Jeśli cho­dzi o wal­kę z COVID-em, to rzą­dy wycho­dzą z coraz to nowy­mi pomy­sła­mi i sta­wia­ją przed spo­łe­czeń­stwem nowe cele. Z cza­sem oka­zu­je się, że osią­gnię­cie tych celów nie­ko­niecz­nie może być potrzeb­ne, ale to dobry powód, by pod­nieść oby­wa­te­lom poprzeczkę.

Praw­nik z Toron­to Allan Richarz, zaj­mu­ją­cy się spra­wa­mi posza­no­wa­nia pry­wat­no­ści, przy­po­mi­na, że na począt­ku mówi­ło się o tym, że wystar­czą “dwa tygo­dnie, by spłasz­czyć krzy­wą”. Teraz doszli­śmy do wybo­ru: zaszczep się albo strać pra­cę. I to jesz­cze nie koniec.

Naj­pierw mie­li­śmy uzy­skać wyma­ga­ny sto­pień wyszcze­pie­nia spo­łe­czeń­stwa. Póź­niej oka­za­ło się, że czas na daw­kę przy­po­mi­na­ją­cą. Podob­nie sys­tem pasz­por­tów szcze­pion­ko­wych pier­wot­nie miał być roz­wią­za­niem tym­cza­so­wym, któ­re jed­nak nie chce wyga­snąć i zosta­nie z nami co naj­mniej do wiosny.

Nie minął rok od cza­su, gdy rząd i urzęd­ni­cy ds. zdro­wia publicz­ne­go twier­dzi­li, że szcze­pie­nia to cudow­ny śro­dek na powstrzy­ma­nie pan­de­mii, że są bez­piecz­ne i sku­tecz­ne. Onta­rio z wyprze­dze­niem zre­ali­zo­wa­ło swo­je cele szcze­pien­ne, ale i tak prze­su­nię­to moment przej­ścia w fazę 3 otwie­ra­nia gospo­dar­ki. O pla­nach cał­ko­wi­te­go otwar­cie nikt nie mówi.

Obec­nie na fali jest trze­cia daw­ka i roz­sze­rza­nie gro­na osób, któ­re będą się kwa­li­fi­ko­wać do szcze­pie­nia. W Izra­elu i Fran­cji zmie­nio­no defi­ni­cję oso­by zaszcze­pio­nej – aby się za taką uwa­żać, trze­ba mieć daw­kę przy­po­mi­na­ją­cą pół roku po dru­giej daw­ce pre­pa­ra­tu. W prze­ciw­nym razie pasz­port szcze­pion­ko­wy tra­ci ważność.

Tłu­ma­czy się to tym, że oczy­wi­ście “nauka ewo­lu­uje”, a oby­wa­te­le mają prze­cież “wie­rzyć w naukę”. W imię “nauki” naru­sza się pra­wa oby­wa­te­li do pry­wat­no­ści, swo­bo­dy poru­sza­nia, auto­no­mii i wol­no­ści sumienia.

Poli­ty­cy widzą jed­nak, że ich popu­lar­ność w son­da­żach spa­da, więc nauka prze­sta­je być taka nie­pod­wa­żal­na. Nie mogą się jed­nak wyco­fać, bo stra­ci­li­by wła­dzę nad wytre­so­wa­nym na grun­cie koro­na­wi­ru­sa spo­łe­czeń­stwem. Dla­te­go głów­ny urzęd­nik medycz­ny Onta­rio, dr Kie­ran Moore, uza­sad­nia­jąc szcze­pie­nia dzie­ci w wie­ku od 5 do 11 lat mówił, że licz­ba hospi­ta­li­za­cji i przy­pad­ków w tej gru­pie wie­ko­wej rośnie. Tym­cza­sem gdy to mówił, z pro­win­cyj­nych danych wyni­ka­ło, że przez dwa tygo­dnie nie było żad­nej hospi­ta­li­za­cji wśród dzie­ci w wie­ku 5–11 lat.

Ame­ri­can Civil Liber­ties Union (ACLU) stwier­dzi­ło kie­dyś, że zawsze będzie jakaś nowa cho­ro­ba, nowa pan­de­mia. Tak samo będzie zwięk­sza­na licz­ba dodat­ko­wych dawek szcze­pion­ki na COVID-19 i wyma­ga­ny odse­tek zaszcze­pio­nych oby­wa­te­li, by “wró­cić do nor­mal­no­ści”. “Jeśli strach przed cho­ro­bą uza­sad­nia zawie­sze­nie wol­no­ści oby­wa­tel­skich i usta­no­wie­nie sta­nu wyjąt­ko­we­go, to wol­ność i prze­strze­ga­nie pra­wa na zawsze pozo­sta­ną zawie­szo­ne”, pod­su­mo­wu­je ACLU.