc­two Aka­de­mii Woj­sko­wej w Orchard Lakę, odda­lo­nej oko­ło 20 mil od mia­sta i teren ten wraz z całą jego zabu­do­wą odku­pił od wła­ści­cie­li. Roz­le­gły, liczą­cy 3100 akrów zie­mi teren, poło­żo­ny nie­zwy­kle malow­ni­czo i na odlu­dziu, pomię­dzy uro­czy­mi jezio­ra­mi, zabu­do­wa­ny był ośmio­ma więk­szy­mi budyn­ka­mi szkol­no-admi­ni­stra­cyj­ny­mi i całym gospo­dar­stwem potrzeb­nym na far­mie. Kosz­to­wał 83 tysią­ce dola­rów. Ks. Buhacz­kow­ski wziął na ten cel pożycz­ki pod zastaw semi­na­ryj­nej wła­sno­ści, ale musiał wcze­śniej zgro­ma­dzić 33 tysią­ce dola­rów, koniecz­nych do pod­ję­cia trans­ak­cji. Oddał wszyst­ko, co sam miał, poży­czył, co się dało od przy­ja­ciół i osta­tecz­nie dobił tar­gu. Semi­na­rium Pol­skie i szko­ły w roku 1909 z ini­cja­ty­wy i za przy­czy­ną ks. Buhacz­kow­skie­go roz­po­czę­ły swój nowy żywot w Orchard Lake, w sta­nie Michi­gan., Przez kolej­ne lata ośro­dek był moder­ni­zo­wa­ny i rozbudowywany.

Przez wszyst­kie lata swe­go ist­nie­nia, ośro­dek w Orchard Lake gro­ma­dził i gro­ma­dzi nadal, doku­men­ty z życia Polo­nii, cen­ne pamiąt­ki po wiel­kich Pola­kach na emi­gra­cji, dzie­ła sztu­ki i inne archi­wa­lia Polo­nii. Do ran­gi ośrod­ka nauko­we­go urósł dzię­ki pra­cy Ks. dr Roma­na Nira, któ­ry spo­rzą­dził dokład­ny indeks zbio­rów archi­wal­nych tutaj zgro­ma­dzo­nych. Funk­cję dyrek­to­ra archi­wum objął w 1978 roku i cał­ko­wi­cie poświę­cił się pra­cy dla misji. Pod jego kie­row­nic­twem utwo­rzo­ne zosta­ło m.in. Archi­wum Polo­nii w Orchard Lake, któ­re funk­cjo­nu­je do dzi­siaj. Z Ośrod­ka mogą korzy­stać naukow­cy, stu­den­ci i histo­ry­cy i turyści.

Zbio­ry wg spi­su ks. Roma­na Nira zosta­ły zgru­po­wa­ne w trzech głów­nych działach:
1. Kolek­cje insty­tu­cji szkol­nych i centrów;
2. Kolek­cje polonijne;
3. Kolek­cje polskie.

Znaj­du­ją się wśród nich: doku­men­ta­cja pol­skich para­fii, doku­men­ta­cja pol­skich orga­ni­za­cji, archi­wum pra­sy pol­skiej, zbio­ry spe­cjal­ne, któ­re obej­mu­ją: iko­no­gra­fię, kolek­cje fila­te­li­stycz­ne, numi­zma­ty­kę, kar­to­gra­fię, pla­ka­ty, mili­ta­ria, mate­ria­ły audio­wi­zu­al­ne i dzie­ła sztu­ki. W dzia­le numi­zma­ty­ki prze­cho­wy­wa­ne są meda­le bite z oka­zji róż­nych uro­czy­sto­ści kul­tu­ral­nych, reli­gij­nych, patrio­tycz­nych. Zacho­wa­ły się też licz­ne meda­li­ki i ryn­gra­fy bite przez róż­ne sto­wa­rzy­sze­nia reli­gij­ne przy para­fiach i pol­skich orga­ni­za­cjach. Archi­wum prze­cho­wu­je duży zbiór monet pol­skich od śre­dnio­wiecz­nych do cza­sów obec­nych oraz mone­ty z róż­nych kra­jów świa­ta, opi­sa­nych według mię­dzy­na­ro­do­wych kata­lo­gów. Na doku­men­ta­cję foto­gra­ficz­ną skła­da­ją się tysią­ce foto­gra­fii, zarów­no zbio­ro­wych, jak i poje­dyn­czych osób obra­zu­ją­cych róż­ne aspek­ty życia kul­tu­ral­ne­go, towa­rzy­skie­go, reli­gij­ne­go, poli­tycz­ne­go i spo­łecz­ne­go Polo­nii. Wyod­ręb­nio­ne zosta­ły zdję­cia z okre­su II woj­ny świa­to­wej otrzy­my­wa­nych od Świa­to­we­go Związ­ki Pola­ków z Zagra­ni­cy z Lon­dy­nu. W skład mate­ria­łów audio­wi­zu­al­nych wcho­dzą nagra­nia z uro­czy­sto­ści szkol­nych, inau­gu­ra­cje roku szkol­ne­go, gra­du­acje i nada­wa­nie „Meda­lu Fide­li­tas” wybit­nym Pola­kom, zjaz­dy alum­nów. Nagra­nia z ban­kie­tów na cześć wybit­nych gości odwie­dza­ją­cych Orchard Lake, np. wizy­ty kard. Karo­la Woj­ty­ły (1969 i 1976), kard. Jana Kró­la, kar­dy­na­łów, arcy­bi­sku­pów i bisku­pów z Pol­ski i z Rzy­mu. Księ­go­zbiór pod­ręcz­ny, Kolek­cje personalne.
∙ Archi­wum, Biblio­te­ka i Muzeum 2 Kor­pu­su Gen. Wła­dy­sła­wa Ander­sa. W 1983 roku Fun­da­cja i Cen­trum 2 Kor­pu­su w Sta­nach Zjed­no­czo­nych powzię­ły decy­zję zło­że­nia swych zbio­rów w Archi­wum Polo­nii w Orchard Lake. Orga­ni­za­cja wyre­mon­to­wa­ła dwa wiel­kie pomiesz­cze­nia i zaku­pi­ła urzą­dze­nia do zor­ga­ni­zo­wa­nia archi­wum, biblio­te­ki i muzeum 2 Kor­pu­su. W 1984 roku w maju w 40-tą rocz­ni­cę zwy­cię­skiej bitwy pod Mon­te Cas­si­no, uro­czy­ście otwar­to zbio­ry dla publicz­no­ści. Do naj­cen­niej­szych zbio­rów nale­ży archi­wum, któ­re prze­cho­wu­je ory­gi­nal­ne akta per­so­nal­ne żoł­nie­rzy 2 Kor­pu­su. Doku­men­ta­cję oso­bo­wą uzu­peł­nia­ją mapy ope­ra­cyj­ne, fil­my i kase­ty video, eks­po­na­ty zwią­za­ne z życiem żoł­nier­skim, takie jak: meda­le, odzna­ki, mundury.

Osob­ny dział sta­no­wią pamiąt­ko­we foto­gra­fie i nega­ty­wy depo­no­wa­ne przez żoł­nie­rzy. Wśród nich znaj­du­ją się tutaj arty­ku­ły histo­rycz­ne z całe­go świa­ta doty­czą­ce dzie­jów Pol­skie­go Woj­ska „W dro­dze do Pol­ski”. Foto­gra­fie Legii Ofi­cer­skiej ‑S.B.S karpackich.

Set­ki arty­ku­łów do dzie­jów orga­ni­za­cji 2 Pol­skie­go Kor­pu­su. Znaj­du­ją się w tym dzia­le mapy ope­ra­cyj­ne 2 Kor­pu­su w bitwie o Bolonię.

• Archi­wum, Muzeum i Biblio­te­ka 1. Pol­skiej Dywi­zji Pancernej.
2 lip­ca 1989 roku zosta­ło otwar­te Archi­wum, Biblio­te­ka i Muzeum 1. Pol­skiej Dywi­zji Pan­cer­nej im. Gen. S. Macz­ka. Zbio­ry podzie­lo­ne zosta­ły na 3 dzia­ły: 1. 1. Dywi­zji Pan­cer­nej, 2. Ochot­ni­ków Armii Pol­skiej w Kana­dzie, 3. Kobiet-Żoł­nie­rzy AK, obo­zu w Niem­czech wyzwo­lo­nych przez 1. Dywi­zję. Każ­dy dział posia­da zbio­ry archi­wal­ne, biblio­tecz­ne i muzealne.

• Archi­wum, Biblio­te­ka i Muzeum Armii Kra­jo­wej. Zbio­ry Armii Kra­jo­wej zosta­ły otwar­te dnia 12 listo­pa­da 1989 roku. Archi­wa­lia podzie­lo­ne były na kil­ka działów.

• Archi­wum, Biblio­te­ka i Muzeum Lot­ni­ków Pol­skich. Otwar­te 1 wrze­śnia 1990 roku z racji XVIII Świa­to­we­go Zjaz­du Lot­ni­ków Pol­skich w Detro­it. W zbio­rach archi­wal­nych znaj­du­ją się spra­woz­da­nia, pro­to­ko­ły z dzia­łal­no­ści poszcze­gól­nych Skrzy­deł, mate­ria­ły ze świa­to­wych zjaz­dów lot­ni­ków oraz doku­men­ty oso­bo­we lot­ni­ków, legi­ty­ma­cje, foto­gra­fie samo­lo­tów i lot­ni­ków. Na uwa­gę zasłu­gu­ją doku­men­ty doty­czą­ce kata­stro­fy lot­ni­czej w Gibral­ta­rze, w cza­sie któ­rej zgi­nął gen. Wła­dy­sław Sikorski.

• Muzeum Pol­skie­go Sto­wa­rzy­sze­nia byłych Więź­niów Poli­tycz­nych. Zało­żo­ne 2 XII 1990 roku. Zgro­ma­dzo­no w nim archi­wa­lia doty­czą­ce dzia­łal­no­ści Sto­wa­rzy­sze­nia Byłych Więź­niów Poli­tycz­nych Nie­miec­kich Obo­zów Kon­cen­tra­cyj­nych i Łagrów Sowiec­kich. Są to akta per­so­nal­ne, obszer­na kore­spon­den­cja z róż­ny­mi urzę­da­mi i insty­tu­cja­mi w spra­wie sta­tu­su więź­niów, któ­rzy przez duży okres cza­su nie mie­li wyraź­ne­go sta­tu­su. Muzeum zawie­ra 18 dużych obra­zów autor­stwa J. Komskiego,

• Zbio­ry Związ­ku Har­cer­stwa Pol­skie­go. Mate­ria­ły archi­wal­ne doty­czą nastę­pu­ją­cych zagad­nień: har­cer­stwo w Ame­ry­ce, dzie­je Okrę­gu ZHP na Sta­ny Zjed­no­czo­ne, Dele­ga­tu­ra w Lon­dy­nie, mate­ria­ły ze zjaz­dów Okrę­gu, dusz­pa­ster­stwo, Koła Przy­ja­ciół Har­cer­stwa, zlo­ty i rocz­ni­ce. Mate­ria­ły do dzie­jów har­cer­stwa w poszcze­gól­nych mia­stach obej­mu­ją huf­ce „Tatry” i „War­ta” w Chi­ca­go, huf­ce „Zie­mia Rodzin­na” i „Kre­sy” w Detro­it oraz har­cer­stwo w sta­nach: Nowy Jork, New Jer­sey, Con­nec­ti­cut, Kali­for­nia, ośrod­ki har­cer­skie w Buf­fa­lo, Fila­del­fii, Roche­ster, Waszyngtonie.

• Muzeum Związ­ku Naro­do­we­go Pol­skie­go. 4 VIII 1991 r. otwar­to Muzeum ZNP, do któ­re­go prze­ka­za­no kolek­cję muze­al­ną po zmar­łym mec. Aloj­zym Mazew­skim, pre­ze­sie Kon­gre­su Polo­nii Ame­ry­kań­skiej i pre­ze­sie Związ­ku Naro­do­we­go Polskiego.

• Zbio­ry dra Edwar­da Różańskiego.

• Muzeum ks. Józe­fa Dąbrowskiego.

• Muzeum Spor­tu Polonijnego.

• Księ­go­zbiór Pisa­rzy Emi­gra­cyj­nych. Księ­go­zbiór skła­da się z mate­ria­łów ze zbio­rów poety Edwar­da Duszy, któ­ry prze­ka­zał kore­spon­den­cję takich pisa­rzy jak: Józef Cat-Mac­kie­wicz, Wacław Iwa­niuk, Alek­san­der Jan­ta. Nato­miast księ­go­zbiór skła­da się nie­mal z kom­ple­tu wydaw­nictw emi­gra­cyj­nych z Anglii, Kana­dy Sta­nów Zjed­no­czo­nych i Włoch.

• Archi­wum i Muzeum Okrę­gu VI Sto­wa­rzy­sze­nia Wete­ra­nów Armii Pol­skiej w Ameryce.

• Archi­wum, Biblio­te­ka i Muzeum Radia i Tele­wi­zji Polo­nij­nej. Zbio­ry mediów polo­nij­nych zosta­ły udo­stęp­nio­ne dnia 15 VIII 1996 roku. Pod­sta­wą były prze­ka­za­ne kom­plet­ne zbio­ry kil­ku radio­sta­cji polo­nij­nych z Bosto­nu, Chi­ca­go i Nowe­go Jor­ku. Naj­więk­sze zbio­ry pocho­dzą z kolek­cji Rober­ta Lewan­dow­skie­go, obej­mu­ją one radio i TV.

• Archi­wum i Biblio­te­ka Oświa­ty Polonijnej.

• Archi­wum Far­ma­cji Polonijnej.

• Mate­ria­ły bio­gra­ficz­ne. Utwo­rze­nie tego dzia­łu sta­ło się koniecz­ne w związ­ku ze wzmo­żo­nym zain­te­re­so­wa­niem bio­gra­fi­sty­ką ze stro­ny polo­nij­nych dzia­ła­czy świec­kich i duchow­nych. Rosną­cych potrzeb w tym zakre­sie nie zaspa­ka­ja wyda­ny przed laty polo­nij­ny słow­nik bio­gra­ficz­ny ks. F. Bol­ka, czy wyda­ny w 1997 roku „Who’s Who in Polish America”.

• Archi­wum i Muzeum Ligi Kato­lic­kiej Reli­gij­nej Pomo­cy Polsce.

• Archi­wum Kon­gre­su Polo­nii Ame­ry­kań­skiej na stan Michigan.
i inne.

Czym w isto­cie jest Pol­ska Misja Orchard Lake Scho­ols, któ­ra znaj­du­je się nie­da­le­ko Detro­it, malow­ni­czo poło­żo­na mię­dzy 3 jezio­ra­mi, gdzie ceny nie­ru­cho­mo­ści biją rekor­dy? Dla prze­cięt­nej oso­by odwie­dza­ją­cej stro­nę inter­ne­to­wą nie jest do koń­ca trans­pa­rent­ne jakie są związ­ki i finan­so­we zależ­no­ści pomię­dzy Pol­ską Misją, Semi­na­rium, szko­łą śred­nią i archi­wa­mi. Moż­na domy­ślać się, że Pol­ska Misja jest ame­ry­kań­ską fun­da­cją non­pro­fit 501© (3), któ­rą zarzą­dza rada nad­zor­cza. Zdję­cia i opis osób w radzie znaj­du­ją się na stro­nie inter­ne­to­wej. Jed­nak dal­sza kore­la­cja jest już bar­dziej skom­pli­ko­wa­na, bowiem i Semi­na­rium i szko­ła śred­nia to oddziel­ne insty­tu­cje. Nad­zór nad nimi spra­wu­je Archi­die­ce­zja w Detro­it. Tak więc powo­li roz­my­wa się w tym obra­zie przy­miot­nik „pol­ski”.
Ks. Dąbrow­ski i ludzie jego pokro­ju roz­po­czę­li pra­ce, któ­rych efek­ty prze­szły ich naj­śmiel­sze ocze­ki­wa­nia. Polo­nia ame­ry­kań­ska bar­dzo dużo zain­we­sto­wa­ła w gro­ma­dze­nie, prze­cho­wy­wa­nie i wspie­ra­nie pol­skie­go dzie­dzic­twa naro­do­we­go za gra­ni­cą. Na sku­tek róż­nych oko­licz­no­ści (roz­luź­nie­nie wię­zów Polo­nii z Pol­ska w latach 1945–1989, brak nowej emi­gra­cji…) wszyst­kie pol­skie pla­ców­ki powo­li tra­cą zna­cze­nie i blask, powo­li upa­da­ją. Podob­nie rzecz się ma z pol­ski­mi dys­cy­pli­na­mi nauko­wy­mi na ame­ry­kań­skich uni­wer­sy­te­tach. Poprzez sze­reg lat na ame­ry­kań­skich uni­wer­sy­te­tach ist­nia­ła spo­ra gru­pa pol­skich pro­fe­so­rów oraz pro­fe­so­rów, Ame­ry­ka­nów pol­skie­go pocho­dze­nia, któ­rzy pro­fe­sjo­nal­nie zaj­mo­wa­li się pol­ską histo­rią, poli­to­lo­gią, kul­tu­rą oraz języ­kiem pol­skim. W gro­nie tym nale­ży wymie­nić prof. Annę Cien­cia­lę, któ­ra pierw­sza w USA napi­sa­ła nauko­wy arty­kuł o Katy­niu. Są to tak­że pro­fe­so­ro­wie: Tade­usz Gro­ma­da, James Pula, Mie­czy­sław Biskup­ski, Kamil Dzie­wa­now­ski, Donald Pien­kos, Nil Pease, Micha­el Mikoś, czy nie­od­ża­ło­wa­ny prof. Tade­usz Radzi­łow­ski i wie­lu, wie­lu innych. Więk­szość, to eme­ry­ci, któ­rzy nadal aktyw­nie orga­ni­zu­ją­cy pol­skie życie inte­lek­tu­al­ne w Sta­nach Zjed­no­czo­nych. Już wkrót­ce zabrak­nie pol­skiej nar­ra­cji na ame­ry­kań­skich uni­wer­sy­te­tach. Pra­wie na każ­dej poważ­nej ame­ry­kań­skiej uczel­ni ist­nia­ła pol­ska komór­ka, któ­ra przy aktyw­nym wspar­ciu pol­skiej dia­spo­ry, pro­mo­wa­ła pol­ską nar­ra­cję. Było to moż­li­we z kil­ku powo­dów: ist­nia­ło zaple­cze poli­tycz­ne w posta­ci pol­skich kon­gres­me­nów i innych poli­ty­ków, któ­rzy zapew­nia­li wspar­cie poli­tycz­ne dla takich pro­gra­mów. Polo­nia chcia­ła kształ­cić swo­je dzie­ci w duchu pol­sko­ści, a wie­dza o Pol­sce. Wer­sja histo­rii w Ame­ry­ce w dobie zim­nej woj­ny, bar­dzo róż­ni­ła się od wer­sji PRL. Polo­nia potra­fi­ła tak­że wspie­rać finan­so­wo takie pro­gra­my. Post­mo­der­ni­stycz­na poli­ty­ka ame­ry­kań­skich uni­wer­sy­te­tów wpły­wa na ogra­ni­cze­nie roli ame­ry­kań­skiej huma­ni­sty­ki w tym roli pol­skich pro­gra­mów. Dopro­wa­dza się do natu­ral­ne­go wyga­sza­nia setek pozy­cji w ame­ry­kań­skiej aka­de­mii. Odby­wa się to w bar­dzo cynicz­ny spo­sób. Jeże­li wykła­da­ny przed­miot sta­je się nie­do­cho­do­wy, to zna­czy nie ma wystar­cza­ją­cej ilo­ści stu­den­tów i nastę­pu­je jego wyga­sze­nie, a pro­fe­sor, któ­ry uczył tego przed­mio­tu zosta­je zwol­nio­ny. Tysią­ce pro­fe­so­rów prze­cho­dzi w tym okre­sie na eme­ry­tu­ry jed­nak na pozy­cje huma­ni­stów nie zatrud­nia się nowych pro­fe­so­rów pozwa­la­jąc na wyga­sze­nie eta­tu. Tak upa­da pol­skie dzie­dzic­two naro­do­we, tak dziel­nie wspie­ra­ne przez Polo­nię ame­ry­kań­ską w okre­sie do 1989 roku.

Pol­skie dzie­dzic­two naro­do­we za gra­ni­cą to nie tyl­ko uni­wer­sy­te­ty, ale rów­nież pomni­ki pol­skich boha­te­rów, któ­rych remont kosz­tu­je bar­dzo dużo. Jeże­li dana gru­pa etnicz­na nie reagu­je na nisz­cze­ją­ce pomni­ki, to są one czę­sto demon­to­wa­ne i tra­fia­ją na złom. Na razie pol­ska dia­spo­ra dość dobrze radzi sobie z ochro­ną pomni­ków, ale pol­skie kościo­ły to już inna kwe­stia. W każ­dym dużym mie­ście zamiesz­ka­łym przez Pola­ków było bar­dzo podob­nie. Naj­pierw budo­wa­li sobie dom, a potem kościół, wokół któ­re­go toczy­ło się życie pol­skich emi­gran­tów. Od 1968 roz­po­czę­ła się libe­ra­li­za­cja życia spo­łecz­ne­go. Licz­ba wier­nych spa­da­ła, kościo­ły zaczę­ły pod­upa­dać finan­so­wo. Póź­niej poja­wił się inny pro­blem. Archi­die­ce­zje zaskar­ża­ne w pro­ce­sach sądo­wych o mole­sto­wa­nia sek­su­al­ne, musia­ły gro­ma­dzić finan­se na odszko­do­wa­nia. Jed­nym ze źró­deł finan­so­wa­nia odszko­do­wań były opu­sto­sza­łe kościo­ły, któ­re zwy­kle znaj­do­wa­ły się na atrak­cyj­nych finan­so­wo tere­nach. Sprze­da­wa­no więc kościo­ły, potem je wybu­rza­no, aby w tym miej­scu pobu­do­wać par­king albo inną „inspi­ru­ją­cą budow­lę”, któ­ra mia­ła przy­no­sić zysk inwe­sto­ro­wi. Pro­ces ten trwa a ilość zbu­rzo­nych pol­skich kościo­łów idzie już w set­ki. Przy­kła­dem może być ilość likwi­do­wa­nych o ostat­nim cza­sie kościo­łów w Chicago.

Insty­tu­cji, któ­re z defi­ni­cji mają się zaj­mo­wać pro­mo­cją i ochro­ną pol­skie­go dzie­dzic­twa naro­do­we­go w Sta­nach zjed­no­czo­nych jest kil­ka. Nale­żą do nich Fun­da­cja Kościusz­kow­ska, Insty­tut Pił­sud­skie­go, Muzeum Pol­skie w Ame­ry­ce. Nale­ży też wspo­mnieć o dużych zbio­rach pol­skich arte­fak­tów przy insty­tu­cjach uni­wer­sy­tec­kich. Hoover Insti­tu­te jest tego naj­lep­szym przy­kła­dem: Dział pol­ski w Biblio­te­ce i Archi­wum Insty­tu­tu Hoove­ra sta­no­wi oko­ło 5 pro­cent (40 000 tytu­łów biblio­tecz­nych i ok. 400 zbio­rów archi­wal­nych) całych zbio­rów i sta­le się powiększa.

Naj­więk­szym ośrod­kiem pol­skie­go dzie­dzic­twa w Ame­ry­ce jest Pol­ska Misja, Orchard Lake Schools.
Wymier­ne i emo­cjo­nal­ne i histo­rycz­ne bogac­two tych zbio­rów wyma­ga w tej chwi­li wiel­kiej odpo­wie­dzial­no­ści i roz­wa­gi w podej­mo­wa­niu decy­zji w spra­wie ochro­ny tego miej­sca. Od 2002 roz­po­czął się w tej insty­tu­cji nie­szczę­śli­wy kie­ru­nek dzia­łań, któ­ry może dopro­wa­dzić do zamknię­cia tego ośrod­ka. Polo­nia z Michi­gan jest od daw­na moc­no zanie­po­ko­jo­na decy­zja­mi, któ­re nie zawsze są zgod­ne z misją zało­ży­cie­li tego ośrod­ka. Miał być to ośro­dek kształ­cą­cy księ­ży dla pol­skich para­fii w USA oraz miał to być ośro­dek kształ­cą­cy lide­rów dla Polo­nii. Trud­no dys­ku­to­wać ze zmia­na­mi demo­gra­ficz­ny­mi w spo­łe­czeń­stwie ame­ry­kań­skim. Brak jest powo­łań do semi­na­rium, szko­ła śred­nia przy­ję­ła stan­dard ame­ry­kań­ski, gdzie pol­sko­ści w tej insty­tu­cji jest coraz mniej. Roz­wią­za­niem tego pro­ble­mu nie jest ame­ry­ka­ni­za­cja całe­go ośrod­ka tyl­ko stwo­rze­nie wizji roz­wo­ju przy­sta­ją­cej do stan­dar­dów XXI wie­ku, co nie ozna­cza wyeli­mi­no­wa­nia pol­sko­ści w tego pro­jek­tu. Polo­nia z Michi­gan zauwa­ża nie­bez­pie­czeń­stwo dla Orchard Lake, któ­re jesz­cze raz przy­po­mi­na­my znaj­du­je się na tere­nach wyma­rzo­nych dla inwe­sto­rów. Nie­bez­pie­czeń­stwo to jest real­ne i dla­te­go chce­my moc­no pod­kre­ślić, że cała Polo­nia ame­ry­kań­ska, któ­ra przez deka­dy dba­ła o roz­wój tego ośrod­ka, nie pozwo­li go sobie ode­brać. Musi­my tak­że otwar­cie powie­dzieć, że wokół ośrod­ka w Orchard Lake przy­ta­cza­ją się skan­da­le oby­cza­jo­we, któ­ry­mi zaj­mu­je się sąd. Cała ta spra­wa nie wpły­wa pozy­tyw­nie na wize­ru­nek ośrod­ka i samej Polo­nii i trze­ba ją jak naj­szyb­ciej roz­wią­zać. Pro­si­my, wszyst­kich, do któ­rych ten arty­kuł dotrze o upo­wszech­nia­nie go w Sta­nach Zjed­no­czo­nych i innych kra­jach zamiesz­ka­łych przez Polo­nię, zwłasz­cza, że zna­ne są nam podob­ne wypad­ki ze Szwaj­ca­rii, Fran­cji, Nie­miec i Wiel­kiej Bry­ta­nii. Pro­si­my tak­że pol­skie Mini­ster­stwo Kul­tu­ry i insty­tu­cje kul­tu­ry i szkol­nic­twa wyż­sze­go o zauwa­że­nie pro­ble­mu i roz­po­czę­cie prac nad zacho­wa­niem i ochro­ną pol­skie­go dzie­dzic­twa naro­do­we­go za granicą.

Chcie­li­by­śmy ser­decz­nie podzię­ko­wać red. Edwar­do­wi Duszy, któ­ry bar­dzo moc­no jest zaan­ga­żo­wa­ny w tę spra­wę za udo­stęp­nie­nie nam archi­wal­ne­go arty­ku­łu ks. Roma­na Nira na temat tego jakie skar­by pol­skie­go dzie­dzic­twa naro­do­we­go znaj­du­ją się w Orchard Lake.